Życie lesbijek w czasach PRL

Dyskusje, wymiana opinii i doświadczeń na tematy związane z życiem kobiet kochających kobiety. Wsparcie dla potrzebujących.
ODPOWIEDZ
miss_nikita
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 48
Rejestracja: 25 lis 2020, o 00:24

Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: miss_nikita » 8 sty 2022, o 18:18

Ostatnio nurtuje mnie jedna kwestia, że tak powiem "historyczna". Jak lesbijki funkcjonowały w czasach PRL i dlaczego tamten okres w historii społeczności lesbijskiej to jedna wielka biała plama? Wiadomo, że nie był to ustrój przyjazny osobom homoseksualnym, ale jednak homoseksualizm męski był w tamtych czasach zauważalny. Wielu ludzi kultury, osoby znane w życiu publicznym były gejami/biseksualistami i nawet nie była to jakaś wielka tajemnica (np. Iwaszkiewicz, Waldorff, Białoszewski, Fetting, Andrzejewski, Zawieyski). Geje mieli w miastach swoje miejsca schadzek i nawet swego czasu byli prześladowani przez władzę w ramach akcji Hiacynt. A więc skoro władza uznawała ich za wroga, to musieli być jakoś zauważalni.

Natomiast co do lesbijek, to ktoś mało zorientowany mógłby pomyśleć, że pojawiły się dopiero gdzieś w latach 90., a wcześniej ich nie było. To oczywiście nieprawda, bo na pewno były, ale dlaczego nie widać po nich praktycznie żadnych śladów? Jakoś musiały się przecież spotykać, żyć i zawierać związki.

Zdaję sobie sprawę, że mówimy o dość zamierzchłych czasach i większość obecnych tu pań jest zbyt młoda, by je pamiętać, ale może słyszały coś od starszych koleżanek? A może są jakieś artykuły czy publikacje na temat życia lesbijek w czasach PRL?
Awatar użytkownika
osiol
Moderatorka
Moderatorka
Posty: 2137
Rejestracja: 17 sty 2006, o 00:00
Lokalizacja: znów gdzieś tam ;)

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: osiol » 8 sty 2022, o 19:15

Dwugodzinny wykład na temat sytuacji lesbijek w socjalistycznej Polsce: https://rozoweokularyprl.wordpress.com/ ... posluchaj/ - od razu mówię że nie słuchałam jeszcze całego. Agnieszka Weseli jest historyczką seksualności, która prowadzi badania nad obecnością lesbijek w społeczeństwie i kulturze Polski. I to jest jedyne co wpadło mi w oko o tym okresie i kobietach. Ze 2-3 lata temu była mowa o książce, która ma powstać z inicjatywy Lambda Szczecin, ale jakoś nie rzuciła mi się w oczy.
Awatar użytkownika
justhinea
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 24
Rejestracja: 13 sty 2022, o 13:23

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: justhinea » 22 sty 2022, o 18:24

miss_nikita pisze:
8 sty 2022, o 18:18
Ostatnio nurtuje mnie jedna kwestia, że tak powiem "historyczna". Jak lesbijki funkcjonowały w czasach PRL i dlaczego tamten okres w historii społeczności lesbijskiej to jedna wielka biała plama? Wiadomo, że nie był to ustrój przyjazny osobom homoseksualnym, ale jednak homoseksualizm męski był w tamtych czasach zauważalny. Wielu ludzi kultury, osoby znane w życiu publicznym były gejami/biseksualistami i nawet nie była to jakaś wielka tajemnica (np. Iwaszkiewicz, Waldorff, Białoszewski, Fetting, Andrzejewski, Zawieyski). Geje mieli w miastach swoje miejsca schadzek i nawet swego czasu byli prześladowani przez władzę w ramach akcji Hiacynt. A więc skoro władza uznawała ich za wroga, to musieli być jakoś zauważalni.

Natomiast co do lesbijek, to ktoś mało zorientowany mógłby pomyśleć, że pojawiły się dopiero gdzieś w latach 90., a wcześniej ich nie było. To oczywiście nieprawda, bo na pewno były, ale dlaczego nie widać po nich praktycznie żadnych śladów? Jakoś musiały się przecież spotykać, żyć i zawierać związki.

Zdaję sobie sprawę, że mówimy o dość zamierzchłych czasach i większość obecnych tu pań jest zbyt młoda, by je pamiętać, ale może słyszały coś od starszych koleżanek? A może są jakieś artykuły czy publikacje na temat życia lesbijek w czasach PRL?
Materiały dotyczące homoseksualistów w tym lesbijek w PRL, można znaleźć w IPN. Jednak poddawszy je dokładnej kwerendzie naukowej stwierdzam, że o ile w środowisku gejowskim władze PRL i Służba Bezpieczeństwa miały jakąś sporą orientację o tyle o środowisku lesbijek dosyć słabą i bazującą głównie na plotkach. O skłonności lesbijskie pomówiono między innymi dwie aktorki Zofię Jamry czy Barbara Rylska. W pierwszym przypadku wynikało to z tego że Z. Jamry obejrzała w gronie aktorów film erotyczny przywieziony z Zachodu, w drugim zaś B. Rylska odrzuciła po prostu zaloty starszej koleżanki po fachu.
Właściwie pierwszy meldunek na temat lesbijek przyjęła gdańska SB w połowie lat 50. Jedna z obywatelek miasta oskarżyła drugą o uprawianie prostytucji i doniosła o tym do MO. W toku śledztwa obie panie przesłuchano i wyjaśniły milicji, że zbliżyły się do siebie podczas II wojny światowej, gdzie poznały się podczas robót przymusowych zakochały się w sobie. Związek kontynuowały po wojnie po powrocie do Polski. Jedna z pań założyła rodzinę, jednak spotykały się cały czas ukradkiem u tej drugiej- wolnej. W końcu tej z pań co założyła rodzinę znudziło się i zaczęła się rozglądać za innymi. W końcu została nakryta w łóżku z sublokatorką tej drugiej. Zdradzana wściekła się i poszła na milicję i złożyła donos na niewierną o uprawianie prostytucji.
oliveoil
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 228
Rejestracja: 14 sty 2022, o 18:29

