Wygrałyśmy, dziękujemy!

Udało się! Dzięki niesamowitemu wsparciu internautek i internautów spełni się marzenie Gosi i moje o ślubie w powietrzu. Ślubie, który wprawdzie nie będzie ważny w Polsce, ale już teraz dzięki niemu udało się zrobić coś bardzo ważnego.
rys. xys
rys. xys
Ale zanim napiszę, co to takiego, muszę się wam do czegoś przyznać. Otóż gdy zgłosiłyśmy się do konkursu SAS, początkowo bałyśmy się rozgłaszać nasz udział. Nie dlatego, że obawiałyśmy się pokazać w mediach (choć ja tam się zawsze trochę boję), ale dlatego, że nie chciałyśmy się wystawiać na ostrze krytyki w naszym własnym gronie. Tak, wiem, kto działa, musi być przygotowany na to, że nie wszyscy będą go chwalić, ale mimo wszystko chyba każdy woli słyszeć, że robi coś dobrze, a nie, że robi coś źle i w ogóle nie powinien.

No ale stało się, wystartowałyśmy, ogłosiłyśmy i co? I nic! A właściwie wszystko! Bo nagle okazało się, że martwiłam się na zapas. Że nie doceniłam, oj bardzo nie doceniłam ludzi. Tak więc zanim w końcu przejdę do tego, co ważne, muszę was przeprosić. Myliłam się. To cudowne, pomylić się w takiej sprawie.

Wokół konkursu SAS wydarzyło się wiele wspaniałych rzeczy. Oddźwięk medialny. Mnóstwo, ale to mnóstwo naprawdę pozytywnych artykułów, programów, komentarzy. W mainstreamie i u nas. Tysiące głosów wsparcia od ludzi, którzy po prostu uznali, że tak, pary jednopłciowe też mają prawo do szczęścia. Tak po prostu, bez żadnych niuansów, bez żadnego „ale”. Ogromna praca co najmniej kilkudziesięciu, jak nie kilkuset osób, które tak zupełnie bezinteresownie, dla sprawy, dla związków partnerskich w Polsce, nie tylko oddały na nas głos, ale też zaangażowały się w pozyskanie jak największej liczby głosujących.

Ale ta największa, najwspanialsza, to konsolidacja środowiska. Tego samego, o którym do niedawna pisałam „tak zwane” i wątpiłam, czy w ogóle istnieje. Otóż teraz mogę bez wahania powiedzieć: tak, istnieje. Widziałam to. Istnieje i potrafi się w ogromnej masie, ponad podziałami zjednoczyć, aby ugrać coś dla nas wszystkich. Aby dołożyć swoją cegiełkę do walki o równe prawa dla osób nieheteroseksualnych.

Cóż jeszcze mogę napisać, poza tym, co pisałam w ostatnich tygodniach częściej, niż chyba w całym dotychczasowym życiu, czyli „dziękuję”? Chyba tylko tyle, że być może nie udało się nam aż tak wiele dzięki akcji „Love is in the Air” zmienić, ale ta akcja zmieniła nas. Gosię i mnie. Przywróciła nam wiarę w ludzi, a nawet więcej, pokazała nam, że wcale nie jesteśmy wszyscy tacy bierni, skłóceni i sfrustrowani, i wcale nie czekamy, aż ktoś przyjdzie i powalczy o nas za nas. To piękna lekcja. I dziękuję wam za nią.

I tak zupełnie już na zakończenie: wszyscy pytają nas teraz, co zamierzamy dalej robić. Poza tym, co najbliższe, czyli załatwianie przedwyjazdowych formalności (tych miłych i tych mniej miłych), będziemy robić to, co dotychczas. Teraz bierzemy udział w akcji „Miłość nie wyklucza”, która ma na celu promocję kwestii związków partnerskich. Planujemy też kolejne – i z dziedziny nam najbliższej, czyli popkultury (jakoś trzeba zapełnić lukę po rozwiązaniu Barbie Girls), i tej trochę dalszej, czyli polityki. Tak że zapraszam do śledzenia naszego bloga, komentowania, doradzania, odradzania. Może wspólnie w końcu coś ugramy dla nas wszystkich. Tutaj. W Polsce.
Ewa Tomaszewicz
Data publikacji w portalu: 2010-10-20
Blog Gosi i Ewy:
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 4.67 /głosów: 9
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

capricorn762010-10-21 11:38
polecamy się na przyszłość :))

