smaku - blog

smaku Przeglądam chwilowo moje wpisy dotychczasowe na blogu i znalazłam komentarze jakiegoś upośledzonego pedałka - łaził mi po blogu i wpisywał się, jak jakiś czubek, hmm...

Pamiętam, że kiedyś opowiadałam, że zauważyłam dziwne zjawisko, że wszystkie pedały umierają w okolicach, gdzie ja się pojawiam. Nie chciałabym być oskarżana za zabijanie, oczywiste, no bo jak mogę zabijać w myślach? - oczywiste... hmm...

... no ale jednak... tylko z obserwacji, nie mogę odpowiadać za zgony pedałów i upośledzonych, oczywiste... podobno mają konwulsje i pękają im głowy - opowiadałam o tym, hmm...

Nie wiem czemu tak działa, ale to chyba dobrze, bo ja bardzo, ale to bardzo straszliwie brzydzę się pedałów... no więc przynajmniej nie będzie nigdzie na świecie ani jednego pedała. To chyba dobrze? Dla mnie na pewno, no bo musiałabym ciągle pluć i rzygać, a po co?... oczywiste... hmm...

Refleksyjnie...

Ciekawe, czy typowym objawem pedalstwa jest debilizm? Czy każdy pedał to niedorozwój umysłowy?

Muszę kiedyś zbadać tę sprawę, statystycznie... hmm... ciekawe...

Lubię poznawać świat, dzięki temu jestem mądra, oczywiste...
 KOMENTARZE (4) 
Alias_Grace Facet, który uważa się za lesbijkę, wygłasza homofobiczną tyradę na portalu dla lesbijek, nazywa gejów "pedałami" i życzy im śmierci, a dodatkowo jeszcze szydzi z osób niepełnosprawnych umysłowo - to może być tylko Jarek K.
2020-04-10 09:00
Indygoo To nie jest Jarek K tylko Mateuszek M
2020-04-10 21:54
smaku Czemu niektórzy uparli się, żeby wmawiać mi, że jestem facetem? Ciągle ktoś opowiada jakieś głupoty. Dlaczego ktoś wyzywa mnie od facetów, ja się bronię przed idiotą, uznając za pedała, albo upośledzonego, oczywiste - a przychodzą następne osoby i gadają debilizmy i filozofie kryminalne na dodatek. Jak bronić się przed debilnymi?
2020-04-18 12:44
whiskey09 a kto bardziej kazirodczy mamusia czy tatuś?, bo smaku to ma problem z tożsamością seksualną (jesteś bi) i teraz nie wie kogo bardziej nienawidzić. 🐏 a i jakiś autyzm tu widze. powodzenia
2020-04-29 22:46
smaku Przypominają mi się młode czasy, kiedy byłam jeszcze dzieckiem, hmm... piękne światy, życie, widoki, plany, wszystko... piękne opowieści, filozofie, poezje... piękna przyszłość i marzenia... hmm... wiecznie, jak żywe, aktualne na dzisiaj, hmm...
 KOMENTARZE (2) 
vege1982 smaku, ty spadaj stad poki czas. Juz niedlugo dosiegnie cie reka sprawiedliwosci i nowych praw PIS, i zawiesza ci jaja na uszach, a szpunta wetkna ci w gebe. Skonczy sie zabawa w lesbijke. I nikogo nie bedzie to interesowac, ze sie tylko bawiles
2020-03-28 20:32
smaku vege1982 ty jesteś pedałem? Zdrowy, czy upośledzony? To nie jest forum dla pedałów. {p co piszesz u mnie na blogu, ja nie akceptuję niegrzecznych i złych i pedałów. Powinieneś uciekać lepiej, bo będzie cię bolała głowa i ci pęknie. Wie lepiej. Warto wiedzieć i stosować się grzecznie, kiedy nauczam. ;)
2020-04-10 00:22
smaku Ta młoda, miła pani bardzo ładnie śpiewa, a do tego bardzo mądrze. W myślach nie trzeba kłamać, można sobie robić co się chce i lubi, nawet kochać, marzyć, planować... bajki opowiadać, wszystko piękne, jak marzenia, hmm... super... ja też tak lubię. W myślach mam zawsze pełno fajnych, genialnych dziewczyn i zawsze są na golasa i robimy różne rzeczy i bawimy się... ja też lubię sobie myśleć, wszystko można sobie wymyślić, piękne są myśli, jak raj, oczywiste... a wszystko, jak prawdziwe, hmm... genialne, oczywiste...

Mi też prawie wszystko udaje się w myślach, miłości fajne, piękne, zawsze spełnione, przygody, zabawy różne... same marzenia i na gotowe i nie trzeba kłamać, bo to byłoby głupie, oczywiste... chyba, że dla zabawy, no to tak, wiadomo...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Nie wiem czemu nikt tu nie życzył chyba nikomu wszystkiego najlepszego na Dzień Kobiet, hmm... nic nie widać, żeby w ogóle był ten dzień, minął jakoś niezauważalnie i znikł, hmm... kurde...

Możliwe, że kobiety sobie nie życzą, hmm...

Ja jestem kobietą i lubię tylko kobiety, no więc chociaż w ten jeden dzień, mimo, że już minął, mogę poczuć się nareszcie prawdziwie sobą...

Hmm... kiedyś będę genialną, piękną lesbijką... tak, jak w marzeniach...
 KOMENTARZE (3) 
Lady_G lubię to! ;)
2020-03-13 00:24
Dms36 Transwestyta... co by nie było dalej facet 😂
2020-03-18 18:40
smaku Transwestyta? Kto? Ta panienka w klipie wygląda na prawdziwą, bardzo ładna, cycki ma ładne, figurę, wszystko. Transwestyta by tak nie wyglądał genialnie, oczywiste.
2020-03-21 10:45
smaku Zanim weszłam dziś na naszą stronę, zobaczyłam ciekawą reklamę na temat orgazmów - jak uzyskać niezawodne orgazmy, hmm... od dziecka mnie dziwi ta reklama, w sensie sensu, o którym głosi, bo od wieków ta sama reklama w sumie, oczywiste, czyli "Jak mieć orgazmy"... hmm...

I naprawdę od dziecka nie wiem dla kogo to jest i jak to może w ogóle być, że ktoś nie ma orgazmów. Zawsze te reklamy typu "wiagry", sposoby na dobry seks, sposoby na orgazm, przyjemność we współżyciu, itp. są z innego świata, że nawet do dziś chyba nie zastanawiałam się w ogóle na ten temat, no bo jak mówię, dziwne to jest, jakby z innych światów coś, hmm... dla osób innych, dziwnych, hmm...

Chodzi o to, że ja od dziecka mam orgazmy, zawsze, kiedy widzę dziewczynę, to od razu mam orgazmy, ciągle jestem w orgazmach i zawsze mam orgazmy na co dzień, no więc te reklamy zawsze były dziwne, "dla innych, dziwnych"...

No i tak zostało do dziś, no bo nie wiadomo jak można nie mieć orgazmów? Hmm... bardzo to jest dziwne, dlatego uznałam w dzieciństwie, że to dziwne... i tak zostało, hmm...

No i dziś akurat taka reklama, no i co mam myśleć? - to samo: dla kogo to jest i jak to jest możliwe, że ktoś może nie mieć orgazmów, hmm...

To musiałoby być zupełnie straszne, dziwne, nieistniejące życie jakieś, hmm...

... ale nie szare życie, bo ja mam genialne orgazmy nawet w szarym, pustym świecie, jak na wsi, powiedzmy, że nie ma ludzi, nie ma nic, samo pole i pusto... to nawet to daje orgazmy, że można czuć się, jak nieistniejący człowiek, pusty, zniknięty, szary, jak duch tylko... no i znowu orgazmy aż, oczywiste... wystarczy pomyśleć, że jest się mięsem tylko zwyczajnym, jak byle co jakieś, albo nieistniejącą istotą jako człowiek nawet, a jakieś byle co tylko martwe... i też się ma orgazmy, hmm...

Pełno jest sposobów na orgazmy, ale to zawsze wiąże się z myślami o seksie, o gołym ciele i o dziewczynach, oczywiste...

No więc znowu powrót do tego samego: te reklamy to dla innych coś, dla dziwnych, nie z tego świata, oczywiste... hmm...

Ciekawe... albo może lepiej się nie ciekawić. Wolałabym nie wiedzieć, jak to jest nie mieć orgazmów, oczywiste... straszne by to musiało być, jak koniec życia i świata normalnie, hmm...

... ok, lepiej o tym nie myślę, jak zawsze... "to dla innych... dziwne"...

Muszę sobie pooglądać gołe dziewczyny w weekend... będę miała znowu pełno orgazmów, ale to genialne jest, Boże!...

:P... ślina... :p...

W raju to dopiero będą orgazmy, kurde, ale to musi być genialne... :PPP...

Marzenia...

Przypomniało mi się, że gdzieś pisałam a propos seksuologii, że u mnie pacjentki od razu mają orgazmy na pierwszej wizycie, oczywiste - wystarczy, że pacjentka wie, że chce mieć orgazmy, no to wie czego chce, to ma, proste, oczywiste...

... wystarczy, że przychodzi po pomoc, no to ja jej robię od razu orgazmy i gotowe, oczywiste... nie bezpośrednio, bo to mógłby być gwałt, oczywiste, ale przynajmniej jest prosta metoda: trzeba przyjść i czuć się dobrze, jak się lubi i myśli, nie oszukiwać, i to, co by się chciało zrobić, to wystarczy zapytać i ja pozwalam, bo liczy się dobro pacjentki i efekty oczekiwane, oczywiste...

No więc pacjentka przykładowo bardzo chciałaby móc po prostu pokazać komuś gołe cycki, tylko, żeby móc zdjąć przed kimś stanik i móc pokazać swoje cycki, żeby ktoś mógł popatrzeć sobie... no to ja pozwalam i pacjentka uśmiechnięta zdejmuje bluzeczkę, potem już ma orgazmy prawie i dreszcze, oczywiste...

... potem już się wstydzi i boi, że to rzeczywistość i naprawdę się rozbiera, więc pewnie będzie miała orgazmy, oczywiste...

... potem rzeczywiście zdejmuje stanik i stoi... no a ja sobie patrzę i mam radość własną, oczywiste... bardzo lubię dziewczyny, co mówić nagie, oczywiste...

... no i potem jakoś zawsze się ma orgazmy, proste, oczywiste...

Proste są orgazmy, ja mam zawsze od dziecka... super to jest, oczywiste...

Najbardziej na świecie uwielbiam dziewczyny, najlepiej wszystkie bym chciała oglądać na golasa, to wszystkie by miały orgazmy, byłby raj na Ziemi, oczywiste...

Kurde, jakie to piękne marzenia... może kiedyś się spełnią, zobaczymy...

==

Inne sposoby na orgazmy:

- rozebrać się do naga i cieszyć się, że jest się na golasa
- można wyjść na dwór na golasa, ale tak, żeby nie było skandali, oczywiste
- można stać na golasa przed oknem otwartym i też mogą być orgazmy i fajne dreszcze, oczywiste
- można sobie ćwiczenia różne robić na golasa
- można oglądać filmy pornograficzne, albo erotyczne
- można zmierzyć sobie wszystko w swoim ciele, linijką, albo centymetrem krawieckim, albo jakkolwiek, ale trzeba zrobić pomiary całego ciała i wpisać sobie na karteczkę - to od tego też ma się orgazmy, oczywiste
- poznawanie swojego ciała, żeby wiedzieć, jakie się ma dokładnie, nawet w szczegółach, wszystko - to też daje niezły szok i orgazmy, oczywiste
- umówienie się z kimś na randkę też daje orgazmy, co mówić, że można umówić się na spotkanie rozbierane - to ma się orgazmy przed spotkaniem na samą myśl, oczywiste
- można wymyślić sobie samodzielnie, co byłoby ekscytujące, genialne, jak we śnie, albo w marzeniach, gdyby było tylko możliwe - i wtedy trzeba poszukać sposobu, żeby móc spróbować w rzeczywistym świecie, czy te pomysły są możliwe do zrealizowania - potem trzeba szukać sposobu, wiedząc, że naprawdę realizuje się jakiś pomysł własny ciekawy - to od razu daje orgazmy i niesamowite uczucia, jak w grze przygodowej wirtualnej, oczywiste - tylko że to rzeczywistość, no i właśnie, hmm...
- wystarczy sobie wymyślić co by dało orgazmy - i potem to zrobić, albo poszukać sposobu, żeby zrealizować jakoś jakieś marzenie, o którym się wie, że dałoby niezłe orgazmy

Hmm... no i tysiące albo i więcej innych sposobów. Same orgazmy są na świecie, to jak można ich nie mieć? Dziwne, oczywiste... hmm...