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: oliveoil » 22 sty 2022, o 22:32

Nie znam się, więc się wypowiem :wink:

Czasy PRL to 1947 do 1989 roku. Teoretycznie "zachaczyłam" o PRL ale byłam za młoda żeby wystarczająco go pamiętać. Myślę, że w tametej epoce jeśli o wiedzę o lesbijkach chodzi, była (jak to nazwałaś) czarna plama, ponieważ o homoseksualiźmie się wtedy poprostu głośno nie mówiło. Myślę, że każdy (zwłaszcza w małych miejscowościach) wiedział kto z kim, ale tylko się o tym po cichu plotkowało. Pamiętam, że na pewnej wiosce, prawie całkowicie zabitej dechami była pewna tak zwana "stara panna" nauczycielka, która mieszkała sama w domu, który dostała po śmierci rodziców. Dopiero jak dorosłam zrozumiałam, że ona była lesbijką. Pamiętam, że koleżanki do niej przychodziły na kawę i na ploteczki. Ale po cichu obgadywały ją, że chyba "baby lubi" bo nie ma faceta. Na pytanie dlaczego ona jest sama usłyszałam odpowiedź, że ponoć zraziła się do facetów jak jeden był do niej zbyt nachalny (nie chodziło o gwałt). Taką miała wymówkę i z tego co zauważyłam, to nikt nie robił o to problemu.
Nieraz jak słucham bulgotania homofobów, to ich najczęstszą bolączką jest to, że nie siedzimy ze swoimi preferencjami cicho, tylko się z tym "obnosimy". Jak się teraz nad tym zastanawiam, to nawet w dawnej Polsce związki homoseksualne nie były przez ludzi tępione o ile pary miały dobrą wymówkę dlaczego mieszkają lub ciągle przebywają razem. Do dnia dzisiejszego w krajach np. afrykańskich za akty homoseksualne się pali ludzi żywcem. Wygląda to w ten sposób, że ludzie z wioski zbierają się na egzekucję, nakładają "złapanemu za rękę" opony na tors, i podpalają. Nie będę wrzucać tu takich filmów, bo dostanę za nie bana ale takie do dzisiaj krążą po sieci.
Jak wspomniałam na początku mojej wypowiedzi- nie znam się. Tak tylko sobie wywnioskowałam to wszystko.
Teraz jest taka troche nagonka na nas, bo "nie siedzimy cicho". Sama się zdziwiłam w tamtym tygodniu jak pierwszy raz od długiego czasu przeszłam się na miasto i zobaczyłam na przystanku plakaty z dwiema pannami młodymi całującymi się i napisem "miłość nie wybiera". Wczoraj widziałam reklamę ze świętym mikołajem, który się całuje z facetem: https://youtu.be/nDLumk_rQQw?t=183 I ogólnie "promocja homoseksualizmu" idzie ogromną parą a zwłaszcza w Netfliksie...
Ten tekst "miłość nie wybiera" to taki troche gówniany jest, bo według mnie nieprawdziwy. Nigdy nie zakocham się w żadnym facecie, więc miłość tak- wybiera. W moim przypadku tylko kobiety :mrgreen: 8)
Z jednej strony, może troche za dużo tej "naszej promocjii" na jedną chwilę ale ja bardzo się cieszę, że największe giganty typu Amazon, Netflix, Apple itp, idą w zaparte, że homoseksualizm jest jak najbardziej normalny i nikt nie będzie się tu chować :)

Przepraszam, że tak się rozpisałam ale przez ostatnie 3 tygodnie miałam paskudną depresję gdzie byłam sama jak palec więc chociaż teraz na forum sobie nadrobię :wink:
Awatar użytkownika
justhinea
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 24
Rejestracja: 13 sty 2022, o 13:23

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: justhinea » 22 sty 2022, o 23:05

oliveoil pisze:
22 sty 2022, o 22:32
Nie znam się, więc się wypowiem :wink:

Czasy PRL to 1947 do 1989 roku. Teoretycznie "zachaczyłam" o PRL ale byłam za młoda żeby wystarczająco go pamiętać. Myślę, że w tametej epoce jeśli o wiedzę o lesbijkach chodzi, była (jak to nazwałaś) czarna plama, ponieważ o homoseksualiźmie się wtedy poprostu głośno nie mówiło. Myślę, że każdy (zwłaszcza w małych miejscowościach) wiedział kto z kim, ale tylko się o tym po cichu plotkowało. Pamiętam, że na pewnej wiosce, prawie całkowicie zabitej dechami była pewna tak zwana "stara panna" nauczycielka, która mieszkała sama w domu, który dostała po śmierci rodziców. Dopiero jak dorosłam zrozumiałam, że ona była lesbijką. Pamiętam, że koleżanki do niej przychodziły na kawę i na ploteczki. Ale po cichu obgadywały ją, że chyba "baby lubi" bo nie ma faceta. Na pytanie dlaczego ona jest sama usłyszałam odpowiedź, że ponoć zraziła się do facetów jak jeden był do niej zbyt nachalny (nie chodziło o gwałt). Taką miała wymówkę i z tego co zauważyłam, to nikt nie robił o to problemu.
Nieraz jak słucham bulgotania homofobów, to ich najczęstszą bolączką jest to, że nie siedzimy ze swoimi preferencjami cicho, tylko się z tym "obnosimy". Jak się teraz nad tym zastanawiam, to nawet w dawnej Polsce związki homoseksualne nie były przez ludzi tępione o ile pary miały dobrą wymówkę dlaczego mieszkają lub ciągle przebywają razem. Do dnia dzisiejszego w krajach np. afrykańskich za akty homoseksualne się pali ludzi żywcem. Wygląda to w ten sposób, że ludzie z wioski zbierają się na egzekucję, nakładają "złapanemu za rękę" opony na tors, i podpalają. Nie będę wrzucać tu takich filmów, bo dostanę za nie bana ale takie do dzisiaj krążą po sieci.
Jak wspomniałam na początku mojej wypowiedzi- nie znam się. Tak tylko sobie wywnioskowałam to wszystko.
Teraz jest taka troche nagonka na nas, bo "nie siedzimy cicho". Sama się zdziwiłam w tamtym tygodniu jak pierwszy raz od długiego czasu przeszłam się na miasto i zobaczyłam na przystanku plakaty z dwiema pannami młodymi całującymi się i napisem "miłość nie wybiera". Wczoraj widziałam reklamę ze świętym mikołajem, który się całuje z facetem: https://youtu.be/nDLumk_rQQw?t=183 I ogólnie "promocja homoseksualizmu" idzie ogromną parą a zwłaszcza w Netfliksie...
Ten tekst "miłość nie wybiera" to taki troche gówniany jest, bo według mnie nieprawdziwy. Nigdy nie zakocham się w żadnym facecie, więc miłość tak- wybiera. W moim przypadku tylko kobiety :mrgreen: 8)
Z jednej strony, może troche za dużo tej "naszej promocjii" na jedną chwilę ale ja bardzo się cieszę, że największe giganty typu Amazon, Netflix, Apple itp, idą w zaparte, że homoseksualizm jest jak najbardziej normalny i nikt nie będzie się tu chować :)

Przepraszam, że tak się rozpisałam ale przez ostatnie 3 tygodnie miałam paskudną depresję gdzie byłam sama jak palec więc chociaż teraz na forum sobie nadrobię :wink:
Dzięki za to info.
Ja tylko poprawię, że czasy PRL to lata 1945-1989.
Czasy 1945-1980 to faktycznie niemal "biała plama" historyczna jeśli chodzi o historię lesbijek, ale postaram się ją wkrótce jakoś wypełnić tym co znalazłam w archiwach IPN- a jest tam parę ciekawych informacji.
W latach 80 obok oczywiście politycznej akcji Hiacynt, dotyczącej gejów, to czas kiedy można mówić o tym, że polskie lesbijki zaczęły wychodzić faktycznie z podziemia pojawiło się czasopismo "Relaks", gdzie oprócz artykułów o luźnej tematyce pojawiły się listy od kobiet szukających kobiet. W 1984 i 1985 pojawił się najpierw jako bibuła magazyn "Etap", a następnie artykuł w tygodniku Polityka opisujący problemy mniejszości homoseksualnej w Polsce.
oliveoil
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 228
Rejestracja: 14 sty 2022, o 18:29

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: oliveoil » 22 sty 2022, o 23:14

Szukając informacji o "lesbijkach w PRL", wpadłam na artykuł mówiący, co się wtedy jadło czyli hity daniowe z prl czyli "przysmaki" naszych rodziców i dziadków: https://pysznosci.pl/potrawy-z-prl/

#1 Zupa „nic”
Trochę zupa, ale jednak bardziej deser. Mleko jest zagęszczone i lekko napuszone dzięki ubitym żółtkom z cukrem. Do tego kładzie się łyżką pianę z białek i gotowe.
Pierwsza wzmianka na temat tej zupy pojawiła się w 1955 roku. To właśnie wtedy w Kurierze Szczecińskim pojawił się przepis na ten przysmak.

