Czy znacie choćby jedną szczęśliwą w związku lesbijkę?

Rozmowy pan dojrzałych
Awatar użytkownika
implant
super forma
super forma
Posty: 1280
Rejestracja: 29 maja 2008, o 02:00

Re: :)

Post autor: implant » 25 wrz 2009, o 12:12

Kropla:) pisze:Witam miło :D
Dawno juz tu nie zagladałam :D
Ale musze napisac ze ja jestem w szczesliwym zwiazku od 13lat.
Mieszkamy razem 11 lat jest super :D
Obie jesteście uzależnione od alkoholu? :)
Awatar użytkownika
coala
super forma
super forma
Posty: 1857
Rejestracja: 5 maja 2008, o 02:00

Post autor: coala » 25 wrz 2009, o 21:08

kurcze, przeczytałam te wypowiedzi osób długozwiązkowych (bo małżeńskich raczej nie) i pocieszona zostałam, chociaż to brzmi dla mnie jak bajka, właśnie zaczęłam wątpić w coś takiego na podstawie osób homo, które znam, oczywiście, na podstawie kobiet homo, które spotkałam

zaczęłam wątpić własnie czy takie długie, normalne, nieburzliwe związki wśród les są możliwe, bycie razem dlatego, że sie tego chce, że sie kocha, własnie do tego dąże od 3 lat i nic, ale cóż, nie wystarczy chcieć, potrzebować, to sie po prostu wydarza co niektórym chcącym, w końcu prawdobodobieństwo spotkania takiej partnerki jest dosyć małe
Awatar użytkownika
Ireth
super forma
super forma
Posty: 9197
Rejestracja: 17 cze 2004, o 00:00
Lokalizacja: Ørestad City

Post autor: Ireth » 25 wrz 2009, o 21:14

coala pisze:bo małżeńskich raczej nie
Joey i Graza oraz ja i Jutka jestesmy po slubie. Choc ze stazem mniejszym niz 10 lat ;).
Nim nasza kolej zdążymy jeszcze
Wspomnieć proroctwa i przepowiednie
Znaki na niebie myśli piwniczne
Które niejedną zabrały noc
Awatar użytkownika
coala
super forma
super forma
Posty: 1857
Rejestracja: 5 maja 2008, o 02:00

Post autor: coala » 25 wrz 2009, o 21:59

no to fajnie, brzmi ekstra, tylko tak trzymać i wytrwać do końca ( ja już nie raz usłyszałam o rozpadzie zwiazku kilkunastoletniego, dla mnie to coś okropnego)
Awatar użytkownika
oraya
Moderatorka
Moderatorka
Posty: 3055
Rejestracja: 16 lis 2008, o 01:00
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: oraya » 25 wrz 2009, o 22:41

[quote="coala"

zaczęłam wątpić własnie czy takie długie, normalne, nieburzliwe związki wśród les są możliwe, bycie razem dlatego, że sie tego chce, że sie kocha, własnie do tego dąże od 3 lat i nic, ale cóż, nie wystarczy chcieć, potrzebować, to sie po prostu wydarza co niektórym chcącym, w końcu prawdobodobieństwo spotkania takiej partnerki jest dosyć małe[/quote]

Coala, a Ci właściwie chodzi o osobę z którą chcesz być czy o związek?
Bo to co napisałaś brzmi tak, jakbyś założyła sobie jako cel długotrwały zwiazek, a kobieta z którą będziesz tylko środkiem do jego realizacji

W ogóle ostatnio często spotykam kobiety które mówią, ze najważniejszy jest dla nich długotrwały, stabilny zwiazek. I zawsze mam wtedy wrażenie, ze mniej ważne dla nich jest z kim
Awatar użytkownika
coala
super forma
super forma
Posty: 1857
Rejestracja: 5 maja 2008, o 02:00

Post autor: coala » 25 wrz 2009, o 22:50

oraya pisze:
Coala, a Ci właściwie chodzi o osobę z którą chcesz być czy o związek?
Bo to co napisałaś brzmi tak, jakbyś założyła sobie jako cel długotrwały zwiazek, a kobieta z którą będziesz tylko środkiem do jego realizacji

W ogóle ostatnio często spotykam kobiety które mówią, ze najważniejszy jest dla nich długotrwały, stabilny zwiazek. I zawsze mam wtedy wrażenie, ze mniej ważne dla nich jest z kim
to ja ciebie z całym szacunkiem nie pojmuję
bo dla mnie związek to więź z nią, to jak ty to rozgraniczasz to tworzy sie absurd
ja nie traktuje człowieka, jako środek do celu, w żadnej płaszczyźnie, wiadomo, że aby była ta więź, związek to musi być jednaki cel u obu osób
a ja bardzo roumiem takie kobiety, nawet wiem, skąd to mówienie sie u nich bierze i z czego wypływa
Awatar użytkownika
arcypicz
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 189
Rejestracja: 3 mar 2009, o 01:00