==

Inny genialny sposób na orgazmy:

- przyznać się samej sobie, że bardzo, ale to bardzo chciałoby się być czyjąś własnością prywatną, jak rzecz prywatna - nie człowiek, ale rzecz... zupełnie bez znaczenia, zwyczajna rzecz, która ma swojego właściciela i już nie trzeba i nie wolno myśleć samodzielnie, wystarczy, lub trzeba nawet - tylko być posłuszną, grzeczną, miłą - jak rzecz... zwyczajna rzecz bez znaczenia, jak byle co, ale własność prywatna czyjaś... no i trzeba się starać być dobrą, posłuszną, grzeczną, miłą, bo właściciel może ukarać... przecież może robić ze swoją rzeczą wszystko, na co ma ochotę i co tylko che, hmm... warto być posłuszną i tak, jak właściciel każe i informuje, oczywiste... a nie ma ucieczki - jest się już na zawsze tylko rzeczą prywatną, do użytku lub do byle czego, jak śmieć nieważny, nikomu niepotrzebny...

Hmm... być taką rzeczą, też może dać orgazmy... dużo jest sposobów, oczywiste... :)
 KOMENTARZE (2) 
vege1982 juz niedlugo bedziesz mial orgazmy - chuj w pysku i jaja na uszach
2020-03-28 20:33
smaku Czy ty jesteś czubkiem, czy pedałem? Jak ci pomóc?
2020-04-10 00:23
smaku Przeglądałam jakiś czas temu kalendarze stare, które gdzieś mam i w 2006 roku znalazłam piękną, młodą, chińską studentkę. Jest tak piękna, że aż nie mogę. Najładniejsze zdjęcie chyba, jakie mam na kalendarzach z gołymi dziewczynami. Mam nadzieję, że nikt jej nic złego nie zrobił tam w Chinach. Tak ładnie wygląda na kalendarzu, że dzieło sztuki na wieczność, normalnie... hmm... kiedyś pojadę sobie do Chin i zobaczę, czy tam mają dużo takich genialnych, młodych, pięknych dziewczyn. Kurde, jakie to piękne... przez lata mi się nie zmienia, ciągle genialne jest to zdjęcie, nie zmieniam miesiąca w kalendarzu, ciągle wisi na tym samym miesiącu, latami, hmm... czasem sobie zmieniam, żeby było sprawiedliwie, bo wszystkie są bardzo ładne, oczywiste... no ale kiedy dojdę do tej pięknej, młodej Chinki, to potem znowu na rok zostawiam... hmm... piękne to jest...

Tu tylko twarz i fragment mogę pokazać, ale na kalendarzu jest cała goła, zupełnie, Boże, jakie to genialne, piękne zdjęcie, kurde...

Muszę sobie zrobić odbitki z kalendarza, żeby mi nie zginęło i nie zniszczyło się... kiedyś w raju zapytam, czy jest tu może ta śliczna, młoda pani z Chin, co mi się tak podobała bardzo... powiedzą mi i zapytam, czy można ją zobaczyć... ciekawe, co mi powiedzą...
http://66.media.tumblr.com/67faf3ab9e9ced9caa7557ea47009832/a6c1e24ecbe1d9c9-d4/s1280x1920/8c6031ee18fba548787d1451676d7c99feb93745.jpg
 KOMENTARZE (2) 
vege1982 wrzuca cie do klatki a tam tam wspolwiezniowie zaparkuja swoje k...sy w twojej d...pie. Przykro mi, ale nowogrodzcy maja twoje namiary
2020-03-28 20:35
smaku Czy ty jesteś pedałem, czy upośledzony jakiś? Jak ci pomóc?
2020-04-10 00:23
smaku Chyba dostałam depresji... postanowiłam coś z tym zrobić... na początek... porządki...

... podoba mi się ten samochód... hmm... no to w drogę...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Zauważyłam, że te wszystkie piękne, natchnione, uczuciowe, emocjonalne poezje i melodie, piosenki, nucenie przy kąpieli, w kuchni, na spacerze w parku... samotnie... itp., zawsze kończą się powoli po 40-tce, hmm...

Człowiek może sobie rozmyślać, wspominać, marzyć, wyobrażać, planować nawet, mieć nadzieje... hmm... do 40-tki...

Potem wszystko już nie ma znaczenia... aby odpocząć tylko i żeby nikt nie męczył i nic nie chciał tylko, oczywiste...

... albo że może ktoś by coś chciał, to można by wtedy mieć jakiś kontakt z człowiekiem i się móc przydać do czegoś... światu... hmm...

Jakie to piękne... potem mijają lata... kurde... jakie to przykre...

... świat jest taki piękny...

... a czas mija... kurde... hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Piękne czasy i klimaty... lata 90-te... hmm... jakby czas cofał się natychmiast, jakbym znowu była tam wtedy, kiedyś, gdzieś... jakbym wracała do domu, normalnie, hmm... chyba muszę jechać kiedyś do Brazylii, zobaczyć czy tam wszystko po staremu, jak za dawnych lat, hmm... lwy, węże, pytony nawet... małpy na Karaibach... chyba muszę zacząć planować wakacje, już niedługo lato znów, hmm...
 KOMENTARZE (1) 
Ala44 lubię to! ;)
2020-02-22 12:17
smaku Z okazji dnia wszystkich swietych, milych dziewczyn, zycze wszystkim dziewczynom na swiecie, zeby spelnily się ich marzenia.

Dla siebie zycze, zeby rowniez spelnily mi sie moje marzenia i zeby kazda dziewczyna na swiecie znalazla swoja milosc... i spelnienie, o ktorym mowa...

Marzenia to piekna rzecz... lub rzeczy...

Milosc, to najpiekniejsze marzenia, tak mi sie wydaje...

Zycze sobie i wszystkim dziewczynom na swiecie, zeby marzenia mogly sie spelnic w rzeczywistosci... i zeby juz tak pozostalo potem, na wieki wiekow i wiecznie... tylko spelnianie marzen... milosc i dobro i same pysznosci i przyjemnosci, Boze...

Amen.
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ta pani miała moc poruszania Ziemi myślą i rytmem... muzyką i dźwiękiem, hmm... to chyba działa, jak na dyskotece, że odpowiednie dźwięki potrafią usypiać, inne rwą wnętrzności, inne burzą góry, inne powodują powodzie i potopy, rozpadanie się budynków... a nawet trzęsienia Ziemi i chybotanie się na orbicie, hmm... co mówić wyskoczenie z układu słonecznego... to dlatego zakazane są urządzenia dźwiękowo-muzyczne w zakresach fal niewskazanych dla eksperymentatorów, hmm... wystarczy ustawić na generatorze równe impulsy o odpowiedniej amplitudzie i długości fal, rytmicznie generować i wzmacniać i tłumić i napiętrzać algorytmicznie i potem nagle pękają góry, oceany... a potem galaktyka Drogi Mlecznej nagle znika, hmm...

To dlatego urządzenia dźwiękowe są chronione i zakazane do użytku przez naukowców nieodpowiedzialnych, oczywiste...

Dobry impuls rozwala wszechświat... oczywiste... hmm... zawsze trzeba wybierać ustawiać odpowiednie, dobre drżenia i fale... hmm... w sumie zależy...
 KOMENTARZE (1) 
Lady_G lubię to! ;)
2020-02-09 21:55
smaku Ostatnio przeglądałam swoje stare kalendarze, zebrane co roku, od 20-tu lat... i tak sobie myślę... tyle gołych, pięknych dziewczyn, na każdy rok dwanaście, Boże jakie to genialne...

... potem mi przyszło do głowy, że wspominając, zawsze ogląda się piękne rzeczy, z przeszłości...

... a potem mądra refleksja mnie naszła... skoro czas mija i świat się starzeje, wszystko marnieje, potem znika, jak koszmar...

Hmm... może lepiej zawsze wydawać tylko stare kalendarze?

Gdyby np. z 2005 roku znaleźć fotografie dziewczyn, które dziś, w 2020 roku trochę już inaczej wyglądają, niż 15 lat temu, hmm...

... gdyby miały piękne własne fotografie, co mówić nagie... kurde...

... piękne kalendarze by wychodziły zawsze - wystarczy fotografię mieć jakąś ładną, co mówić z nagimi piersiami, albo w kostiumie, na plaży jakieś ładne zdjęcie, albo gdziekolwiek w sumie, że postać widać... albo fragment przynajmniej... że widać, że na plakat można by zrobić, hmm...

... no i takie zdjęcie (fotografia) sprzed lat jest potem już zawsze wieczne... wiecznie tak samo piękne, oczywiste...

Hmm... kurde, jestem genialna... mówiłam nie raz, że jestem genialna, oczywiste...

Chyba warto sobie robić ładne fotografie w młodym wieku z datą... bo potem takie genialne, wieczne kalendarze można drukować sobie, na wieczność...

Potem za tysiąc lat znowu można otworzyć stary kalendarz... sprzed wieków... a wszystko piękne, jak żywe, zdrowe, uśmiechnięte, młode... kurde, jakie to ładne, jak dziś, jak żywe... kurde...

... i znowu te same myśli i marzenia wtedy...

... żeby tak móc cofnąć się o te... chwila, z którego to roku kalendarz jest... hmm... te tysiąc dwieście lat... około... przykładowo... takie piękne dziewczyny wtedy były na świecie, jak prawdziwe, jak żywe, kurde... Boże...

Kiedyś to mieli raj na Ziemi... kurde...

... można sobie porozmyślać... hmm...

Nigdy nie można cofnąć czasu... kurde, jaka to tragedia... chyba nie ma innych tragedii... kurde... to jedyna prawdziwa, hmm... kurde... zagłada...

Muszę sobie nazbierać więcej kalendarzy...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Zauważyłam jakiś czas temu, że ostatnie wpisy na blogu znikają, więc teraz zawsze sprawdzam, co mi zniknie, kiedy napiszę sobie nowy wpis jakiś. Akurat jest bardzo mądry tekst na temat wydawania poleceń, za chwilę zniknie. To, co w TV pokazują, że młodzi ludzie nawet się biją i zabijają, nawet dziewczyny - to już nawet nie do pomyślenia, oczywiste... horror jakiś współczesny, hmm... to właśnie z powodu zachowania, oczywiste. Nie wolno nikomu wydawać poleceń, ani zadawać pytań, co mówić atakować, wyzywać, kląć, etc. wiadomo, oczywiste. Wystarczy zacząć i kto zaczął musi być zabity, nie ma innych sposobów na niegrzeczne osoby, oczywiste.

Niegrzeczna osoba jest niebezpiecznym przestępcą, więc tak, czy inaczej musi być zabita, lub iść na leczenie lub do więzienia. To oczywiste.

Zadawanie pytań albo wydawanie poleceń - to jest atakowanie. A za atakowanie człowiek musi się bronić, oczywiste, czyli w bójce ktoś musi być zabity, to oczywiste. Zawsze wiadomo kto: osoba niegrzeczna, atakująca, ta, która zaczyna sprzeczkę swoim zachowaniem, to oczywiste.

Warto uczyć dzieci, że nie wolno być niegrzecznymi, oczywiste.

... ale nie o tym dzisiaj chciałam, hmm...

Dziś było coś na stronach u innych osób na temat fajnych scen w myślach... o których czasem się marzy, czy rozmyśla, jak by to było, gdyby, hmm...

Na przykład lecąc samolotem gdzieś, albo jadąc pociągiem... hmm...

Chodzi o realizowanie marzeń, czyli świat realny przyjmuje prawdziwy kształt marzeń i snów, hmm...

A przy okazji a propos zachowania, to właśnie tak samo. Mówi się, że "jak na górze, tak i na dole", hmm...

... jeśli ktoś we śnie mnie atakuje, no to ja go zabijam, albo uciekam, żeby mnie nie atakował, oczywiste...