Obrazek

#2 Chleb z cukrem lub solą
Proste, szybkie i …tanie! Kromkę chleba delikatnie nawilżało się i posypywało cukrem. Niektórzy wybierali odrobinę soli, inni na chleb nakładali dodatkowo łyżkę śmietany. I szybko wracała energia!
Obrazek

#3 Nadrobienie
Kiedy zapytałam mojego taty o potrawę z jego dzieciństwa, od razu odparł: nadrobienie! Jest to po prostu zupa mleczna z… kawałkami porwanego chleba. Dodatkowo odrobina cukru i gotowe.
Obrazek

#4 Cukierki karmelki
Słodycze były zdecydowanie towarem deficytowym. A że kocha je każde dziecko, to czasem najprostsze rozwiązania okazywały się najlepsze. Jednym z nich był… po prostu karmel. Zrobiony przez mamę na patelni, który błyskawicznie zamieniłam dłonie dzieci w klejące łapki.
Obrazek

#5 Wodzionka
Suchy chleb i wody szklanka! Aż chce się zanucić znaną piosenkę. Wodzianka popularna była na Śląsku, chociaż jadano ją również w innych częściach kraju.
Obrazek

#6 Chleb z koncentratem pomidorowym
Kromka chleba z masłem (w wersji na bogato), posmarowana koncentratem pomidorowym, do tego pokrojona w cieniutkie plasterki cebula i szczypta soli.
Obrazek
AnnaArendt
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 913
Rejestracja: 25 lut 2017, o 09:54

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: AnnaArendt » 22 sty 2022, o 23:29

Mamy oczywiście Dąbrowską i jej partnerkę oraz Zofię Sadowska - ale te Panie właściwie byly na skraju życia w latach 60tych.

Iza Filipiak obecnie Morska która wyoutowala w 1995. W sumie to można ją spytać jak się jej żyło (z tym że ona taka bardziej amerykańska niż polska).

Zasoby OLA Archiwum nieco przepadły razem z Olgą.

Starsze koleżanki mówią że było ciężko kogoś poznać, ale w sumie nie czuły się jakoś "ścigane".

Ciotka (rocznik 50) mówi że teraz to mamy szczęście, a ona już całe życie żyła w szafie to pewnie tak zostanie.
Awatar użytkownika
ImaSumak
super forma
super forma
Posty: 4260
Rejestracja: 29 paź 2014, o 00:07

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: ImaSumak » 23 sty 2022, o 00:30

osiol pisze:
8 sty 2022, o 19:15
Dwugodzinny wykład na temat sytuacji lesbijek w socjalistycznej Polsce: https://rozoweokularyprl.wordpress.com/ ... posluchaj/ - od razu mówię że nie słuchałam jeszcze całego. Agnieszka Weseli jest historyczką seksualności, która prowadzi badania nad obecnością lesbijek w społeczeństwie i kulturze Polski. I to jest jedyne co wpadło mi w oko o tym okresie i kobietach. Ze 2-3 lata temu była mowa o książce, która ma powstać z inicjatywy Lambda Szczecin, ale jakoś nie rzuciła mi się w oczy.
A mnie się wykład bardzo podoba, tylko te problemy z nagłośnieniem.
Dzięki Ośle!


A tak w ogóle to któraś z Pań wie dlaczego Izabela Filipiak jest teraz Morska? Co jej się tym razem przytrafiło? :roll:
Lubię kiedy kobieta...
AnnaArendt
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 913
Rejestracja: 25 lut 2017, o 09:54

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: AnnaArendt » 23 sty 2022, o 00:42

ImaSumak pisze:
23 sty 2022, o 00:30
osiol pisze:
8 sty 2022, o 19:15
Dwugodzinny wykład na temat sytuacji lesbijek w socjalistycznej Polsce: https://rozoweokularyprl.wordpress.com/ ... posluchaj/ - od razu mówię że nie słuchałam jeszcze całego. Agnieszka Weseli jest historyczką seksualności, która prowadzi badania nad obecnością lesbijek w społeczeństwie i kulturze Polski. I to jest jedyne co wpadło mi w oko o tym okresie i kobietach. Ze 2-3 lata temu była mowa o książce, która ma powstać z inicjatywy Lambda Szczecin, ale jakoś nie rzuciła mi się w oczy.
A mnie się wykład bardzo podoba, tylko te problemy z nagłośnieniem.
Dzięki Ośle!


A tak w ogóle to któraś z Pań wie dlaczego Izabela Filipiak jest teraz Morska? Co jej się tym razem przytrafiło? :roll:
Nic. Postanowiła zmienić nazwisko bo "zawsze czuła że morze jej pasuje".

Taka w sumie była argumentacja towarzyska.
Awatar użytkownika
ImaSumak
super forma
super forma
Posty: 4260
Rejestracja: 29 paź 2014, o 00:07

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: ImaSumak » 23 sty 2022, o 00:58

AnnaArendt pisze:
23 sty 2022, o 00:42
ImaSumak pisze:
23 sty 2022, o 00:30
osiol pisze:
8 sty 2022, o 19:15
Dwugodzinny wykład na temat sytuacji lesbijek w socjalistycznej Polsce: https://rozoweokularyprl.wordpress.com/ ... posluchaj/ - od razu mówię że nie słuchałam jeszcze całego. Agnieszka Weseli jest historyczką seksualności, która prowadzi badania nad obecnością lesbijek w społeczeństwie i kulturze Polski. I to jest jedyne co wpadło mi w oko o tym okresie i kobietach. Ze 2-3 lata temu była mowa o książce, która ma powstać z inicjatywy Lambda Szczecin, ale jakoś nie rzuciła mi się w oczy.
A mnie się wykład bardzo podoba, tylko te problemy z nagłośnieniem.
Dzięki Ośle!