Tasma2010-10-21 14:54
Łezka mi popłynęła... To naprawdę piękne i wzruszające. Gratuluje wam ale i każdej osobie, która przyczyniła się do waszej wygranej, bo to po trochu sukces nas wszystkich.

fasolka_92010-10-21 16:26
Pięknie powiedziane. Nie każdego byłoby stać na to, żeby napisać o swoich obawach związanych z konkursem. Bardzo cieszy fakt, że tyle osób oddało na Was swój głos (często niejeden;)) żeby przez to powiedzieć, że to, co robicie jest ważne i potrzebne.

k1k22010-10-21 18:13
POWODZENIA! Najważniejsze, że jesteście razem i oby WAS to środowisko i popularność nie podzieliło a ślub związał na zawsze.

dibi2010-10-21 19:04
Trzymajcie się dziewczyny, pozdrówcie ode mnie niebo z samolotu!

ekscentryczka452010-10-22 07:26
A rozwodzić też będziecie się tak medialnie ? Nie wróże wam do "grobowej deski". Po za tym nie zapominajcie, że jednak nie wygrałyście tylko SAS się ulitował nad Polską co to słynie ze światowej homofobi. No ale jak już jesteście na świeczniku..to postarajcie cię coś powiedzieć "mądrego" przed kamerami bo wzroku to się nie da do was przykuć. Ale żeby nie było wszystko be...To ciesze się, że macie swoje 5 min. Może teraz linie lotnicze LOT-u wprowadzą jakiś rabat dla lesbijek ;-). Pozdrawiam te skromniejsze, co to kochają dla siebie, dyskretnie, bez zbytniej demonstracji. Preferencje seksualne to intymność i nie ma jej co wyrzucać z okna nawet gdy to jest okienko SAS-u.

angiee342010-10-22 08:35
obiema łapkami podpiszę się pod tekstem Ekscentryczki45...:)a szczególnie pod ostatnim zdaniem tej wypowiedzi.

zwyklakobieta2010-10-22 09:04
Droga Żono:)) (zwracam się do mojej Przedmówczyni - Ekscentryczki45) Nie o to chodziło, żeby wygrać. I tak, jak jedna przegrana bitwa nie przesądza o całej wojnie, tak pojedyńcze zwycięstwo, to nie uniwersalny sukces. Ewa to wie - pisze o cegiełce. Świadomość społeczna zmienia się najdłużej. Ale tak jak abym dziś mogła tutaj umieścić swój wpis, potrzebna była rewolucja przemysłowa 250 lat temu, tak aby Ewa z Gosią mogły dziś wziąć ślub w przestworzach, wiele kobiet musiało spalić staniki, nosić spodnie i pikietować w tęczowych manifach przez dziesiątki lat. To, co przytrafiło się Ewie i Gosi, a także to, co zrobiły same, to jedna z kropli drążących społeczną świadomość. Za kilkadziesiąt lat być może nikt nie będzie pamiętał ich imion ani twarzy, ale ewentualne ich następczynie będą startować z odrobinę wyższego, bardziej zaawansowanego w walce poziomu. I takie właśnie ma to zwycięstwo znaczenie. Może tylko czuję pewien niedosyt, bo mam niejasne odczucie, że można było zrobić więcej... Że była szansa, by bardziej zainteresować sobą tak zwanego przeciętnego człowieka. By osobowością, w której blasku kwestia orientacji seksualnej przestaje być parametrem definiującym człowieka i staje się normalnością taką jak kolor włosów czy oczu, by taką osobowością przebić się przez szklaną ścianę schematycznego i naszpikowanego uprzedzeniami tzw, tradycyjnego systemu wartości. Sądzę, że szansa, jaką tej sprawie dały media, nie w pełni została wykorzystana. Ale cóż... nawet najdłuższa podróż zaczyna się od jednego kroku... I możesz się ze mną, Droga Żono oczywiście nie zgodzić. Jednak wieczorem postaram się Cię przekonać:))

emana2010-10-22 09:12
Dziewczyny gratuluję odwagi i konsekwencji.Widziałam tę falę poparcia na facebooku i też byłam mile zaskoczona.Nie dajmy sobie wmówić,że jesteśmy homofobicznym społeczeństwem:)Udanego lotu,ślubu.Szkoda tylko,że ten świstek nic nie będzie znaczył w naszym kraju. ekscentryczka45 zazdrość Cię zżera czy co?Kochających w ukryciu,to my juz mamy aż za dużo.Niech ludziska widzą,że isnieją pary jednopłciowe i niech sie przyzwyczajają.Heteroseksualnym też doradzasz takie"dyskretne"okazywanie uczuć?