... jeśli we śnie widzę jakąś ładną dziewczynę, to zależy od sytuacji, otoczenia, co się dzieje, gdzie, wiadomo, oczywiste... zależy od scenariusza w sumie, hmm... nie zawsze we śnie zbyt łatwo daje się realizować scenariusz według swojego myślenia i planów, oczywiste... poza tym postacie ze snów mają swoje role własne i wiadomo, jak w życiu... można sobie coś wymyślić, podejść do dziewczyny, czyli do postaci ze snu i zapytać "cześć... przepraszam... lecisz może w tym samym kierunku?" - a potem trzeba czekać na reakcję i jakoś powoli, etapami realizują się sceny prawdziwe w kontakcie z postacią, oczywiste...

... dobra rozmowa i zachowanie odpowiednie zawsze mogą do czegoś ciekawego potem prowadzić, oczywiste, wiadomo, hmm...

No i właśnie... hmm... fajne to jest...

Gdyby w snach było jak w rzeczywistości... albo odwrotnie, hmm...

Zawsze to wszystko nie proste, żeby jakoś dogadać się ładnie w scenach z postaciami, wiadomo, oczywiste... każda postać ma własne życie, własne plany, reakcje, zachowania... hmm... zawsze trzeba jakoś próbować i oceniać, co się da, czy się da, i w ogóle... potem ew. próbować, wiadomo, hmm... i jak, żeby... a żeby nie stracić postaci, a móc kontynuować do celu, i zależy jakiego, oczywiste... hmm...

Własne życie i własne role i zadania, plany, czynności, etc. w świecie, to zawsze łatwiej, bo własne i nie trzeba nikogo pytać, oczywiste...

... ale w kontakcie z innymi postaciami... hmm...

To cała genialna przygoda wtedy, oczywiste...

Zależy zawsze od marzeń i snów, własnych... no i czyichś, przy kontakcie z inną postacią, wiadomo, oczywiste...

Hmm... sny są fajne... gdyby można je było realizować w rzeczywistości... hmm...

Zawsze trzeba najpierw umieć się zachowywać, to podstawa, oczywiste...

Przypomniało mi się, że kiedyś robiłam listy swoich potencjalnych dziewczyn, lub żon, z pamięci, to a propos jednej napisałam, że pewnie chciałaby, żebym była jej psem i napisałam, że to zawsze tylko kwestia dogadania się, umowy, wiadomo, oczywiste... hmm... zależy zawsze od marzeń, potem tylko aby się nie oszukiwać i to wystarcza, oczywiste... czyli znowu: zachowanie, jak zawsze, to podstawa, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Napiszę sobie raz, to mi zostanie na wieczność, a propos dziewczyn, co mi się w nich podoba... między innymi, oczywiście... wiele rzeczy jest genialnych w dziewczynach, no i wszystkie trzeba by etapami jakoś opisywać, żeby sobie zebrać wszystko kiedyś, lata pracy, oczywiste, hmm...

Dlatego trzeba etapami i nie ustawać, bo życie jest krótkie, można by nie zdążyć, oczywiste...

No więc dziewczyny zawsze bardzo mi się podobały, od dziecka. Nigdy mi się to nie zmienia, mam nadzieję, że tak zostanie wiecznie, oczywiste... inaczej nie miałabym po co dalej żyć, oczywiste. Nawet w raju nie byłoby po co żyć, gdyby wszystko człowiekowi przestało się podobać i zaczęło nie mieć znaczenia, czyli nuda i pustka... nic by nie działało na człowieka, hmm... zostałoby zniknięcie i marzenie o przestaniu istnienia, oczywiste... żadnych innych celów by nie było, a tylko żeby zniknąć zupełnie i na wieczność, oczywiste...

No więc właśnie...

To teraz po tym wstępie, co mi się przykładowo podoba w dziewczynach, między innymi...

Zawsze na samą myśl aż mi się dobrze robi na duszy, czy w myślach, kiedy sobie rozmyślam, że dziewczyna jest w naturze zupełnie naga, taka, jaka jest... i to jest podstawa dziewczyny, jako istoty...

Mając taką śliczną, piękną dziewczynę, w naturze, jaka jest, prawdziwa... można by zacząć myśleć, co można by z tym zrobić teraz, hmm...

No więc jako osobie cywilizowanej, przychodzi mi do głowy na myśl:

- dziewczyna jest, no to OK. To podstawa, teraz jest o czym myśleć i co robić.
- trzeba ją całą umyć na początek, żeby była śliczna, piękna i czyściutka
- potem można ją wytrzeć i uczesać ładnie
- potem można zapytać, czy ma głos i czy umie coś mówić

(jakaś znajoma z dawnych lat powiedziałaby, czytając "o, cześć, ty jesteś Smaku, ta od szyby z pleksiglasu?", chyba Orchidea miała na imię, potem sobie przypomnę, bo mi się skojarzyło tylko teraz...)

- potem można zapytać (zakładając, że dziewczyna umie mówić i jest świadoma świata dookoła i wie, co się dzieje, czyli normalna, zwyczajna, jak w cywilizacji, wiadomo, oczywiste), w co by się chciała ubrać i jakie ubranka jej się podobają najbardziej, żeby sobie wybrała coś...

- najpierw jakieś majtki... albo majtki nie, najpierw koszulka...

- albo potem nie, najpierw jakiś ładny stanik...

- jakoś w końcu by wybrała jedno ubranko i mogła sobie założyć i to już jest piękny, genialny, nowy widok - no i to właśnie mi się podoba w dziewczynach, że kiedy jest zupełnie naga i taka, jaka jest, w naturze, to na dodatek co by nie robić z dziewczyną, to nadal jest piękna i genialna, a na dodatek ciągle, co chwila nowe piękne, inne zupełnie widoki genialne, jak w sztuce, normalnie...

- no i teraz śliczna w majtkach, przykładowo...

- można dołożyć inne ubranko, np. rajstopy, albo pończochy jakieś, przykładowo...

- albo najpierw stanik, do kompletu, żeby równo sensownie było i wyglądało, hmm... czyli ładny, kompletny nowy genialny widok, oczywiste...

- potem koszulka jakaś

- potem dopiero pończochy, albo rajstopy, itp.

- potem mogą być skarpetki, albo coś, nie wiem, czy to pasuje do pończoch, to jakoś się pomyśli i zobaczy, jak to wygląda i będzie wiadomo...

- potem na szyję jakaś przepaska ładna, przykładowo, albo przepaska na szyi w samych majtkach i staniku, o, też bardzo ładnie, oczywiste...

- potem jakaś śliczna, ładna spódniczka, przykładowo...

- potem jakaś genialna, piękna bluzeczka, na guziczek, przykładowo...

Hmm... potem nie wiem, pasek można dodać, albo bransoletkę jakąś, łańcuszek na szyję... klipsy jakieś... wstążkę, albo przepaskę na włosy, albo spinkę...

Itd. - no kurde tyle genialnych zabaw i widoków... jak w grze w rozbieranego pokera, ale odwrotnie, przykładowo...

Ale w drugą stronę tak samo działa, ale zupełnie inaczej, ważne, że znowu genialne uczucia i widoki, czyli kiedy ubiera się dziewczynę, czy rozbiera - zawsze są inne genialne uczucia i wrażenia i zawsze to jest genialne, oczywiste...

Hmm...

No a potem można przykładowo iść na spacer gdzieś i coś wymyślić fajnego... i nowe genialne widoczki i tak kurde całe życie, że wiecznie tak można, oczywiste...

Zawsze wystarczy coś sobie pomyśleć, wymyślić i potem można to wypróbować, jak to jest i jak to działa... no i to jest właśnie super w tym świecie. Mi się bardzo podoba, wiecznie można się tak bawić, bo tu jest nieskończone ilość różnych fajnych rzeczy i radości na tym świecie, hmm... same przyjemności, gry, zabawy, fajne rzeczy, widoczki, pełno wszystkiego, kurde...

Nigdy nie można się znudzić, oczywiste... zawsze coś ciekawego można znaleźć nowego, hmm... no i właśnie mam nadzieję, że nigdy mi się nie znudzi, bo wtedy, to jak na wstępie, to byłaby zagłada, nie wiadomo by było po co żyć w ogóle, hmm... kurde, straszne by to było... lepiej tak nie myśleć... dobrze, że mi się wszystko podoba...

A potem, jak już się znudzi, to zawsze można wymyślić inne zabawy, oczywiste...

Pewnie żyjąc wiecznie, ciągle byłoby coś ciekawego do roboty, tak mi się wydaje, hmm...
 KOMENTARZE (1) 
Bacon lubię to! ;)
2020-01-17 23:47
smaku A propos marzeń, które są wieczne i wiecznie motywują do powstania z umarłych i kontynuowania wędrówki po światach, jak ostatnio sobie pisałam na blogu...

... to mi się teraz znowu skojarzyło, że zawsze od dziecka podobały mi się wszystkie dziewczyny, jakie istnieją.

Potem musiałam o tym myśleć, dlaczego tak jest?

I wyszło, że chyba to wynika, że mi się podobają dziewczyny, po prostu, no więc nie ważne, czy młoda, czy stara, ale kiedy widzę dziewczynę, czy kobietę, to i tak mi się podoba i można tylko myśleć, ciekawe, jakie ma cycki, jak wygląda bez ubrań, potem coraz więcej myśli i więcej i tak to samo tyczy się każdej jednej, jaka istnieje, oczywiste...

Hmm...

Z tym wiąże się inne coś, czego nigdy nie mogłam zrozumieć, że przykładowo jakaś dziewczyna, czy kobieta martwi się swoim wyglądem, szczególnie małymi cyckami, przykładowo, albo biodrami, tyłkiem, inne jakieś coś zauważy i potem o tym ciągle myśli, zaczyna mieć problem, kompleks jakiś i potem depresja, przykładowo...

... a ludzie widzą "o, jaka śliczna, młoda dziewczyna", a ta ucieka i woli się chować i żeby jej nikt nie widział i nie patrzył tylko, przykładowo, hmm...

Nie wiem, czy każdy człowiek tak ma, jak ja, możliwe, że to ja mam coś nie tak, no ale skoro mi się podobają dziewczyny, to trzeba by udawać, że nie, nie wiem, hmm... żeby ktoś nie pomyślał, że to ja mam coś z głową, albo coś, hmm...

No kurde, kiedy coś mi się podoba, to chyba o tym wiem, no to gdyby zaprzeczać, to byłoby nie dość, że chore, to na dodatek przestępstwo jakieś, żeby tak kłamać, oczywiste, hmm...

I potem znowu mi się przypominają dziewczyny w myślach, że niektóre mają takie genialne, ładne cycki, akurat im pasują do sylwetki, do tego, jak wyglądają, a one twierdzą, że mają za małe, przykładowo i to już problem, że nie wiadomo jak naprawić takiej dziewczynie mózg i myślenie, żeby tylko sobie nic nie chciała zepsuć z cyckami, które są genialne, jak widać, a kiedy dziewczyna myśli po swojemu, to potem masakra i już nie ma czego lubić, ani na co patrzeć nigdy potem, oczywiste, hmm...

No i właśnie... ładna dziewczyna, młoda, sympatyczna, wszystko ma genialne, a twierdzi, że ma grube uda, krzywe kolana, nie podoba jej się brzuch, kości na biodrach, twarz, uszy, inne coś... i zaczyna coś z tym robić, no i masakra, wiadomo, oczywiste... potem już nikt nawet nie zauważy, nie spojrzy, a jeśli nawet, to "znowu jakaś przerabiana, trenowana, inna fitness, albo coś, same się zabijają, hmm... nikt nie dotknie nawet teraz, kurde.. a taka ładna była, hmm..." - tak się myśli widząc dziewczynę, która pracowała nad czymś w swoim organizmie, hmm...

Od razu widać, ta trenowała nogi, aż mięśnie jej się zrobiły twarde, żylaste, jak u kury, albo faceta, obrzydliwe, oczywiste... ta sztuczne cycki, ta malowana, jak sztuczna, pofarbowana cała, ta coś z rękami sobie robiła, jak u sztucznego potwora coś, ta wytresowała sobie ramiona tak, że strach podejść, jak do faceta, obrzydliwe, oczywiste... ta ma kark, jakby skłony, czy brzuszki ciągle robiła, karczycho jak u gbura z ulicy, facet, nie kobieta, ta się ostrzygła na pałę, ta na chłopaka, ta udaje supermana, ta w ogóle, chodzi jakby udawała bossa jakiegoś, ta udaje zabójcę wzrokiem, ta... tamta... kurde!