A tak w ogóle to któraś z Pań wie dlaczego Izabela Filipiak jest teraz Morska? Co jej się tym razem przytrafiło? :roll:
Nic. Postanowiła zmienić nazwisko bo "zawsze czuła że morze jej pasuje".

Taka w sumie była argumentacja towarzyska.
Ha! Dzięki za info!
Choć Bryza- Morska byloby bardziej poetycko. :lol:
Lubię kiedy kobieta...
Awatar użytkownika
justhinea
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 24
Rejestracja: 13 sty 2022, o 13:23

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: justhinea » 23 sty 2022, o 16:01

AnnaArendt pisze:
23 sty 2022, o 00:42
ImaSumak pisze:
23 sty 2022, o 00:30
osiol pisze:
8 sty 2022, o 19:15
Dwugodzinny wykład na temat sytuacji lesbijek w socjalistycznej Polsce: https://rozoweokularyprl.wordpress.com/ ... posluchaj/ - od razu mówię że nie słuchałam jeszcze całego. Agnieszka Weseli jest historyczką seksualności, która prowadzi badania nad obecnością lesbijek w społeczeństwie i kulturze Polski. I to jest jedyne co wpadło mi w oko o tym okresie i kobietach. Ze 2-3 lata temu była mowa o książce, która ma powstać z inicjatywy Lambda Szczecin, ale jakoś nie rzuciła mi się w oczy.
A mnie się wykład bardzo podoba, tylko te problemy z nagłośnieniem.
Dzięki Ośle!


A tak w ogóle to któraś z Pań wie dlaczego Izabela Filipiak jest teraz Morska? Co jej się tym razem przytrafiło? :roll:
Nic. Postanowiła zmienić nazwisko bo "zawsze czuła że morze jej pasuje".

Taka w sumie była argumentacja towarzyska.
:lol:
Generalnie nie ma w Polsce przeszkód do zmiany nazwiska. Aczkolwiek faktycznie trzeba jakoś to przed urzędem uzasadnić. Cała procedura to koszt koło 50 zł za to pismo urzędowe, plus koszty wymiany dokumentów.
Aczkolwiek spotkałam się z sytuacjami ludzie nazywający się "Cipkowska", "Kutacha" czy "Jęczała" pozostają przy swoich nazwiskach niezależnie od wszystkiego. Choć tutaj nie byłoby problemów z uzasadnieniem
oliveoil
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 228
Rejestracja: 14 sty 2022, o 18:29

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: oliveoil » 23 sty 2022, o 21:25

justhinea pisze:
22 sty 2022, o 23:05
W latach 80 obok oczywiście politycznej akcji Hiacynt, dotyczącej gejów, to czas kiedy można mówić o tym, że polskie lesbijki zaczęły wychodzić faktycznie z podziemia
Wow. Dzięki Tobie właśnie obejrzałam polski film "Hiacynt" z 2021 roku. Film jest zrobiony przez Netflixa? Jeśli tak, to chyba tylko Netflix jest w stanie uratować polskie kino, bo film jako taki jest o wiele lepszy od polskich filmów np. vegi itp :? Tylko 2 twarze w tych filmie kojarzyłam co w przypadku polskich filmów jest niesamowite, ponieważ każdy jeden ma tych samych aktorów, czyli te same gęby jakby nikt inny w kraju liczącym 40 milionów ludzi nie potrafił już grać..
Jedną z twarzy, którą poznaję w tym filmie, jest laska z "Kontrola". Biedna dziewczyna. W "Kontroli" za partnerkę dali jej jakąś niezdecydowaną laskę bi. W tym filmie jej partnerem jest gej. Może się uda i w następnym filmie z jej udziałaem dostanie ona w końcu konkretną lesbijkę, która wie czego chce haha :serce:

Obrazek

Podczas oglądania tego filmu, musiałam przeczytać artykuł w necie tłumaczący co to była ta "operacja hiacynt", bo z filmu niestety tego wywnioskować nie mogłam. Ogólnie, to z tego co przeczytałam, to "bagiety" robiły teczki homoseksualistom i także szantażowali ich, że wszystcy się o ich preferencjach (pracodawcy, rodzina) dowiedzą. Zastanawiając się nad tym przez chwilę, to gdyby taka operacja powiodła się na skalę światową, to obecnie nie mielibyśmy problemu z homofobią bo wyszło by na to, że za dużo za wysoko postawionych osób nie jest heteroseksualna haha :mrgreen:

Jeśli o polskie chodzi, to według mnie najlepszymi rodzimymi produkcjami były filmy "Bogowie" z 2014 i "Wesele" z 2004 roku
Awatar użytkownika
justhinea
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 24
Rejestracja: 13 sty 2022, o 13:23