emana2010-10-22 09:17
Bo nie wiem czy mam się śmiać czy płakać,że lesbijka wysłałaby lesbijki z powrotem do szafy....

emana2010-10-22 09:32
zwyklakobieta masz strasznie homofobiczną Żonę;)

zwyklakobieta2010-10-22 09:49
moja Żona jest ekscentryczna, a ekscentrycznością w świecie les jest bycie homofobem:))

abs_ik2010-10-22 16:00
Wiem, że to może trochę niepopularna opinia, ale bycie homofobką i jednocześnie lesbijką (gejem, osobą biseksualną itd.) nie jest niestety szczególnie rzadkie czy, tym bardziej, ekscentryczne.

dubiduu2010-10-22 18:54
Ja rozumiem, że nie wszyscy muszą piać z zachwytu nad akcją i nad dziewczynami ale wsadzanie z powrotem do szafy Gosi, która od lat 90-tych jest wyoutowana- w telewizji z resztą (to dla tych młodszych, które nie wiedzą) i Ewy, która też od lat działa na rzecz naszego środowiska jest co najmniej, cóż napiszę to- głupie. Myślę, że wychodzą kompleksy i każdej, która mówi, że zrobiłaby to lepiej życzę powodzenia :) Łatwo jest mówić, gorzej jest być na miejscu dziewczyn. Jak na razie owa akcja zgromadziła najwięcej występujących z imienia i nazwiska, przychylnych osób. Zresztą- wyniki świadczą same za siebie i dziewczyny nie mają się czego wstydzić a tym bardziej nie muszą się nikomu tłumaczyć. Ekscentryczko45- wybacz ale rzucanie tego typu sformułowań (dość obraźliwych i chyba nie przemyślanych) jakie umieściłaś w swoim poście, świadczy tylko i wyłącznie o tym, że warto by było zmienić tego nicka na Sfrustrowana45. pozdrawiam

abs_ik2010-10-22 20:07
dubiduu :))) Tylko malutka uwaga co do tego, że można było to zrobić lepiej. No pewnie, że można było. I mam nadzieję, że ktoś taki się znajdzie, a ja to chętnie opiszę i pochwalę. Bo tak naprawdę to ja dużo bardziej wolę pisać niż działać. Serio, serio :)

lingwistka2010-10-22 20:37
ekscentryczko45: Gdybym nie darzyła Cię sympatią (a szczególnie uwielbiam Twoją twórczość (właściwie, dlaczego się tak podlizuję?)), to powiedziałabym tak: "być może w przyszłości będzie konkurs LOT-u na pierwszy rozwód w powietrzu, to będziesz miała swoje 5 minut. Może też LOT się ulituje i ... " Ale nie mówię, tylko hipotetyzuję. Może wiesz coś, czego my nie wiemy i dlatego nie wróżysz Ewie i Gosi "do grobowej deski". Ale myślę, że nie wiesz, tylko musisz wyrzucić z siebie stałą dawkę wyzłośliwania. Mogłabyś przynajmniej zostawić ją na później. Przyznaj, że sama marzysz o "do grobowej deski", czego oczywiście Tobie i zwyklejkobiecie życzę. Piszesz "postarajcie się coś powiedzieć "mądrego" przed kamerami, bo wzroku to się nie da do was przykuć". Ja jakoś cholera miałam przykuty! Można różnie nazywać to, co zrobił SAS, ale faktem jest, że Ewa i Gosia rowadziły przez kilka tygodni. A liczba głosów, które zdobyły, jest imponująca biorąc pod uwagę, że na ich konkurentów masowo głosowali geje z USA. Piszesz "Preferencje seksualne to intymność i nie ma jej co wyrzucać z okna nawet gdy to jest okienko SAS-u.". Myślę, że intymność dotyczy raczej samego współżycia seksualnego (niemówienia o tym, czy w ogóle, jak, kiedy, etc.), a nie preferencji, czyli samej orientacji. Przecież osoby heteroseksualne nieustannie "trąbią" na różny sposób o swojej heteroseksualności. Mówiąc o dzieciach, ciążach, pokazując się razem etc. Ich preferencja seksualna nie tylko nie jest sprawą prywatną czy intymną, ale jest sprawą całkowicie publiczną. O tym, że ktoś jest hetero, wiedzą wszyscy naokoło. Wie rodzina, znajomi, a nawet obcy ludzie. Heteroseksualny mężczyzna czy heteroseksualna kobieta nieustannie manifestuje swoją seksualność. Nawet w kościele, biorąc ślub. Rzecz w tym, że jest to tak oczywiste, że aż spowszedniało. Dotyczy przecież ok. 90% ludzi. Oni już nie muszą afiszować się na paradach czy w konkursach. Na tym powszednim tle, nawet drobna aluzja do własnej orientacji homoseksualnej wygląda jak demonstracja. Z tego, co napisałaś, wynika, że jedynie orientacja homoseksualna ma być prywatną, intymną sprawą. (Notabene, może podobny kawałek już czytałaś, ale zapewniam, że nie jest to plagiat.) Gdybyś sama tak ją skromnie i stupocentowo skrywała, to jak poznałabyś zwykląkobietę? No, chyba, że ona nieskromnie "odsłoniła się" i zrobiła ten pierwszy krok.