No i potem człowiek ucieka z tego świata, bo nie ma kobiet, nie ma dziewczyn, nie ma świata, hmm... same jakieś dziwne coś, nie ma kobiet, hmm...

I człowiekowi potem marzenia nawet znikają, no bo ne widzi, to nie ma o czym marzyć, oczywiste... no więc motywacje do życia znikają, wszystko znika, oczywiste... horror, a człowiek zamiast chcieć żyć i mieć po co i starać się, to szuka sposobu, żeby tylko umrzeć i zniknąć z tego świata, bo nic tu nie ma ciekawego, ani ładnego, co by mogło uzasadniać istnienie w ogóle, oczywiste...

... nie ma jak myśleć o raju, o przyszłości po śmierci, w ogóle ostateczny koniec Człowieka w kosmosie, oczywiste... nawet po śmierci...

Znika filozofia, poezja, marzenia, sztuka, cele, chęci, wszystko znika, bo nie ma po co, oczywiste, hmm...

... a potem odkopuje się jakieś stare fotografie, albo filmy z panienkami sprzed lat... i człowiek wystraszony chowa, żeby nikt nie zauważył...

"jest po co żyć... tu gdzieś musi być świat, na pewno są gdzieś jeszcze dziewczyny na tym świecie, jak w tych czasopismach i na obrazkach..."

Hmm...

Refleksyjnie, weekendowo mi się tak zebrało na myślenie... kurde, tyle dziewczyn jest na świecie, dobrze, że mi się podobają... przynajmniej mam po co żyć i umierać nawet, oczywiste...

W raju na pewno będą wszystkie te same dziewczyny, które mi się podobały na Ziemi, oczywiste... na pewno od razu po śmierci będę szukała i pytała "a są tu gdzieś jakieś ładne dziewczyny?... a chociaż kawa, cukier... dają tu mleko?... papierosy... a co tu jest jeszcze?"

Trzeba będzie jakoś odkrywać i poznawać świat potem, wiadomo, jak zawsze i wszędzie, hmm...

Żeby mi tylko nie powiedziano w raju, że dziewczyny są, tak, ale one raczej nie są lesbijkami, hmm... kurde, to byłaby załamka, Boże... nie wiem, co potem, hmm...
 KOMENTARZE (7) 
zagubiona_92 wszystko bierze się z tego, że poczucie piękna to rzeczy subiektywna. Ktoś, kto Tobie wydaje się idealny może siebie nie akceptować i uważać, że musi coś "poprawić". Że jest brzydki, za gruby, za chudy itd.
2020-01-11 18:37
smaku Tak, no i właśnie kobiety, ale i inne rzeczy, podobają się osobom z zewnątrz, "spoza rzeczy lubianej", czyli spoza tej, która się podoba, że tak powiem. Czyli piękny obraz natury, albo kobiety, albo widok jakiś ładny, i patrząca osoba widzi "jakie to piękne", a to coś mogłoby uważać, że nie jest piękne, przykładowo, hmm... i jak wytłumaczyć, kiedy ktoś widzi, że piękne, a to coś piękne twierdzi, że nie jest takie i jeszcze się kłóci przykładowo i stara zmienić, żeby potem nikt nie widział tego, co się podoba, hmm... mnie akurat podobają się grube, chude, wysokie, niskie, cycaste, z małymi cyckami, albo nawet bez (aby nie była facetem, oczywiste), obojętne jaka jest dziewczyna, czy kobieta - ważne, żeby była naturalna, jak jest, to od razu mi się podoba, proste, oczywiste. :) ... a kiedy zaczyna być widać, że trenowała na siłowi i ma teraz mięśnie na brzuchu, jak facet, albo umięśnione nogi, albo tancerka sportowa - niby ładna, ale nogi sportowca i nie wiadomo co potem, hmm... inne przeróbki, treningi, itp. - potem widać, że "jakaś przerabiana" i to już nie wygląda na kobietę, oczywiste... to jest wtedy "jakieś coś", ale to już nie dziewczyna, oczywiste, hmm...
2020-01-12 18:22
zagubiona_92 hmm... mi się zdarzało chodzić na siłownię (może fitnes byłoby lepszym słowem), ale nie po to, żeby budować mięśnie czy coś w tym stylu. Bardziej żeby poćwiczyć, poprawić swoją kondycję i tyle. Trochę się spocić, kiedy za dużo myśli w głowie. Ale na pewno nie po to, żeby komuś zaimponować
2020-01-12 19:27
dreamer05 Jako gówniara, która o życie wie tyle co nic, może nie powinnam się udzielać. Jednak tak silnie utożsamiam się z tymi "przemyśleniami", że aż nie mogę się powstrzymać. Muszę powiedzieć, że myślę (mogę się mylić, bo jak już wspomniałam jestem gówniarą i nie wiem jak było kiedyś), że baby kiedyś tak nie miały, nie odczuwały aż tak ogromnej presji ze strony otoczenia, nie budowały same murów z nieistniejących wad. Odnoszę wrażenie, że to teraz coś się popsuło, bo sama tą presję odczuwam i podziwiam każdą kobietę, która potrafi powiedzieć o sobie, że się lubi, że nie ma potrzeby zmieniania w sobie czegokolwiek. I oto faktycznie rodzi się pytanie, jak taką babę naprawić, jak przemówić do tej zakompleksionej głowy? Według mnie opcja jest jedna. Taka baba sama się nie naprawi, myślę, że to ktoś kto zobaczy w niej te piękno może jej pomóc, okazać w pewien sposób, że "halo, nic nie musisz zmieniać". rnNa koniec chcę powiedzieć, że dziękuję za napisanie tak trafnego i szczerego tekstu. Pozdrawiam serdecznie ✌️
2020-01-15 20:35
smaku @zagubiona_92: dokładnie tak, do tego są tego typu rozrywki i zajęcia różne, tak samo spacery, bieganie, pływanie, siłownie, jazda konno, rower, wspinaczki po górach, żagle, łódki, kajaki, rowery wodne, gry zespołowe, piłka siatkowa, koszykówka nawet, okazjonalnie, dla zabawy, inne sporty i zajęcia ciekawe, np. szermierka, karate, sporty obrony, nawet strzelanie z łuku, albo z kuszy, itp. - zawsze to aktywuje człowieka, rozwija, zajmuje czymś, człowiek uczy się czegoś nowego, ciekawego, spędza czas aktywnie, poznaje świat i dużo rzeczy przy okazji. Każda aktywność dowolnego rodzaju jest pozytywna i dająca człowiekowi na plus dużo więcej, niż by się mogło wydawać. No i w pewnym momencie jest różnica: okazjonalnie, lub zdrowotnie, dla aktywności życiowej i zdrowotnej ktoś sobie korzysta z jakichś przyjemności typu fitness, baseny, siłownie, spacery, gimnastyki, tańce, etc., albo ktoś zaczyna korzystać w innych celach, np. zawodowych, wyczynowych, itp. Hmm... siłowania dla zdrowia jest zwyczajną codziennością, jak inne rzeczy, ale wystarczy spojrzeć na kulturystów - różnie to można widzieć. U facetów jakoś to czasem dość wygląda nawet, jeśli kulturysta wie, co robi i jak kształtuje sobie, co akurat, ale czasem nie da się patrzeć nawet, oczywiste. Co mówić u kobiet - tu granica jest bardzo bliska i wrażliwa nawet po kilku treningach - od razu z kobiety zaczyna się robić wyczynowiec i to widać od razu. Kobieta jest istotą delikatną, inną od faceta, oczywiste. Wystarczy codziennie biegać porządnie codziennie przez dwa tygodnie, czy miesiąc, a potem już zostaje, że "to jakaś biegaczka" (nogi suche, żylaste, umięśnione, sprężyste, jak szczupła kulturystka jakaś) - i wtedy widać, co to za kobieta... raczej biegaczka jakaś, hmm... tak widać różnicę po treningach sportowych, tańce sportowe, wysiłkowe, też tak działają, oczywiste... w sumie wszystko oczywiste... oczywiste... :)
2020-01-16 23:25
smaku @dreamer05: czasem się zastanawiałam, z czego to się bierze, szczególnie jakoś od 10-ciu lat, kiedy te ruchy kobiet wszystkie powstały, 'supermoc', 'superkobieta', itp. Kobieta zawsze jest i była istotą inną od faceta i każdy wie jaką i tak się widzi od wieków, niezmiennie, oczywiste. Stąd poezje, romanse, melodramaty, filozofie, historie różne - zawsze jest to świat kobiety, kobiet i facetów gdzieś obok i zdarzeń codziennych, hmm... i nagle od 10-ciu lat kobiety zaczęły o coś walczyć, nie wiadomo z kim konkretnie, hmm... potem o jakimś równouprawnieniu, ale konkretnie to nie wiadomo, hmm... raczej to straszy, że może kobiety chciałyby być jak faceci? No to koniec świata i kobiet i w ogóle zagłada, oczywiste... gdyby faceci chcieli być, jak kobiety, to pewnie byliby kalekami i pedałami, więc znowu zagłada i koniec świata, oczywiste... a do tego komedia wszech czasów, oczywiste... hmm... no i teraz powrót do normalności znowu: czy kobieta, czy facet, każdy ma własne sprawy i problemy w życiu i treść życia... hmm... no i jakoś trzeba sobie radzić, hmm... różnie to zawsze bywa, wiadomo, oczywiste, no ale jednak... ale robić jakieś ruchy kobiece dziwne, które nie wiadomo co mogą mieć na celu konkretnie, jakiś feminizm, upodobnianie się do facetów, itp. - nawet nie wiadomo, jak o tym myśleć inaczej, niż o czymś chorym zupełnie, oczywiste. I w takim chorym świecie znowu zostają gdzieś osoby normalne, które widzą świat normalnie i zawsze powiedzą to samo "co to się porobiło? zagłada... facet udaje dziewczynę, jakaś lalkę, no idiota, kaleka, albo pedałek jakiś, oczywiste... a kobieta udaje faceta, no szczyt nieładności, niegrzeczności i zniszczenia wszystkich wartości kobiecych", oczywiste... no tak już jest, oczywiste... hmm... a kwestie kompleksów, problemów jakichś własnych, to treść życia, każda osoba ma własne i czasem do końca życia szuka sposobów, żeby jakoś przejść etap, aż do śmierci czasem bez powodzenia, hmm... a większość "blokad" tego typu jest jedynie wymysłem, nic więcej... hmm... no ale jednak wymysł, to wymysł, działa naprawdę, oczywiste... :) ... no i jak tłumaczyć, że taka ładna, młoda panienka, śliczne piersi malutkie, śliczna sylwetka, no piękna laleczka, jak dziecko dziewczynka miła śliczna, że aż strach, żeby za pedofilstwo nie oskarżono, oczywiste... a twierdzi, że jest dorosła, a do tego ma małe cycki i ma depresję i koniec życia... a taka śliczna, młoda dziewczyna, jak mała laleczka piękna, przykładowo i co poradzić, hmm... no i właśnie... gorzej, kiedy ktoś ma naprawdę brzydką twarz, przykładowo, to wtedy nie wiem, hmm... to tragedia, rzeczywiście... bo chcąc nie urazić, trzeba by kłamać... i jak potem mówić prawdę? Hmm... ;)
2020-01-16 23:41
smaku A propos małych cycków i sportu, to właśnie jakoś się kojarzy zawsze, że sportowiec zawsze musi być "suchy", wszystko wysuszone w organizmie, zmniejszone, idzie w mięśnie, w odżywianie, w "spożycie", że tak powiem. Tak samo najgorsze, co niszczy organizm, czyli stres codzienny. Każda kobieta żyjąca w stresie na co dzień musi mieć małe piersi, to oczywiste. Sportowcy tak samo, typu biegaczki, tancerki, kulturystki, etc. - kobieta nie powinna uprawiać sportów, żeby nie znikł jej organizm, w tym piersi, oczywiste... najbardziej zżerającym organizm sportem jest stres - wystarczy spojrzeć na biegające codziennie kobiety na uczelnię i z powrotem, na uczelnię i z powrotem, albo do pracy i z powrotem - w pracach odpowiedzialnych, w których kobieta ciągle musi być aktywna, skupiona, "na sznurku" biegać, jak kura - no to ma małe cycki, jak kura, oczywiste... no i co poradzić? Trzeba zmienić pracę, wyluzować, wyspać się, odpocząć... zostawić wszystko... zacząć zajmować się przyjemnościami... i na basen czasem, bo od wody i kąpania się i pływania cycki rosną, i wtedy się ma, same przyjemności na dodatek, oczywiste... Proste. :)
2020-01-16 23:51
smaku Kiedyś, jak byłam dzieckiem, to bardzo mi się podobała ta piosenka... nadal mi się podoba, zawsze, kiedy coś mi się podoba, to już mi się nigdy nie zmienia, nie wiem czemu, hmm... bardzo ładna ta dziewczyna, może to dlatego, że jest młoda i założyła takie ubranka, i widać, że jakaś biedna, niewinna i strasznie coś cierpi i się stara... i to z młodości chyba tak wynika...