Post autor: arcypicz » 26 wrz 2009, o 23:52

ale Coala, coś z tym spostrzeżeniu Orayi jest!
najpierw trzeba być z kimś, z kim się chce spędzić ledwie "teraz", ledwie dzień lub tydzień.
później może perspektywa rozszerza się do pewności co do chęci bycia razem przez miesiąc, pół roku...
związek to ciągła prolongacja książki, którą dalej chcemy czytać. ale pierwszy krok jest najważniejszy: ta książka jest dla mnie, dopiero potem zaczynamy widzieć czy to tylko krótka lektura, czy epopeja dla nas ;)
i może być też tak, że choć jednego dnia twierdzimy, że z tą jedną i tą samą książką chcę sypiać jeszcze przez lata, jednego dnia budzimy się i myślimy: dziękuję, dałaś mi wszystko, chcę poszukać innej, albo: mam dosyć książek.

i jakkolwiek to teraz zabrzmi, życie to naprawdę WOLA. każdej chwili podejmujesz wybór.

lol ;)
Awatar użytkownika
coala
super forma
super forma
Posty: 1857
Rejestracja: 5 maja 2008, o 02:00

Post autor: coala » 27 wrz 2009, o 11:19

arcypicz pisze: najpierw trzeba być z kimś, z kim się chce spędzić ledwie "teraz", ledwie dzień lub tydzień.
później może perspektywa rozszerza się do pewności co do chęci bycia razem przez miesiąc, pół roku...

ależ rozumiem tok myślenia, przede wszystkim truizm, że "najpierw trzeba z kimś być"
tyle, że wy nie rozumiecie czegoś takiego mianowicie - że ja to "najpierw" rezerwuję , podobnie jak te osoby, które piszą, mówią o potrzebie stabilizacji, itp., dla takich, które potrzebują stałego związku, a nie tracenia czasu dla poszukiwaczek przygód, czyli zatrzymam się trochę przy tej, a potem zobaczę, trafi się iinna
to się nazywa fruwanie z kwiatka na kwiatek, i tak naprawdę nie o związek im chodzi, nie o osobę, nie o miłość - o swoje wrażenia
zatem są takie typy, które chcą już uniknąć podobnych istot i szukają bardziej stabilnych - tej jednej, a nie ciągłych zmian partnerek
Adna
super forma
super forma
Posty: 2284
Rejestracja: 15 wrz 2004, o 00:00

Post autor: Adna » 27 wrz 2009, o 12:14

tak naprawde nigdy nie masz pewności..
ja się już nauczyłam,
że dziś słyszysz :tylko ty
a jutro: nie, jednak ona..
http://kobiety-kobietom.com/opowiadania_erotyczne/art.php?art=5989
Awatar użytkownika
coala
super forma
super forma
Posty: 1857
Rejestracja: 5 maja 2008, o 02:00

Post autor: coala » 27 wrz 2009, o 13:05

co trzeba zrobić, żeby się czegoś takiego nauczyć? chyba chcieć
ale że dla mnie takie coś jest durne, nienormalne, kłamliwe, to nauka niemożliwa
uznasz za normalne, że sie z kobietą dogadać nie możesz? pytasz, jak kogoś dobrego: co się stało, jeżeli sie rozmysliłas, to powiedz, "nie, wszystko w porządku, poczekaj, zadzwonię". I co? nie zadzwoniła.
Można się tego "nauczyc"?
Awatar użytkownika
oraya
Moderatorka
Moderatorka
Posty: 3055
Rejestracja: 16 lis 2008, o 01:00
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: oraya » 27 wrz 2009, o 14:16

Nie można chyba generalizować, że k0biety dzielą się na te, które chcą stałego związku i te, które "skaczą z kwiatka na kwiatek"
Bo co, jeżeli zakochując się, jesteś pewna że to ta jedna, jedyna, z którą chcesz zycie spędzić, a po jakimś czasie okazuje się, ze może i jedyna ale nie dla Ciebie? I odchodzisz zamiast tkwić w pustym, czy toksycznym zwiazku

Czyni to z Ciebie automatycznie skoczka?