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: justhinea » 24 sty 2022, o 19:27

oliveoil pisze:
23 sty 2022, o 21:25
justhinea pisze:
22 sty 2022, o 23:05
W latach 80 obok oczywiście politycznej akcji Hiacynt, dotyczącej gejów, to czas kiedy można mówić o tym, że polskie lesbijki zaczęły wychodzić faktycznie z podziemia
Wow. Dzięki Tobie właśnie obejrzałam polski film "Hiacynt" z 2021 roku. Film jest zrobiony przez Netflixa? Jeśli tak, to chyba tylko Netflix jest w stanie uratować polskie kino, bo film jako taki jest o wiele lepszy od polskich filmów np. vegi itp :? Tylko 2 twarze w tych filmie kojarzyłam co w przypadku polskich filmów jest niesamowite, ponieważ każdy jeden ma tych samych aktorów, czyli te same gęby jakby nikt inny w kraju liczącym 40 milionów ludzi nie potrafił już grać..
Jedną z twarzy, którą poznaję w tym filmie, jest laska z "Kontrola". Biedna dziewczyna. W "Kontroli" za partnerkę dali jej jakąś niezdecydowaną laskę bi. W tym filmie jej partnerem jest gej. Może się uda i w następnym filmie z jej udziałaem dostanie ona w końcu konkretną lesbijkę, która wie czego chce haha :serce:

Obrazek

Podczas oglądania tego filmu, musiałam przeczytać artykuł w necie tłumaczący co to była ta "operacja hiacynt", bo z filmu niestety tego wywnioskować nie mogłam. Ogólnie, to z tego co przeczytałam, to "bagiety" robiły teczki homoseksualistom i także szantażowali ich, że wszystcy się o ich preferencjach (pracodawcy, rodzina) dowiedzą. Zastanawiając się nad tym przez chwilę, to gdyby taka operacja powiodła się na skalę światową, to obecnie nie mielibyśmy problemu z homofobią bo wyszło by na to, że za dużo za wysoko postawionych osób nie jest heteroseksualna haha :mrgreen:

Jeśli o polskie chodzi, to według mnie najlepszymi rodzimymi produkcjami były filmy "Bogowie" z 2014 i "Wesele" z 2004 roku
Tak "Hiacynt" to film zrobiony przez Netflixa.
Generalnie ta cała operacja "Hiacynt" to przez lata stanowiła źródło domniemań co się z tymi "różowymi teczkami" stało bo generalnie w samym IPN-ie ich nie ma, być może te te kilka tysięcy teczek które rzekomo gdzieś się "rozpłynęło" ( bo trudno uwierzyć, że wszystko zniszczono) stanowiło przez lata źródło jakiegoś szantażu.
oliveoil
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 228
Rejestracja: 14 sty 2022, o 18:29

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: oliveoil » 25 sty 2022, o 21:54

justhinea pisze:
24 sty 2022, o 19:27
Tak "Hiacynt" to film zrobiony przez Netflixa.
Generalnie ta cała operacja "Hiacynt" to przez lata stanowiła źródło domniemań co się z tymi "różowymi teczkami" stało bo generalnie w samym IPN-ie ich nie ma, być może te te kilka tysięcy teczek które rzekomo gdzieś się "rozpłynęło" ( bo trudno uwierzyć, że wszystko zniszczono) stanowiło przez lata źródło jakiegoś szantażu.
Co do "operacji hiacynt", to po obejrzeniu filmu i przeczytaniu artykulu na ten temat, zastanowiła mnie ta "cała akcja". Według wielu, powodem była homofobia i nawet film był zrobiony pod te narrację. Mi się wydaje (proszę o poprawienie mnie jeśli się mylę), że o homofobię tu nie chodziło a o posiadanie tak zwanego haka na ludzi z różnych środowisk do swoich celów.
Policja w czasach PRL nie miała takiej techniki jak my teraz czyli cyfrowe bazy danych powiązane z posterunkami w całym kraju ani kamer na każdym rogu i możliwości szpiegowania praktycznie każdego przez telefon komórkowy.
Co jesli policja postanowiła poprostu "ułatwić" sobie swoją pracę i znaleźli sobie środowisko ludzi do szantażu gdzie jego członkowie znajdują się na każdym szczeblu społecznym?
Jaka inna grupę mieli szantażować za informację? Kieszonkowców? Ćpunów? Gospodynie domowe? 😁 😁

Tak bez wgłębiania się w temat, to według mnie nie chodziło o homofobię.
Awatar użytkownika
justhinea
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 24
Rejestracja: 13 sty 2022, o 13:23

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: justhinea » 26 sty 2022, o 10:47

oliveoil pisze:
25 sty 2022, o 21:54
justhinea pisze:
24 sty 2022, o 19:27
Tak "Hiacynt" to film zrobiony przez Netflixa.
Generalnie ta cała operacja "Hiacynt" to przez lata stanowiła źródło domniemań co się z tymi "różowymi teczkami" stało bo generalnie w samym IPN-ie ich nie ma, być może te te kilka tysięcy teczek które rzekomo gdzieś się "rozpłynęło" ( bo trudno uwierzyć, że wszystko zniszczono) stanowiło przez lata źródło jakiegoś szantażu.
Co do "operacji hiacynt", to po obejrzeniu filmu i przeczytaniu artykulu na ten temat, zastanowiła mnie ta "cała akcja". Według wielu, powodem była homofobia i nawet film był zrobiony pod te narrację. Mi się wydaje (proszę o poprawienie mnie jeśli się mylę), że o homofobię tu nie chodziło a o posiadanie tak zwanego haka na ludzi z różnych środowisk do swoich celów.
Policja w czasach PRL nie miała takiej techniki jak my teraz czyli cyfrowe bazy danych powiązane z posterunkami w całym kraju ani kamer na każdym rogu i możliwości szpiegowania praktycznie każdego przez telefon komórkowy.
Co jesli policja postanowiła poprostu "ułatwić" sobie swoją pracę i znaleźli sobie środowisko ludzi do szantażu gdzie jego członkowie znajdują się na każdym szczeblu społecznym?
Jaka inna grupę mieli szantażować za informację? Kieszonkowców? Ćpunów? Gospodynie domowe? 😁 😁