Bardzo mi się to podoba, oczywiste... na pewno musi być bardzo miła i wrażliwa, tak jak ja... to chyba dlatego...

Zawsze byłoby co robić razem, gdybyśmy się spotkały, oczywiste...

... można by iść na kawę, pogadać o tym wszystkim, po prostu... na spacer można iść, umówić się potem gdzieś, porobić coś, zaplanować... razem...

... zawsze jest co robić razem, oczywiste... warto mieć przyjaciółki...

... tylko że potem by powiedziała "tylko że ty nie jesteś facetem, a ja nie jestem lesbijką", hmm...

I potem musiałybyśmy się rozstać, gdyby znalazła już sobie faceta, hmm... kurde...

Jakie to przykre wszystko zawsze... życie to straszna przykrość, kurde...

... i zostają wspomnienia zawsze tylko, kurde...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Napiszę sobie raz na blogu, a propos marzeń, które nigdy mi się nie zmieniają, więc chyba są wieczne, hmm...

To jest jedno, proste marzenie, od dziecka, niezmiennie, ale tak genialne, że ciągle warto żyć, a jeśli to marzenie się nie zmienia ciągle, to jeśli tak będzie wiecznie, to wiecznie warto żyć, oczywiste, hmm...

Chodzi o to, że od dziecka człowiek zawsze marzy "gdyby tak można było zobaczyć cycki tej pani", albo "żeby tak móc zobaczyć ją na golasa", kurde, te marzenia zostają chyba człowiekowi na wieczność, normalnie, hmm...

Potem człowiek nie może nawet umrzeć spokojnie, bo jeszcze pamięta, że ma dużo marzeń do realizacji w tym świecie, więc zawsze jest żal umierać, oczywiste...

Hmm... kurde...

To marzenie jest tak strasznie motywujące do życia, że po prostu... wychodzi z tego, że jedynym celem życia jest mieć jakieś motywacje, które nie pozwalają umrzeć, żeby móc zapomnieć świat i pożegnać się, podziękować, nic już nie chcieć, móc po prostu zwyczajnie sobie odejść szczęśliwym, że wszystko już niepotrzebne człowiekowi na tym świecie, hmm...

... to jednak umierając jeszcze człowiek sobie przypomni, "żeby chociaż móc zobaczyć te cycki, tej dziewczyny, kurde... całe życie... tylko tyle chociaż, no kurde, hmm..." - i znowu żal umierać i człowiek nawet już umierając idzie do Nieba z myślą i marzeniem, "żeby tak móc zobaczyć tylko te cycki tej dziewczyny"...

... no i właśnie, hmm...

Dużo jest takich dziewczyn na świecie, które zawsze mam w pamięci i nigdy nie zapomnę, wiecznie, oczywiste...

Jedyne marzenie życia, to żeby kiedyś tylko móc zobaczyć, hmm... no kurde, tak niewiele, a nigdy niemożliwe, kurde...

No więc te marzenia pozostają na wieczność i potem znowu motywują do powstania z martwych i zaczyna się filozofie własne, że jest po co żyć, bo "jeszcze chociaż żeby tylko móc zobaczyć..."

Kurde...

W przykładzie na fotografii akurat bardzo ładna, młoda dziewczyna - akurat tę wybrałam, bo wygląda nie prywatnie, a jakoś publicznie, jakby to była publicznie dostępna fotografia artystyczna jakaś, to może nikt mnie nie będzie ścigał potem, bo bardzo ładna fotografia, oczywiste...

... no ale myśląc o tym, przypominają mi się inne, bardziej prywatne fotografie, które pamiętam, gdzieś sobie czasem polubię, albo umieszczę na stronie nawet, żeby mi nie zginęło w razie czego... no i tak zawsze, można sobie popatrzeć, pomarzyć, pomyśleć, ale wszystko jest rzeczywistością przecież - patrzę na jakąś dziewczynę, podoba mi się i potem tylko mogę sobie patrzeć i myśleć, jakie by to było genialne, tak zobaczyć chociaż w staniku... w samym staniku tylko, przecież nie gołe cycki...

... potem gołe cycki, żeby zobaczyć, to już byłby jakiś ostateczny raj, więc nawet nie wiadomo, jak o tym myśleć, żeby sobie nie robić traum, bo przecież nigdy nie zobaczę, oczywiste... zawsze lepiej nie myśleć, no ale patrząc, samo się potem rozmyśla, hmm...

... i potem wychodzi efekt, że człowiek nie może umrzeć spokojnie, bo jeszcze zawsze ma tyle marzeń na tym świecie, oczywiste...

Hmm... kurde... całe szczęście, że tyle fajnych rzeczy jest na tym świecie...

Kiedyś, jak pójdę do Nieba, to najpierw się rozejrzę, czy gdzieś nie widać od razu jakichś gołych dziewczyn - możliwe, że w Raju są same gołe dziewczyny, więc ja zawsze się staram w tym świecie (gdzieś to już pisałam kiedyś chyba), żeby nic nie zgrzeszyć, bo wiem, że na pewno chcę iść do Raju, oczywiste...

Całe życie staram się wszystko robić dobrze i nikomu, ani w ogóle nigdy nic złego, żeby po śmierci mnie przyjęli do Raju i tam będzie tyle pięknych gołych dziewczyn...

... jeśli mnie nie przyjmą do Raju, to i tak zapytam dlaczego, bo przecież jestem dobrą osobą, dobrym człowiekiem, nic złego nie zrobiłam przecież i mi powiedzą, to od razu się zgodzę i pójdę na dalszą wędrówkę, aż kiedyś, kiedyś może mnie przyjmą...

W Raju musi być tak genialnie, kurde... Boże...

Warto się starać, oczywiste... jeszcze porządki muszę porobić, czy na pewno wszystko dobrze robiłam w tym świecie i nic nie zgrzeszyłam...

Świat to piękne miejsce... skoro tu jest tak pięknie, to jak musi w Raju! Boże...
http://66.media.tumblr.com/6498e3fdd70236174ddbda68701ceb85/tumblr_pv43vnkRRB1wcyjfdo1_540.jpg
 KOMENTARZE (5) 
zagubiona_92 ja bym chciała tylko, żeby mnie pocałowała... Nie dziewczyna ze zdjęcia, tylko ta o której myślę co dzień... Ale nie ma na to szans
2020-01-06 23:00
smaku No właśnie tak to jest, ale z takich marzeń są zawsze same traumy i leczenie potem, na całe życie i depresja. Lepiej zawsze nie myśleć, bo potem człowiek patrzy i widzi "o, to moja dziewczyna z marzeń! całuje się z innym... pewnie sypiają ze sobą na dodatek! Boże! nie mogę o tym nawet myśleć! Ratunku!" - potem tylko samobójstwo, wiadomo, oczywiste... tak to działa, hmm... :)
2020-01-08 20:23
zagubiona_92 mnie irytuje jak rozmawia z innymi, śmieje się z nimi... Chociaż zazwyczaj dotyczy to osób, które ona zna od 20 lat. A ja ją poznałam 4 lata temu (a podoba mi się od roku). Ale i tak jestem cholernie zazdrosna o to. Jedyne co jest pocieszające to, że prawdopodobnie z nikim się obecnie nie spotyka...
2020-01-08 23:42
smaku To, co piszesz o "nie spotykaniu się z nikim" - to jest w tym lęku i depresji, która prowadzi nieuchronnie do samobójstwa, jak szok, w pewnym momencie (jak opowiadałam wyżej) - olbrzymia ulga, która wiąże się ciągle z nadzieją, i to pozwala oddychać i czuć szczęście prawdziwe, że "nadal jest wolna i nikt jej nie dotykał"... i po pewnym czasie dochodzi do szoku, który powoduje samobójstwo - nagle "ona już kogoś ma... sypiają ze sobą..." - i to jest koniec życia kogoś, kto patrzy i rozmyśla, marzy sobie... tak jest i tak to działa. Nie ma szans przeżyć. Sorry. Jest jeden sposób: zapytać jakoś, zwrócić uwagę, żeby wiedzieć wprost, że ona nie jest zainteresowana - i wtedy ma się wolne, uff... nie trzeba popełnić samobójstwa w szoku potem.
2020-01-10 19:53
smaku Jeszcze dopiszę, że pocieszające jest tak samo, że "chodzi o osoby znane od 20 lat" - to pozwala wiedzieć, że to ci sami znajomi tylko, których się zna, więc nawet gdyby ją na golasa widzieli, to jak w rodzinie w sumie, bez znaczenia, oczywiste. Najgorsze, gdyby miała kogoś dziś, no to... tak, czy inaczej lepiej zapomnieć i nie myśleć i to jedyna metoda na nie popełnienie samobójstwa. Tak to jest.
2020-01-10 19:58
smaku Czuję się blokowana, normalnie, żeby móc napisać jakiś swój wpis na blogu, zawsze, kiedy widzę na głównej stronie jakiś inny blog, który akurat może mi się podoba i mi głupio i wstydzę się nagle pisać coś od siebie, sobie, żeby nie wyszło, że "przyszła i zaczęła se coś pisać znowu, no kurde", a poprzednie blogi, zamiast ładnie świecić i wyglądać ładnie na głównej stronie, to znowu ta tutaj coś pisze, no kurde. Żadnego szacunku dla innych, oczywiste... no i tak się właśnie czuję, kurde...

Przynajmniej o tym opowiedziałam, to mi mija poczucie sumienia i winy, uff... OK.

Tylko że teraz zapomniałam, co w ogóle chciałam sobie dzisiaj pisać, hmm...

Zauważyłam, że nie widzę moich dawnych wpisów na moim blogu, szkoda, bo to cała historia świata normalnie, ani z wakacji, tych ładnych, z piosenkami, ani o poszukiwaniu żony, kiedy sobie robiłam listę wszystkich żon z pamięci, gdzie jest moja ulubiona dziewczyna z Mazur, ta młoda, śliczna nastolatka w błękitnym kostiumie, kurde... muszę sobie kupić jakiś kalendarz na ścianę z taką dziewczyną śliczna, młodą...

... a inne moje żony z pamięci? Hmm... kurde, wszystko znika chyba tu na blogach, no trudno, ale potem wspomnienia mi zostają, co ja takiego pisałam, a mi się podobało nawet. Zresztą zawsze mi się podoba, co piszę, inaczej bym nie pisała, oczywiste.

Hmm... koniec roku... porządki trzeba by robić, tylko że mi się nie chce znowu, jak zawsze, kurde... powinnam wszystko zostawić i się wyspać chyba, po prostu...

Dobrze, że na dworze zimno, pewnie sobie pójdę na spacer połazić.

Zawsze, kiedy długo łażę po dworze, to potem, jak wracam, to czuję, że żyję i dopiero mogę doceniać wszystko, co mam, nawet łóżko, łazienkę, ciepłą wodę, jedzenie, wszystko staje się cudem i rajem, normalnie, hmm...

Nawet jakiś czas temu, ostatnio, kiedy puszczałam wodę z kranu i coś myłam, to aż się zastanowiłam, jaki to raj... a gdyby tak nie mieć wody? Kurde... tyle wody leci, a ja sobie myję truskawki na pierogi, no kurde... tyle wody! Żeby umyć jakieś truskawki... i tak codziennie tyle wody, kurde...

Aż mi do głowy przyszła myśl, jak z jakiejś bajki, że ktoś przychodzi do jakiejś wioski, jakiś wędrowiec i pyta "a co państwo macie w tej swojej zagrodzie?"...

... wydaje się, że pusto, bida, nic nie ma... same dechy i pusto, hmm...

... a jakaś szczęśliwa babuleńka twierdzi, że "mamy tu wodę..."