Jak napisała Adna "nigdy nie masz pewności"
Lepiej nic z góry nie zakładać
Awatar użytkownika
coala
super forma
super forma
Posty: 1857
Rejestracja: 5 maja 2008, o 02:00

Post autor: coala » 27 wrz 2009, o 14:32

przykro mi, ale jednak życie jest prostsze niż ci sie wydaje, to tylko ludzie je komplikuja
owszem, to jest typ skoczka fruwasia z kwiatka na...
a dlatego, że ja zakochując się w życiu nie plotę jej" "tyś jedyna, na całe życie", troche tego materiału pod czaszką mam i w związku z tym, nie nazwę sympatycznie tych, które tak czynią, bo w głowie musza miec nie teges ( a jak w głowie, to i w sercu)
Awatar użytkownika
implant
super forma
super forma
Posty: 1280
Rejestracja: 29 maja 2008, o 02:00

Post autor: implant » 28 wrz 2009, o 10:32

Spotkanie właściwej Partnerki dla siebie, jest czasem rezultatem długoletnich poszukiwań lub szczęśliwego trafu. Myślę, że trzeba być po prostu cierpliwą i wierzyć w powodzenie :)
Jest tyle kobiet, które na nas czekają i żeby nie było tej jedynej!?
I jeszcze coś, dlaczego nie wypowiadać słów w stylu "kocham cię"?
Przecież kiedy jest uczucie, to chcemy je uzewnetrznić, w tym pomagają słowa i wcale nie są one mniej znaczące wypowiedziane raz, czy sto razy, jeżeli są prawdziwe.
Adna
super forma
super forma
Posty: 2284
Rejestracja: 15 wrz 2004, o 00:00

Post autor: Adna » 28 wrz 2009, o 15:04

napisałam złośliwego posta, na szczęście mi się skasował..
bo straciła bym na sympatii niektórych...

jeśli ktoś jest po 40 i dalej myśli o życiu, ludziach i związkach jak 17latka to..
widocznie tak lubi..
:roll:
http://kobiety-kobietom.com/opowiadania_erotyczne/art.php?art=5989
Awatar użytkownika
coala
super forma
super forma
Posty: 1857
Rejestracja: 5 maja 2008, o 02:00

Post autor: coala » 28 wrz 2009, o 16:25

przemądrzałość, tak mi sie skojarzyło...
to chyba zjawisko przejściowe? tak jakoś między 20stką do 40stki? czy raczej tak do końca?
Awatar użytkownika
pure_morning
super forma
super forma
Posty: 4885
Rejestracja: 15 paź 2006, o 00:00

Post autor: pure_morning » 1 paź 2009, o 15:21

coala pisze: ja nie traktuje człowieka, jako środek do celu, w żadnej płaszczyźnie...
a ja na niektórych płaszczyznach traktuje, bo tak sobie mysle, ze cele osiąga się poprzez ludzi, sama bym niczego nie zdziałała

a co do związków, to ostatnio odniosłam wrażenie, ze czasem za dużo w nich gier i wzajemnych podchodów. kurcze nie wiem dokońca jak wyjąśnić o co mi chodzi, ale moze ktoś coś z tego zroumie i lepiej wyjaśni, chodzi o to, że zadziwiają mnie opowieści niektórych moich zanajomych (zwykle hetero) na temat relacji jakie panują w ich związkach. wzajemnie wymuszaja na sobie jakies działania i nie mówią wprost o co chodzi, doszukują się złych intencji partnera bądź partnerki. a dowodów miłości poszukują w jakiś dla mnie absurdalny sposób, chociażby w takich sytuacjach, w których ktoś nie pozwala wyjść partnerce na imprezę, bo jest zazdrosny.

dla mnie jedną z najważniejszych wartosci w związku jest wolność, może w tym tkwi sekret udanego zwiazku, żeby nie więzić partnerki i nie dawać je powodów do odczuwania presji, ze musi cos zrobic, jakoś sie zachowac, coś udowodniać, bo tak, bo jeśli kocha to powinna sie tak zachowywać.
edyedy
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 18
Rejestracja: 3 kwie 2009, o 02:00

Post autor: edyedy » 13 paź 2009, o 23:11

kocham i ona kocha- daję szczęście i dostaję szczęście- byłam jestem i będę ona jest była i będzie - trwamy w każdej minucie mego i jej życia -jej ból i troska jest mym, a mój jej -radują się nasze serca gdy spoglądamy w sobie w oczy - jesteśmy szczęśliwą i kochającą się parą :D choć życie różami nie jest usłane i tak mamy swój własny raj na ziemi :D
Awatar użytkownika
mela32
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 174
Rejestracja: 16 wrz 2004, o 00:00
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: mela32 » 22 paź 2009, o 20:39