Tak bez wgłębiania się w temat, to według mnie nie chodziło o homofobię.
Oczywiście, że masz rację tu nie chodziło o żadną homofobię, tylko o poszukiwanie materiałów kompromitujących mających posłużyć do pozyskiwania nowych agentów i tajnych współpracowników w danym środowisku, oraz zdobycie wyjścia na kolejne źródła informacji. Niechęć i pogarda milicjantów, i SB-eków wobec gejów czy lesbijek była na dalszym planie, i wcale nie była motorem napędowym ich działań. Zauważmy bowiem, że tolerowano niemal jawny homoseksualizm u Iwaszkiewicza, wcale ze swoim homoseksualizmem nie krył się też znany działacz katolicki Jerzy Zawieyski (którego podsłuchiwała SB w wielu intymnych sytuacjach) czy Jerzy Waldorff. Pan Jerzy Waldorff i jego ukochany Mieczysław Jankowski występują niemal w każdych statystykach homoseksualistów jakie SB wysyłała do centrali od początku lat 60, są też poświęcane im odrębne raporty, gdzie pisze się nawet o zazdrości pana Jerzego o jego partnera. Śladów represji o nazwijmy to homofobicznym charakterze nie ma. Natomiast jeżeli sprawa dotyczy przestępstwa o charakterze kryminalnym, to trafiały się takie sprawy. W 1962 roku zapaśnik jednego ze stołecznych klubów, poznał emerytowanego wojskowego. Panowie nieco wypili, i wojskowy zaprosił sportowca do swojego domu. Tam nad kolejną butelką zasiedzieli się do późna. Gdy zapaśnik chciał już wychodzić, wojskowy zaproponował nocleg. W nocy wojskowy zaczął się dobierać do swojego gościa, ten zdenerwowany rzucił się na niego i po prostu go zabił.
Milicja i SB robiły też naloty na miejsca spotkań homoseksualistów. Podczas jednego z nalotów zatrzymano kilku pisarzy, których przesłuchiwano, i usiłowano potem werbować jako agentów. Większość oczywiście odmówiła, natomiast jeden z zatrzymanych opowiadał tak obszernie o sobie i swoich seksualnych fascynacjach (np mówił że od dzieciństwa fascynuje go defekacja u kotów), że SB-ecy zdecydowali się go poddać badaniom psychiatrycznym.
Przepraszam, za przydługi wywód :wink:
oliveoil
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 228
Rejestracja: 14 sty 2022, o 18:29

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: oliveoil » 27 sty 2022, o 02:11

justhinea pisze:
26 sty 2022, o 10:47
Oczywiście, że masz rację tu nie chodziło o żadną homofobię, tylko o poszukiwanie materiałów kompromitujących mających posłużyć do pozyskiwania nowych agentów i tajnych współpracowników w danym środowisku, oraz zdobycie wyjścia na kolejne źródła informacji. Niechęć i pogarda milicjantów, i SB-eków wobec gejów czy lesbijek była na dalszym planie, i wcale nie była motorem napędowym ich działań. Zauważmy bowiem, że tolerowano niemal jawny homoseksualizm u Iwaszkiewicza, wcale ze swoim homoseksualizmem nie krył się też znany działacz katolicki Jerzy Zawieyski (którego podsłuchiwała SB w wielu intymnych sytuacjach) czy Jerzy Waldorff. Pan Jerzy Waldorff i jego ukochany Mieczysław Jankowski występują niemal w każdych statystykach homoseksualistów jakie SB wysyłała do centrali od początku lat 60, są też poświęcane im odrębne raporty, gdzie pisze się nawet o zazdrości pana Jerzego o jego partnera. Śladów represji o nazwijmy to homofobicznym charakterze nie ma. Natomiast jeżeli sprawa dotyczy przestępstwa o charakterze kryminalnym, to trafiały się takie sprawy. W 1962 roku zapaśnik jednego ze stołecznych klubów, poznał emerytowanego wojskowego. Panowie nieco wypili, i wojskowy zaprosił sportowca do swojego domu. Tam nad kolejną butelką zasiedzieli się do późna. Gdy zapaśnik chciał już wychodzić, wojskowy zaproponował nocleg. W nocy wojskowy zaczął się dobierać do swojego gościa, ten zdenerwowany rzucił się na niego i po prostu go zabił.
Milicja i SB robiły też naloty na miejsca spotkań homoseksualistów. Podczas jednego z nalotów zatrzymano kilku pisarzy, których przesłuchiwano, i usiłowano potem werbować jako agentów. Większość oczywiście odmówiła, natomiast jeden z zatrzymanych opowiadał tak obszernie o sobie i swoich seksualnych fascynacjach (np mówił że od dzieciństwa fascynuje go defekacja u kotów), że SB-ecy zdecydowali się go poddać badaniom psychiatrycznym.
Przepraszam, za przydługi wywód :wink:
Za nic nie musisz przepraszać. Była to bardzo ciekawa lektura :)
Czytając Twoje posty w tym temacie widać, że interesujesz się historią i potrafisz sama wyciągać wnioski. Bardzo interesuje mnie Twoja opinia odnośnie homofobii kiedyś i dziś. Jak byś porównała homofobię w Polsce np w czasach PRL z tą dzisiejszą. Wydaje się, że kiedyś było pod tym względem o wiele spokojniej ale możliwe, że takie wrażenie się odnosi przez to, że dopiero teraz ludzie zaczęli "wychodzić z szaf" więc wydaje się być nas więcej oraz kiedyś nikt nie miał kamery w kieszeni w postaci tel kom jak dzisiaj...
Ja mam swoją własną teorię i jestem bardzo ciekawa opinii i przemyśleń innych w tym temacie. Jakie jest Twoje zdanie?
Awatar użytkownika
justhinea
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 24
Rejestracja: 13 sty 2022, o 13:23