I mi się przypomniała bajka o tym młynku, co wpadł do morza... albo jakaś inna, że córka życzyła królowi, żeby w królestwie nigdy nie zabrakło soli, hmm...

... no więc właśnie, mądre są czasem te bajki, kurde...

... i tak sobie myłam te truskawki, rozmyślając... często tak mam, że coś sobie myślę, kurde...

OK.

Refleksyjnie, na koniec roku... jakie to super, że mam kawę, cukier, mleko... zaczynam doceniać wszystko co mam, bo przecież mogłabym nie mieć, kurde... hmm... ale to horror by był...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Jaki dzisiaj jest smutny, pusty dzień... chyba sobie będę odpoczywała i robiła porządki, będę myślała o nowym roku, co sobie zaplanować, jakieś ciekawe zajęcia...

Ciągle muszę sobie coś wymyślać, żeby nie czuć pustki i nudy mijającego czasu, historii, zdarzeń...

Ciekawe, czy mi przysłali książki z Francji, bym sobie poczytała coś nowego, ciekawego. W sumie i tak znam, bo zawsze kupuję tylko klasykę, oczywiste...

... no ale jednak, ładna paczka to zawsze jakość radość w tym pustym, szarym świecie...

Nawet śnieg nie pada, normalnie depresja jakaś, hmm...

Może wieczorem mi wróci życie, zobaczę, trzeba to jakoś przetrwać... jeszcze kawa, to najważniejsze, oczywiste... muszę sobie kupić jakieś mandarynki, zanim m zamkną sklepy...
 KOMENTARZE (1) 
Klara25 lubię to! ;)
2019-12-29 16:06
smaku Ostatnio ktoś bardzo ciekawy komentarz dał, a propos hormonu wzrostu i czy można rosnąć w nieskończoność...

Tak mnie to zaciekawiło prostotą tematu, szczególnie, że jestem lesbijką zawodową typu informatyk, więc takie proste algorytmy to bardzo mnie zawsze ciekawią, jak coś działa, jako maszyna prosta, opisana, skończona i gotowa i można się bawić, oczywiste...

A propos wzrastania kości długich, to każdy informatyk z ciekawości mógłby sobie zaprogramować model, jak rośnie dziecko od narodzin do dorosłości w zakresie anatomii kości... i wychodzi, że to proces genialny, fajny i prosty i super genialnie zaprogramowany, jak maszyna komputerowa normalnie.

Wychodzi taki śmieszny mały ludzik typu "patyczak", który na końcach patyczków (kości długich) ma obrączki. Dzięki tym obrączkom te patyki (kości długie) rosną sobie od narodzin do nawet 25 roku życia czasem... albo jakoś w okresie końca wzrastania, ogólnie mówiąc, nie wiem, 15 albo 20 lat, różnie to jest - aż te obrączki zwapnieją i znikną i wtedy wiadomo, że więcej kości nie urosną, proste, oczywiste...

No i właśnie.

Chcąc poznać jak działa organizm, nie tylko człowieka, wystarczy podzielić go na kości, mięśnie, narządy, układy, etc. - i gotowe.

Potem sprawdza się tylko co za co odpowiada i jak działa i 100% człowieka działa na komputerze, proste i gotowe, oczywiste, hmm...

Nie zostaje nic, co mogłoby być pominięte, czyli 100% organizmu gotowe i działa na komputerze, proste, oczywiste...

No i teraz można się bawić i eksperymentować... tak jak z każdą maszyną:

- za co odpowiada ten guziczek, ten przycisk, ten styk, ten drucik, to coś, a to co to jest, etc.

I potem od razu wiadomo, proste...

Fajna jest informatyka, oczywiste... można programować cały świat i widzieć, jak działa. Genialna maszyna programowalna, oczywiste... a prosta, jak dla dzieci, oczywiste...

Muszę kiedyś zaprogramować wszystkie zwierzęta i rośliny i wirusy i bakterie, wszystko...

... ale to po nowym roku, bo na razie muszę się relaksować i odpoczywać sobie, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Dołączam się do wszystkich dobrych życzeń świątecznych, dziękując, i życząc tego samego każdemu wzajemnie zawsze i wszystkim i wszystkiego dobrego dla wszystkich dobrych ludzi na świecie, istot i stworzeń żywych lub nie, oczywiste.

Wesołych Świąt!

... i dużo pyszności, mandarynek, ptasiego mleczka, sianka pod stolikiem, drinków, jedzonka i wszystkiego, co dobre teraz i zawsze i na wieczność. AmenDS`.

Niech nigdy nikomu nie zabraknie,

Niech się święci ten dzień święty boży, alleluja!

Chwalmy Panny Mądre i świętą Panienkę...

Oby dary boże na każdego spadły z Nieba...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Może nie jest to piosenka związana ze świętami zbytnio i można się pomylić, bo to raczej wakacje na wyspach ciepłych gdzieś, hmm...

Może gdzieś po drugiej stronie świata akurat jest ciepło, miło i przyjemnie, plaże, delikatny, letni wiatr, orzeźwiający, drinki wieczorami, spacery i spokojna muzyka...

U nas idą święta, no ale w sumie św. Sylwestra niedługo też mamy, zawsze te dwa święta jakoś kolorowo mijają i przyjemnie, wiadomo... śnieg tylko dodaje uroku i kontrastu pięknego dla kolorów i światełek, oczywiste...

Hmm...

Muszę jakoś spędzić ten czas końca roku 2019...

Będę sobie robiła porządki, wspominała... stare kalendarze... z ostatnich 20-tu lat, przykładowo...

Zobaczę... aby papierosów nie zabrakło, mleka i cukru, wiadomo, oczywiste...

... i kawy, kurde, bo zapomniałam, to najważniejsze, oczywiste...

... i mandarynki, muszę sobie kupić torbę...

... i ptasie mleczko, waniliowe, albo cytrynowe, zobaczymy jak będzie smakowało, będę sobie jadła...
 KOMENTARZE (1) 
Okocim lubię to! ;)
2019-12-21 20:26
smaku Czasem wchodząc tu na naszą stronę, zastanawiam się, czy to jest azyl dla mnie, jak informuje się wszystkich odwiedzających. Jestem dobrą, miłą, grzeczną lesbijką, lubię świat i wszystko, co dobre, żyję sobie, staram się nikomu nie wadzić nigdy, nikogo nie męczyć, brońcie bogowie nawet, to byłoby sprzeczne z rozumem w ogóle i jak samobójstwo, zasadniczo, oczywiste... od dziecka tak mam, że najważniejsze dla mnie, to aby nikt do mnie nie miał nic złego, bo wtedy to największy stres i strach, że ktoś coś ode mnie może potem chcieć, nie lubić mnie, itp., wiadomo, jak to jest, kiedy jest się szczęśliwą osobą, hmm... aby nikt tylko nie męczył i żeby nikomu nie zrobić krzywdy, ani nie urazić, bo wiadomo, że to od razu problem straszny, że ktoś nie lubi i potem może coś chcieć złego.

Dla człowieka szczęśliwego jedynie istotne w życiu, to żeby nikomu nie zrobić jakiegoś problemu, to najważniejsze, oczywiste. Inaczej koniec świata, jak śmierć, tak to jest, wiadomo, oczywiste.

Hmm... no i teraz właśnie zastanawiam się czasem, czy ta strona jest azylem dla mnie. Czy na pewno nikt na mnie tu nie krzyczy, czy nie ma kogoś, kto by mnie nienawidził za coś, itp.

Straszne by to było. Od razu musiałabym uciekać i przepraszać, pytając tylko, co zrobiłam złego, oczywiste. Zawsze tak mam w życiu, że kiedy ktoś mnie nie lubi, to muszę wiedzieć za co, czemu, co zrobiłam złego konkretnie i komu? - to oczywiste... i odchodzę, nigdy nie wracając, żeby nikomu nie robić problemów, oczywiste...

Hmm... ok, refleksyjnie, weekendowo...

Muszę się zrelaksować na weekend i wyspać... porobić porządki... niedługo święta...

Jakieś filmy muszę sobie nazbierać ciekawe i jakieś książki. Pogram sobie w jakieś gry może, coś wymyślę... żeby się tylko nie nudzić, kurde... zawsze muszę mieć jakieś zajęcie...

... za tydzień kupię sobie może choinkę jakąś i będę sobie stroiła bombkami i światełkami, może ktoś mi przyniesie jakiś prezent... kolorowy, fajny... chociaż w myślach... hmm... albo sobie kupię sama...

... może będzie śnieg w tym roku, ciekawe... zobaczymy...
 KOMENTARZE (0) 
smaku To moja dziewczyna z młodych lat, bardzo sympatyczna była i ładna, ale tylko dopóki miło się gadało i razem coś robiło, wiadomo, oczywiste...

Jedno coś nie tak i od razu mina na kwintę, że znowu coś nie tak, bardzo nie łatwo było ciągle być młodą i radosną i szczęśliwą, bo każde drobne coś... od razu problem, hmm...

... no ale póki się było młodą... wiadomo, oczywiste...

Może jeszcze mnie pamięta... mogę zabrać ją taksówką nawet, jakby co. Ciekawe ile kosztuje taksówka z Paryża do Warszawy, hmm...

Na pewno wolałaby PKS-em, żeby nie wpędzić mnie w koszta... aby tylko dojechać na czas...

... póki ma ochotę... bo potem wiadomo, hmm...

... zaproponowałaby samolot, że to tylko 1,5 godziny i już... jak tramwajem w sumie, kilka przystanków, hmm... albo metrem... no ale samolot kosztuje, wiadomo... kurde... zawsze coś, hmm... powiedziałaby, że mi na niej nie zależy, skoro wliczam takie koszta w duże koszta, hmm... mogę być u niej za 3 godziny od momentu, kiedy do mnie zadzwoni i powie, że czeka, oczywiste, no ale... zanim dojadę na lotnisko, zadzwoni i zapyta, czy aby nie jestem już w samolocie, bo akurat gdzieś wychodzi i nie wie o której będzie...

... no i tak zawsze, hmm... no cóż... zawsze i tak robiłam wszystko zgodnie, jak mnie proszono i mówiono, zasadniczo tak mam, jak zawsze, oczywiste, hmm...


Może mnie jeszcze pamięta... na starsze lata zawsze jest co sobie przypominać, wiadomo, hmm... czasem jest nawet po co... OK.

Poczekam, jak zawsze... miałam jej nie męczyć... jak zwykle, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Od tej piosenki przypomina mi się moje dzieciństwo, też biegałam po lasach i udawałam Robin Hooda, miałam nawet swój własny łuk własnej roboty i strzały i sobie strzelałam w lesie, czad...

Kiedyś, jak zjeżdżałam na sankach w lesie z górki, to uderzyłam na dole stoku głową w drzewo, to był kosmiczny rozpęd, oczywiste... ale jakoś żyję, po latach... to najważniejsze, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku W artykule tu na stronie dziś znalazłam ciekawe coś, a propos kto ze znanych pisarzy był kobietą, hmm... tak samo tyczy się kobiet, jak i facetów, oczywiste, bo chodzi o płeć umysłową, a nie biologiczną, wiadomo, o czym mowa, no i teraz mi się skojarzyło pełno następnych nazwisk, można by kiedyś zrobić listę pełną, w historii świata, hmm...

Oprócz wymienionych w komentarzu do artykułu (Mikołaj Kopernik, William Shakespeare, Victor Hugo, Lucy de Gout, Adam Mickiewicz), można dodać:

- Juliusz Verne (piękne, ciekawe opowieści typu przygody ludzkie w różnych sytuacjach trudnych - rozbitkowie na morzu, na oceanie, na wyspach, w kopalniach, inne ciekawe sytuacje ludzkie typu Indiana Jones i teraz trzeba sobie radzić)

- Guy de Maupassant (piękne i poruszające często opowieści i scenki z życia codziennego, zwyczajnego, ludzi zwyczajnych)

- Michaił Bułhakow (piękne opowieści i przygody ludzkie w światach "innych" ludzi i filozofii dziwnych - jak można sobie radzić w świecie dziwactw i magii, będąc człowiekiem, no i oczywiście dziewczyny, to najważniejsze zawsze, szczególnie w światach magicznych, oczywiste)

- Henryk Sienkiewicz (piękne opowieści o życiu ludzi w sytuacjach różnych, często bardzo trudnych, gdzie chodzi o przetrwanie całych rodzin i narodów i trzeba sobie radzić i odpierać ataki złych i wszystkich "innych", którzy zagrażają, a życie ludzkie to zwyczajna codzienność, jak zawsze, oczywiste... no ale... trzeba jeszcze sobie radzić z innymi trudnościami, wiadomo, oczywiste... i wychodzą piękne przygody, romantyczne, życiowe, zwyczajne ludzkie...)