Wg mnie nie ma bezproblemowych zwiazkow, bo zwiazek to dwoje ludzi, a ludzie sa rozni, nawet jesli bardzo sie kochaja. Na szczescie jesli milosc wystepuje w polaczeniu ze szczeroscia, przyjaznia i zaufaniem kazdy pojawiajacy sie problem wspolnie mozna "przerobic", a przynajmniej starac sie cos z nim zrobic.
"Wszystko jest prostsze, niż zdolniśmy pomyśleć, a jednocześnie bardziej zawikłane, niż można pojąć" [Johann Wolfgang von Goethe]
Awatar użytkownika
Martik
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 408
Rejestracja: 6 gru 2007, o 00:00
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Martik » 23 paź 2009, o 11:24

koralik pisze:
Adna pisze:napisałam złośliwego posta, na szczęście mi się skasował..
bo straciła bym na sympatii niektórych...

jeśli ktoś jest po 40 i dalej myśli o życiu, ludziach i związkach jak 17latka to..
widocznie tak lubi..
:roll:
myślę,że to właśnie jest złośliwość
nie złośliwość, a szczerość
jeśli ktoś prawdę odbiera jako złośliwość to najwidoczniej ma z tym problem.

40-letnia kobieta ma bagaż doświadczeń i inne spojrzenie na świat, jeśli wciąż próbuje jak nastolatka szukać księżniczki na białym koniu bez wad z masą zalet i tylko tym co uszczęśliwia, to najwidoczniej patrzy na świat przez pryzmat ckliwych romansideł wyświetlanych na ekranach kin.
http://www.les-rodzina.blog.pl
Awatar użytkownika
pure_morning
super forma
super forma
Posty: 4885
Rejestracja: 15 paź 2006, o 00:00

Post autor: pure_morning » 28 paź 2009, o 10:49

Martik pisze:40-letnia kobieta ma bagaż doświadczeń
a dlaczego zwykle mówi sie, że ma się bagaż doświadczeń jakby to było coś co ciąży? czy nie powinno byc wręcz przeciwnie, im wiecej doświadczenia tym łatwiej?
"Są rzeczy na niebie i ziemi..."
Awatar użytkownika
Martik
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 408
Rejestracja: 6 gru 2007, o 00:00
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Martik » 28 paź 2009, o 17:42

pure_morning pisze:
Martik pisze:40-letnia kobieta ma bagaż doświadczeń
a dlaczego zwykle mówi sie, że ma się bagaż doświadczeń jakby to było coś co ciąży? czy nie powinno byc wręcz przeciwnie, im wiecej doświadczenia tym łatwiej?
a dlaczego odebrałaś "bagaż doświadczeń" jako określenie czegoś co ciąży i nie ułatwia?

nie sądzę by z kontekstu mojej wypowiedzi.
http://www.les-rodzina.blog.pl
Awatar użytkownika
pure_morning
super forma
super forma
Posty: 4885
Rejestracja: 15 paź 2006, o 00:00

Post autor: pure_morning » 28 paź 2009, o 17:49

Martik pisze:
pure_morning pisze:
Martik pisze:40-letnia kobieta ma bagaż doświadczeń
a dlaczego zwykle mówi sie, że ma się bagaż doświadczeń jakby to było coś co ciąży? czy nie powinno byc wręcz przeciwnie, im wiecej doświadczenia tym łatwiej?
a dlaczego odebrałaś "bagaż doświadczeń" jako określenie czegoś co ciąży i nie ułatwia?

nie sądzę by z kontekstu mojej wypowiedzi.
bo bagaż wyobrażam sobie jako coś ciężkiego, poza tym skojarzyło mi się ze stwierdzeniem "kobieta po przejsciach". ale to pytanie nie było wymierzone bezpośrednio w Ciebie, tylko tak ogólnie, ot takie zapytanie.
"Są rzeczy na niebie i ziemi..."
Awatar użytkownika
podee
Posty: 9
Rejestracja: 22 lip 2007, o 00:00
Lokalizacja: Warszawa/Londyn

Post autor: podee » 6 lis 2009, o 16:31

Jak napisała Adna "nigdy nie masz pewności"
Lepiej nic z góry nie zakładać


Czasem myslisz, ze to bedzie przelotna zabawa i budzisz sie obok tej samej osoby przez 7 lat i nie wyobrazasz sobie bez niej zycia...
nie ma reguly.