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: justhinea » 30 sty 2022, o 11:05

oliveoil pisze:
27 sty 2022, o 02:11
justhinea pisze:
26 sty 2022, o 10:47
Oczywiście, że masz rację tu nie chodziło o żadną homofobię, tylko o poszukiwanie materiałów kompromitujących mających posłużyć do pozyskiwania nowych agentów i tajnych współpracowników w danym środowisku, oraz zdobycie wyjścia na kolejne źródła informacji. Niechęć i pogarda milicjantów, i SB-eków wobec gejów czy lesbijek była na dalszym planie, i wcale nie była motorem napędowym ich działań. Zauważmy bowiem, że tolerowano niemal jawny homoseksualizm u Iwaszkiewicza, wcale ze swoim homoseksualizmem nie krył się też znany działacz katolicki Jerzy Zawieyski (którego podsłuchiwała SB w wielu intymnych sytuacjach) czy Jerzy Waldorff. Pan Jerzy Waldorff i jego ukochany Mieczysław Jankowski występują niemal w każdych statystykach homoseksualistów jakie SB wysyłała do centrali od początku lat 60, są też poświęcane im odrębne raporty, gdzie pisze się nawet o zazdrości pana Jerzego o jego partnera. Śladów represji o nazwijmy to homofobicznym charakterze nie ma. Natomiast jeżeli sprawa dotyczy przestępstwa o charakterze kryminalnym, to trafiały się takie sprawy. W 1962 roku zapaśnik jednego ze stołecznych klubów, poznał emerytowanego wojskowego. Panowie nieco wypili, i wojskowy zaprosił sportowca do swojego domu. Tam nad kolejną butelką zasiedzieli się do późna. Gdy zapaśnik chciał już wychodzić, wojskowy zaproponował nocleg. W nocy wojskowy zaczął się dobierać do swojego gościa, ten zdenerwowany rzucił się na niego i po prostu go zabił.
Milicja i SB robiły też naloty na miejsca spotkań homoseksualistów. Podczas jednego z nalotów zatrzymano kilku pisarzy, których przesłuchiwano, i usiłowano potem werbować jako agentów. Większość oczywiście odmówiła, natomiast jeden z zatrzymanych opowiadał tak obszernie o sobie i swoich seksualnych fascynacjach (np mówił że od dzieciństwa fascynuje go defekacja u kotów), że SB-ecy zdecydowali się go poddać badaniom psychiatrycznym.
Przepraszam, za przydługi wywód :wink:
Za nic nie musisz przepraszać. Była to bardzo ciekawa lektura :)
Czytając Twoje posty w tym temacie widać, że interesujesz się historią i potrafisz sama wyciągać wnioski. Bardzo interesuje mnie Twoja opinia odnośnie homofobii kiedyś i dziś. Jak byś porównała homofobię w Polsce np w czasach PRL z tą dzisiejszą. Wydaje się, że kiedyś było pod tym względem o wiele spokojniej ale możliwe, że takie wrażenie się odnosi przez to, że dopiero teraz ludzie zaczęli "wychodzić z szaf" więc wydaje się być nas więcej oraz kiedyś nikt nie miał kamery w kieszeni w postaci tel kom jak dzisiaj...
Ja mam swoją własną teorię i jestem bardzo ciekawa opinii i przemyśleń innych w tym temacie. Jakie jest Twoje zdanie?
Generalnie jeśli chodzi o czasy II RP i PRL homofobia taka jak rozumiemy ją dziś nie istniała. Ponieważ homoseksualizm wtedy traktowano jako zboczenie i chorobę, i to nie tylko w II RP ale również przez długi czas PRL-u. Ustosunkuję się do tego szerzej wieczorem.
AnnaArendt
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 913
Rejestracja: 25 lut 2017, o 09:54

Re: Życie lesbijek w czasach PRL

Post autor: AnnaArendt » 30 sty 2022, o 11:07

I tak jak niepełnosprawność czy narkomania - te tematy "nie istniały". Jakieś pojedyncze, nic nieznaczące sztuki...
ODPOWIEDZ