- Bolesław Prus (człowiek spacerując po świecie zawsze podziwia, patrzy, przygląda się, obserwuje, podziwia sobie, zadziwia się... i idzie dalej, spacerując, rozmyślając o tym, co zobaczył, doświadczył... zawsze potem można to opisać jakoś ładnie, dla innych i dla siebie, na pamiątkę, oczywiste...)

- Gustaw Flaubert - można by go dopisać do kobiet,ale dziwaków może raczej, i nie jestem pewna, czy dobrze dopisuję na wspólną listę z poprzednimi autorkami, hmm... no ale jednak, chodzi o płeć umysłową... jak w definicji, czy opisie, trzeba umieć opowiadać zwyczajnie o życiu, choćby magicznym, o codzienności, kto wie i umie naturalnie sam z siebie, choćby był szalona, lub zmyślała tylko, no to kobieta, autorka czyli, proste, oczywiste... wystarczy być człowiekiem zwyczajnym, opowiadającym różne historie zwyczajne, lub niezwyczajne, ale na sposób zwyczajny, ludzki, oczywiste...

- Adam Mickiewicz - pisał, jak człowiek, o sprawach ludzkich zwyczajnych, codziennych, filozofie, nawet jeśli, to zwyczajne ludzkie, jak człowiek wie i myśli, zastanawiając się o świecie, no więc był człowiekiem, czyli kobietą (zawsze w parze kojarzy się pana Słowackiego, ale akurat ten nie był kobietą, zawsze mi go żal, bo starał się, ciężka praca, ale niestety nigdy nie mógł stać się człowiekiem, bo z urodzenia nie był, no więc... mógł się tylko starać, aż do śmierci, dlatego zawsze wielki szacunek dla pana Juliusza Słowackiego, wielkim poetą był, to prawda wieczna, AmenDS`., tyle, co mógł, jako to, czym był, pokazał, co można i na dodatek mu zależało i się starał bardzo, ciężką pracą codzienną, więc dlatego właśnie... nie wolno go obrażać, bo jest przykładem, że nawet istoty inne też chcą się starać, żeby kiedyś, w innym istnieniu móc być Człowiekiem, szacunek, oczywiste... bo to nie proste, a nawet nie ma szans dla istoty w życiu aktualnym, bez względu ile by się starała, oczywiste... ważne to wiedzieć zawsze, bo ludzie mniej inteligentni całe życie się starają, żeby być inteligentni i mieć rozum, jak Ludzie - a jest to 100% niemożliwe, nie w tym życiu, nie ma szans, tak już jest, nie ma co walczyć, ani się starać. Warto to wiedzieć, żeby sobie zaoszczędzić... zostaje szacunek dla tych, którzy ciężko pracują... rozumu ludzkiego i świadomości ludzkiej nie mając szans mieć w istnieniu aktualnym... teraz powinno być wiadomo, dlaczego szacunek wielki i zawsze płacz i żal, wspominając... doskonały przykład... podobnie pan Chopin... tak, jak Słowacki... ciężka praca, no ale nie w tym życiu, nie ma szans, oczywiste... nie łatwo być Człowiekiem, to jak cud, oczywiste... zawsze niedostępny, nie ma szans, oczywiste... ale liczy się praca i starania, bo w innym życiu może się uda... więc warto, oczywiste... szacunek, oczywiste...)

- Mikołaj Kopernik - jako człowiek, inteligentny na dodatek, schował się na tym świecie, jako kanonik i biskup, żeby móc żyć i realizować się intelektualnie, jak każdy człowiek z natury własnej, poznając świat... miał dostęp do ksiąg, dzięki temu, do środowisk inteligencji, lub dodatkowo administracji, etc. no i mógł pracować i żyć. Żeby nie mieć problemów, dorobek życia zostawił dla potomnych umierając, za życia bojąc się, wiadomo, oczywiste... typowe, każdy wie, jak to jest w świecie czubków, oczywiste... nie łatwo przetrwać w tym świecie, będąc człowiekiem, czyli mając rozum, każdy wie, oczywiste... był człowiekiem zwyczajnym, rozumnym... poznawał świat naturalnie... myślał naturalnie, rozumnie... no to kobieta, czyli człowiek, proste, oczywiste...

- William Shakespeare - to geniusz, czyli zwyczajny człowiek rozumny, inteligentny. Na świecie geniuszami nazywa się czasem jakichś robotów i aplikacje, które umieją coś robić w sposób zdumiewający, jednak trudno to nazwać geniuszem, jeśli komputer przykładowo robi pełno genialnych rzeczy na sekundę i to precyzyjnie, hmm... trudno nazwać maszynę bezrozumną geniuszem, oczywiste. Byłoby to nielogiczne i sprzeczne z rozumem ludzkim, oczywiste. No więc pan William Shakespeare był zwyczajnym człowiekiem po prostu, jak Adam Mickiewicz, jak inni zwyczajni. Pisał, opowiadał, co akurat, ważne, że wiedział co i o czym i widział sprawy ludzkie i świat w sposób naturalny, prawdziwy i to wystarcza, oczywiste. Z każdej opowieści zwyczajnego człowieka wychodzi naturalnie mądrość i poezja, oczywiste. Świadomość świata i spraw ludzkich i zachowań, przyczyn, decyzji, skutków, jak wszystko jest i dlaczego, etc. - to naturalna umiejętność każdego człowieka, oczywiste... wystarczy opowiedzieć o czymś prawdziwie i zostaje piękna poezja, mądrość i przykłady... no i tyle wystarcza i tyle nam zostało po panu Szekspirze, jak widać i czytać... można nazwać dorobek genialnym, od człowieka genialnego, no ale to zwyczajne, proste opowieści o świecie, życiu i ludziach... no i właśnie... tylko tyle wystarcza, żeby cokolwiek się mówi, opowiada - było dziełem sztuki - wystarczy być zwyczajnym człowiekiem, nic więcej, proste, oczywiste... czyli William Szekspir był kobietą, proste, oczywiste... spotykając kiedykolwiek, od razu można zacząć rozmowę, jak z człowiekiem, a ktoś, kto by stał obok i podsłuchiwał, mógłby od razu notować i znowu byłaby poezja gotowa wprost z natury spisane, z rozmów, po prostu, oczywiste... tak już jest w świecie ludzi, wszystko jest poezją i mądrością wieczną z natury, z codzienności po prostu, oczywiste...

- Victor Hugo - też był kobietą, nawet czasem znajdując jakieś stare rysunki, szkice, aż soczyste są, że strach trochę, że dotyka się magii jakiejś, jak prawdziwe wszystko, nadal żywe, aktualnie, więc człowiek obawia się dotknąć i cokolwiek, bo "to" ciągle żyje jakby, prawdziwe, hmm... magia, czy rzeczywistość, jednak strach prawdziwy w kontakcie z czymś, co powinno być po prostu rysunkiem, po prostu rzeczą zwyczajną, a jednak, hmm... tak samo opowieści Victora Hugo, czytając nie ma szans nie mieć dreszczy, jak z reguły i zasadniczo działa przy czytaniu tajemnych rzeczy, realnych rzeczy magicznych, czy tematów... lub tajemnic prawdziwych - czytając, dotykając, zapoznając się, człowiek musi mieć dreszcze, bo to, co jest magiczne od razu działa, natychmiast, oczywiste... wiele tekstów Victora Hugo jest wiecznie magicznych, wystarczy zerknąć, zacząć czytać i człowiek dostaje dreszcze, zaczyna płakać, i to głośno, nie wiadomo, dlaczego, jakby przeniesiono czytelnika w świat prawdziwy, to jakby być w sali koncertowej, w filharmonii, gdzie grają prawdziwe instrumenty - od razu dostaje się dreszczy, oczywiste, bo dźwięk tak działa, jeśli jest dobrze realizowany, a tu teksty tak działają, no więc właśnie, hmm... rzecz prawdziwa, zawsze musi działać prawdziwie, więc od razu się czuje rzeczywistość, o której się opowiada, pokazuje, itp. No więc takie magie potrafią TYLKO ludzie, w szczególności kobiety, oczywiste... bo wystarczy opowiedzieć ładnie, z uczuciem, to, o czym się chce, wystarczy opowiadać, żeby zainteresować, mówić po ludzku, opowiadając prawdziwą historię... - no to jak można nie dostać dreszczy od rzeczywistych światów pokazywanych ot tak, wprost, choćby sprzed wieków, oczywiste... no i właśnie... magia... a magia to po prostu prosta rzeczywistość, oczywiste... jednak słowa nie robią magii... do magii potrzebne jest uczucie, lub emocje - wtedy robi się magia prawdziwa i działa naprawdę. To tak pisał Victor Hugo... czyli kobieta, oczywiste...

[potem będę sobie dopisywała znanych pisarzy, którzy byli kobietami, ale autorki, pisarki też - kiedyś będzie pełna lista dzięki temu - przyda się raz na wieczność, oczywiste]

A propos nie-kobiet, to nie wiem do końca, bo nie znam tych wymienionych "innych", czyli Stanisława Lema, Faulknera, Marka Twaina... hmm... nie znam i mnie nie ciekawi nawet, może kiedyś zerknę i sprawdzę, to będę wiedziała...

Sprawdziłam sobie dzisiaj tego Lema, bo to znany pisarz science fiction jakiś, ale nigdy nie czytałam nic, bo mnie nie ciągnie do tego w ogóle, żeby nawet zapoznać się, hmm...

Ten "Solaris" może być ciekawe coś chyba... ciekawy patent...

Niedługo (bo mamy XXI wiek), to będzie realny problem na Ziemi, jeśli już nie jest, hmm...

Jest tylu oszustów, świat kryminalny finansowy, jak z książek science fiction z końca XX wieku, to aktualnie już tak mamy, świat systemowy finansowy zupełna zagłada świata, jak w Mad Max niedługo będzie, oczywiste... albo "Ucieczka z Nowego Yorku", trylogia "Valis" Philipa K. Dicka, albo "Wysoki Zamek", itp. Hmm...

Dobre filmy i książki science fiction są zawsze PRZED czasem, oczywiste... zawsze opisują real, oczywiste...

"Total Recall" z Arnoldem Schwarzeneggerem i tą panienką sympatyczną, śliczną ze "Slivera", już dawno jest na co dzień realem... oczywiste...

I teraz "Solaris" - to straszliwy strach, spotkać cyborga, oczywiste... wtedy jedyne, o czym się marzy i lepiej umrzeć, żeby tylko uciec od cyborgów i tego świata, to żeby tylko móc wrócić do swoich znajomych i rodziny - PRAWDZIWYCH, oczywiste... inne wszystko 100% eksterminacja i nie ma znaczenia. Liczy się tylko powrót do domu, do prawdziwych ludzi, do rodziny i znajomych, którzy są tymi samymi, których się zna i wie, że to Oni... prawdziwi, a nie cyborgi jakieś, oczywiste...

Inne światy to kosmiczny strach, kurde... lepsza śmierć, żeby tylko uciec od obcego, sztucznego "innego" świata... obojętne dokąd, aby do domu z powrotem, oczywiste...

Film Spielberga mi się przypomniał "A.I. Sztuczna inteligencja", hmm... sztuczne dzieci i ludzie...

... ciekawe, czy maszyna kiedykolwiek może nauczyć się udawać człowieka w sposób nie do odróżnienia, hmm...

... tak, czy inaczej... NIE będzie to człowiek, ani nawet inne zwierzę biologiczne naturalne, czyli "obcy", oczywiste... stąd ten kosmiczny strach zawsze, i nie wolno inaczej, nie wolno się nie bać, bo znaczyłoby to, że ginie cywilizacja ludzka i ostatni Człowiek, oczywiste... nie wolno mieć nic wspólnego z cyborgami, oczywiste...

W genialnej grze "Phantasmagoria 2" był genialny przykład: zawsze są dwie drogi: Człowiek ALBO cyborg (czyli zagłada i nie ma odwrotu), oczywiste...

Każdy decyduje sam.

"Blade Runner" normalnie, hmm... albo "N.I.R.V.A.N.A".