Dobry i zgodny zwiazek to ciezka praca nad szacunkiem, zaufaniem,kompromisem. Ucieczka lub skuteczna obrona przed pokusami.
Gleboko wierze, ze jest wiele takich zwiazkow jak moj.
Awatar użytkownika
mela32
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 174
Rejestracja: 16 wrz 2004, o 00:00
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: mela32 » 6 lis 2009, o 23:20

Amen. Podpisuje sie pod wypowiedzia powyzej :)
"Wszystko jest prostsze, niż zdolniśmy pomyśleć, a jednocześnie bardziej zawikłane, niż można pojąć" [Johann Wolfgang von Goethe]
Awatar użytkownika
kasjo1
super forma
super forma
Posty: 1640
Rejestracja: 16 paź 2004, o 00:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy znacie choćby jedną szczęśliwą w związku lesbijkę?

Post autor: kasjo1 » 23 kwie 2010, o 00:54

My jesteśmy razem ponad 3 lata. Planujemy następne 40 :cool:
Pozdrawiamy!
kasjo+bbk
[url=http://www.sloganizer.net/en/][img]http://www.sloganizer.net/en/image,bbk,white,black.png[/img][/url]
LadyKlit
Posty: 2
Rejestracja: 25 mar 2011, o 15:57

Re: Czy znacie choćby jedną szczęśliwą w związku lesbijkę?

Post autor: LadyKlit » 25 mar 2011, o 22:36

Tak,zdarzają się takie związki, choć rachunek za taki związek płaci z reguły kobieta.
Pamiętaj jednak, że związki lesbijskie są ogromną rzadkością, a poniewz nie są spawane ani konwencją ani dziećmi...są przez to prawdziwe i ozpadają się.
Związki heterosexualne są z reguły zakłamane, jak mówi porzekadło: Kobieta płaci za małżeństwo sexem, mężczyzna płaci za sex małżeństwem---myślę, że coś w tym jest! Z reguły przeceniamy związki heterosexualne, one są jeszcze bardziej nietrwałe, ich jest, zwyczajnie wiecej!
Pozdrawiam
LK
Awatar użytkownika
Ireth
super forma
super forma
Posty: 9197
Rejestracja: 17 cze 2004, o 00:00
Lokalizacja: Ørestad City

Re: Czy znacie choćby jedną szczęśliwą w związku lesbijkę?

Post autor: Ireth » 26 mar 2011, o 13:52

LadyKlit pisze:związki lesbijskie są ogromną rzadkością
:shock: Czy zechcialabys rozwinac te teorie?
Nim nasza kolej zdążymy jeszcze
Wspomnieć proroctwa i przepowiednie
Znaki na niebie myśli piwniczne
Które niejedną zabrały noc
Awatar użytkownika
frick
super forma
super forma
Posty: 1734
Rejestracja: 7 mar 2009, o 01:00
Lokalizacja: Z moim Szkrabkiem ;)

Re: Czy znacie choćby jedną szczęśliwą w związku lesbijkę?

Post autor: frick » 26 mar 2011, o 17:22

Ireth pisze:
LadyKlit pisze:związki lesbijskie są ogromną rzadkością
:shock: Czy zechcialabys rozwinac te teorie?
Ja wiem ja wiem :jump:
Leski to taki gatunek ludziuw który żyje max do 40 potem wymierają jak dinozaury :mrgreen:
:scratch: hmm... tak sobie pomyślałam, że w takim układzie powinnyśmy być pod ochroną :shock:
Awatar użytkownika
zosia24
Moderatorka
Moderatorka
Posty: 10525
Rejestracja: 10 lut 2010, o 20:20

Re: Czy znacie choćby jedną szczęśliwą w związku lesbijkę?

Post autor: zosia24 » 26 mar 2011, o 17:45

frick pisze:
Ireth pisze:
LadyKlit pisze:związki lesbijskie są ogromną rzadkością
:shock: Czy zechcialabys rozwinac te teorie?
Ja wiem ja wiem :jump:
Leski to taki gatunek ludziuw który żyje max do 40 potem wymierają jak dinozaury :mrgreen:
:scratch: hmm... tak sobie pomyślałam, że w takim układzie powinnyśmy być pod ochroną :shock:
albo może być tak, że lesbijki bzykają wszystko co się rusza, a do związku ani widu, ani słychu.
żyj na swój sposób, a nie według instrukcji innych...
Awatar użytkownika
selma1
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 978
Rejestracja: 20 wrz 2007, o 00:00
Lokalizacja: zza morza

Re: Czy znacie choćby jedną szczęśliwą w związku lesbijkę?

Post autor: selma1 » 26 mar 2011, o 17:50

Niedawno poznalam pare lesbijska, ktora jest ze soba 26 lat :salut:
Czyli okazuje sie, ze mozna. Ja mam staz zwiazkowy zaledwie 8-letni :cool:
Rozumienie wyklucza nienawisc.
ODPOWIEDZ