Kurde, science fiction to straszne rzeczy... bo zawsze to rzeczywistość PRZED czasem, oczywiste...

Kurde...
 KOMENTARZE (5) 
irysa lubię to! ;)
2019-12-07 16:04
irysa Lubię Cię czytać zawszę można coś ciekawego wyłapać
2019-12-07 16:06
smaku Super, cieszę się. Dobrze, że piszę sobie, dla siebie zawsze w sumie tylko, starając się nie męczyć nikogo i nie przeszkadzać nikomu, oczywiste... no i wiadomo, jak to na blogach, jak z pamiętnikami trochę, hmm... jednak pisząc gdzieś, gdzie są ludzie, zawsze jest to poczucie nie bycia samotną, tak mi się wydaje. Na dodatek można zawsze z kimś porozmawiać o czymś. To jednak różnica, niż pisać sobie dla siebie i mieć schowane w szufladach, hmm... dzięki. Miłych lektur. ;) Cieszę się. Każdy wyłapuje w świecie to, co akurat, każdy człowiek chyba ma tak samo, tak mi się wydaje, hmm...
2019-12-08 17:06
likha buahahahahhahaha to juz jasne, smaku, skad u ciebie takie odchyly psychiczne. Kazdy lekarz powie, ze walniecie glowa z rozpedu w drzewo nigdy nie przejdzie bez sladu. pierdolnąles i pierdolniecie zostalo
2019-12-10 12:43
smaku ale po tym uderzeniu głową w dzieciństwie, nawet skończyłam szkołę podstawową jakoś i średnią i potem inne kierunki i studia, powiedzmy, i nadal chyba nie poszło mi na rozum w uszczerbek jakoś, więc może nic mi się nie stało. Zresztą tyle razy w życiu walnęłam głową w coś i to z rozpędu, że dawno powinnam mieć czaszkę w kawałkach, oczywiste, co mówić mózg... no ale jakoś chyba żyję... możliwe, że poszło w odchyły jakieś, no ale przecież nawet gdyby mi odchyliło do góry nogami lub jakkolwiek, to zawsze mam rozum, który prowadzi równo i sensownie zawsze, bez względu na odchyły, hmm... ciekawe w sumie, nie znam się, ale nie narzekam w sumie, hmm... :) uważam, że jestem najmądrzejsza i najbardziej zrównoważona osoba na świecie. Proste. Inni na pewno mają gorsze uszczerbki, oczywiste, więc nie mam się czym martwić, oczywiste.
2019-12-11 18:38
smaku Nie pamiętam, w którym odcinku te miłe panie wywoływały Lucyfera, żeby do nich przyszedł, super scena to była i zasadniczo wiadomo, kobiety zawsze lepiej wiedzą, co dobre i na co, lub na kogo czekają, oczywiste...

... to zanim kiedyś odnajdę tę scenę, to inna jakaś...

Też super... ja uwielbiam te wszystkie czary. Jestem Mistrzynią.

Na świecie nie znajdzie nikogo drugiego, ani żadnej jednej lepszej ode mnie, oczywiste.

Te, które wiedzą, o czym mowa, mogą zapytać, czy jestem Najwyższą Wiedźmą, za przeproszeniem, ma się rozumieć, oczywiste...

... skoro jestem Lucyferem... Lucynką, niech będzie, bo ładniej brzmi i lepiej mi pasuje, powiedzmy...

... to tak pytając i sprawdzając etapami ciągle wyżej i wyżej, hmm...

To kim ja jestem?

Czasem się przedstawiam w różnych sytuacjach, kiedy mowa akurat, ale wiadomo, że to tylko taka opowieść... tak trzeba, oczywiste, każdy wie...

Można by mnie opisać w skrócie Deus Satan we własnych osobach, hmm...

OK.

Niech zostanie Panna Lucynka, dla przyjaciółek Lucy... lubię światło, światłem będąc, oczywiste... wszystko lubię, fajne to jest wszystko, oczywiste... ślina... :P...

:)
 KOMENTARZE (3) 
AniaMac Deus Satan?
2019-11-26 23:42
Whynot87 Omg😂
2019-11-27 02:38
smaku Deus Satan Themselves (in persons own) - Three, One being, można powiedzieć, hmm... w trzech osobach jedna, jedną potrójną będąc, hmm... to jest dopiero moc ostateczna, no nie? :))p...
2019-11-27 20:35
smaku Nie mam takich zachowań akurat, jak ten piosenkarz, ani gestów, ani głosiku, etc., bo ja jestem w miarę normalna lesbijka, zwyczajny człowiek, powiedzmy, no ale jednak, treść by odpowiadała dokładnie temu, jaka jestem, hmm... uwielbiam dziewczyny, kurde... hmm...

Super piosenka... lubię to, oczywiste... niezły rytm, świetnie to gra, niezły czad, kurde... to ma energię i rytm, genialne...

Inne muszę jeszcze poszukać takie fajne, czad...

Bardzo ładne dziewczyny występują w tych teledyskach, zawsze nie mogę przestać tego lubić, kurde, ale to genialne! Boże...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Przepraszam, że przeszkadzam, ale w końcu muszę zapytać, bo czasem przychodzi mi do głowy, a nadal nie wiem, więc by tak przychodziło ciągle potem, latami...

Czy ktoś wie, co się stało z tą dziewczyną, co miała taką genialną, straszliwą depresję, że pisała genialne opowieści grozy? Ostatnio napisała, z tego, co zdążyłam zauważyć i przeczytać, że "więcej już nic nie napiszę tutaj", lub jakoś podobnie...

Teraz zaczęłam się bać, że w razie czego mogę być oskarżona o współudział w jakichś tragicznych konsekwencjach, nie daj Boże, oczywiście... no ale jednak, co było, to się pamięta, a potem przychodzi czasem do głowy, hmm...

Mam nadzieję, że nic złego nie zrobiłam i nie stałam się kolejnym przyczynkiem, czy powodem do jakichś decyzji, czy reakcji, które mogłyby móc mnie potem uwikłać, czy coś, hmm... kurde.

Właśnie generalizując, zawsze tak potem jest, że niby gada się z kimś, a może okazać się, że ktoś zwyczajne rozmawia, piękne opowieści, mogłaby zostać pisarka nawet, gdyby tak pisała dalej ciekawe opowieści z mrocznych stron lub scen życia w innych stronach świata samotności i poza ludzkimi obszarami istnienia, gdzieś z daleka i samotni daleko za bagnami... lasami, moczarami, szuwarami... hen... za polami, gdzie nawet ludzka stopa nie odznacza się ani to zimą, ani latem... nawet nie ma komu deptać kwiatów wiosną, ani zapachów wąchać, zanim znowu nadejdą mroki i szarugi... i wycie psów Baskerwilów...

... hmm... mijają lata... w dalekim domu w krainach niedostępnych człowiekowi, nawet nie zapomnianych, bo w ogóle nawet nigdy nie znanych i nie poznanych, jak dotychczas, hmm... żyła sobie...

Nawet nie bardzo pamiętam jej imię teraz, po tygodniach, które minęły, więc nie wiem, jak szukać, jak rozpoznać, nie wiem nawet kogo i w ogóle, hmm...

No i właśnie... i teraz zostaje pytanie: gdzie jest ta dziewczyna, gdzie jest ten dom, szuwary, moczary, pola puste, nieorane... latami... czy w ogóle to był ktoś prawdziwy, czy mi się tyko coś błędnie kojarzy z czymś innym i mi się pomieszało tylko coś i teraz źle pamiętam coś, ale nie wiem nawet dokładnie co, hmm...

Hmm... kurde, no ale coś mi zostało w pamięci...

Pamiętam, że dzień później, po ostatniej rozmowie, też chyba miałam straszliwy napad jakiś, tak wielkiej depresji jakiejś z lękami, że aż myślałam, że umrę, albo coś... to było przerażające, hmm... muszę poszukać na moim blogu po datach... pamiętam, że to było straszne! Boże...

Hmm... kurde, muszę się zrelaksować... przed weekendem sobie przypomnę i poszukam... ciekawe, czy wszystko w porządku... mam nadzieję, że ostatni list znaleziony na stoliku tej dziewczyny nie zawierał jakiegoś zdania typu:

"... teraz to już na pewno koniec, zdecydowałam ostatecznie... koniec dziennika, ostatni zapis... roku pańskiego... na pewno już nigdy nie zobaczę śniegu... gdyby ktoś próbował odkryć moją tajemnicę... przyczyną ostatecznej decyzji była niejaka Panna Smaku z tego forum dla kobiet... to przebrało miarkę... przynajmniej odpocznę na wieki... taka wola moja... wiem, co robię... dzięki ci świecie piękny... do widzenia. Przykre, ale tak musi być... żegnaj rodzino, żegnaj piękny świecie..."

... potem pisząc te słowa późną nocą, lub jakoś pomiędzy północą, a pierwszą nad ranem... w oddali słychać było szczekanie psów... opary unosiły się nad ulicami i polami, wszystko lekko drżące i zamazane od mgły i opadających oparów... szybko się poruszają, hmm...

... przypomniała się ta piosenka o tej Rózi całej... i tym Buldogu, co go chcieli zaprowadzić na szafot, jak śpiewał tę piosenkę...

Żegnaj piękny świecie... żegnaj coś tam, hmm...

Postanowiła poszukać tej piosenki, żeby ostatni raz w życiu przynajmniej sobie przesłuchać i zanucić razem z tymi, których wtedy prowadzono... do kotła... nie ma to jak wspólna tragedia...

- Jak ta piosenka miała na imię... tytuł znaczy się, hmm... Pierścień i Róża?... Bulbo? Bilbo? To z Bagginsów chyba, to nie ta bajka, to było o Shire, o tych hobbitach, hmm...

Hmm, to chyba nie ta piosenka, kurde, to Czarne Chmury, hmm... ale przynajmniej też bagniska... :)
 KOMENTARZE (0) 
smaku Przeglądam swój blog co ostatnio pisałam, i przyszło mi do głowy coś z podstawówki typu "Złote myśli", hmm... dzieci lubią robić takie zeszyciki, dziewczyny w sumie tylko, przeważnie, i wpisują sobie w tabelki Imię (Kto), kolor oczu, kolor włosów, wzrost, zainteresowania, sympatie, nr IP, nr telefonu, e-mail, imiona rodziców, dziadków, babć, oraz ich dane i sympatie, mieszkanie, domek na działce, drugi za granicą, piesek, kotek, smycze dwie, lista ubrań, kolory ubrań, Twój ulubiony kolor, czy masz swój pokój, czy masz rodzeństwo, czy każde dziecko ma osobny pokój, ile masz domów, czy rodzice są bogaci, czy masz więcej niż trzy rowery na miesiąc nowe z przerzutką cz bez?... itp.

Potem w szkole średniej to już się zapomina dawno te zabawy, oczywiste...

... no ale jednak... niektórym to nie przechodzi nawet w dorosłym życiu i wtedy okazuje się, że są to te osoby, o których w podstawówce mówiło się, że "to jakaś żydówka chyba"...

Potem w dorosłym życiu są nadal zbieraczkami informacji, oszustkami, kombinatorkami, złodziejkami, szukają pieniędzy, informacji, majątków, koneksji rodzinnych, majątkowych, numerów IP, połączeń Internetowych, robią relacje, bazy danych, aplikacje baz danych, nowe bazy danych, relacje informacji, zależności informacji, namierzanie, szukanie, podsumowywanie, statystyki, raporty...

Potem zatrudniają się w firmach finansowych kryminalnych lub u windykatorów, komorników, innych żydków i robaków, etc.

Potem "Ground 0", World Trade Center, wszystko znika 100% i od nowa, teraz większą wieżę, hmm... :))

Hmm... a zaczyna się w młodym wieku...

- A jak masz na imię?

- A masz psa?

- A rower?

- A masz brata?

- A on jest bogaty?

- A twoja mama też jest bogata?

- A ile macie rowerów?

- A pożyczysz mi?

- A mogłabym do ciebie przyjść do domu pograć sobie w coś? Masz komputer? A dużo gier?

:))
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

tv Car Astor (fka SEE) - Potions
Lucky_Thirteen Świetne <3 opinia dodana 2020-05-31 07:17:55
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos - Lis Renata
\"Lesbos\" Renaty Lis to dla mnie brakująca podstawa, kanon myśli lesbijskiej w kulturze polskiej....

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020