lingwistka2010-10-22 20:38
zwyklakobieto: Piszesz: "Może tylko czuję pewien niedosyt, bo mam niejasne odczucie, że można było zrobić więcej... Że była szansa, by bardziej zainteresować sobą tak zwanego przeciętnego człowieka. By osobowością [...] przebić się przez szklaną ścianę schematycznego i naszpikowanego uprzedzeniami tzw, tradycyjnego systemu wartości. Sądzę, że szansa, jaką tej sprawie dały media, nie w pełni została wykorzystana." Na pewno, ale powiedz, proszę, co można było jeszcze przez te 5 tygodni zrobić?

UniSexBlues2010-10-23 03:54
Cóż za jad się leje "spod pióra" ekscentryczki45...:-) Nic, tylko litość wzbudza. A Wam Dziewczyny i nam wszystkim, którzy braliśmy w tej wspaniałej akcji udział, serdecznie gratuluję i oby tak dalej! Ślubu i całej przygody zdrowo zazdroszczę i mam nadzieję, że kiedyś też będę miała sposobność. Wszystkiego dobrego:-)

ekscentryczka452010-10-23 07:13
Jaki jak jad? jaka zazdrość? jaka frustracja? Kobiety ! wyraziłam swoją opinie do której mam prawo czy wam się podoba czy nie..Jestem szczęśliwa w związku, tylko nie trąbię o tym na lewo i prawo i nie mam zamiaru informować świata o mojej seksualność. Co również też jest moim prawem. A, że Panie M. i E. są dla was bohaterkami czy czym tam ich nazywacie to już nie moja wina. Ja jednak nie mam zamiaru "wejść za darmo na ich kabaret" ;-) ,więc nie muszę brać udziału w całym tym wazeliniarstwie i wcześniej napisanych słów nie odwołuje. Pozdrawiam te bardziej wstrzemięźliwe i mniej nawiedzone.

dubiduu2010-10-23 07:29
Nie no, nie mogę :))) Nikt Ci nie każe w niczym uczestniczyć- ale jak widzę do krytyki jesteś pierwsza. Jakie to łatwe.... Siedź w szafie i wyzłośliwiaj się na cały świat, jeśli Ci to w czymkolwiek pomoże. Rozumiem, że jak w końcu wywalczymy prawo do związków, Ty z niego nie skorzystasz, bo na pewno stwierdzisz, że coś jest nie tak, że nie Ci je wywalczyli, którzy Ci się podobają, albo nawet tego faktu nie zauważysz, bo nadal będziesz siedzieć w swojej szafie. Mnie cieszy jedno, że przy okazji tej akcji okazało się, że osoby, prezentujące podobne do Ciebie postawy przynajmniej nie zawracają gitary, nie marudzą i nie zarzucają, że każda fajna akcja to "promocja homoseksualizmu". Robienie we własne gniazdo to jest rzeczywiście polska specyfika. Szkoda, bo czasem można by się po prostu nie odzywać, a swoje lęki i frustracje wylewać u psychoterapeuty.

deanbm2010-10-23 08:27
droga ekscentryczko45 jeżeli jesteś szczęśliwa w związku to wspaniale, jeżeli wasza szafa jest na tyle wygodna, że wam w niej dobrze to też wspaniale. Ale przyjmij do wiadomości, że niektórym z nas jest zdecydowanie za ciasno i chciałybyśmy to zmienić. Dlatego bardzo ważne jest, aby ktoś coś robił w imieniu tych mniej odważnych. Ewa i Gosia są bardzo fajną parą i na pewno nie chodziło im o tani poklask. A że SAS się "ulitował", bo są z Polski ? Fantastycznie, tylko z pomocą innych, bardziej otwartych i tolerancyjnych nacji możemy coś zmieniać w naszym cudownym, nadwiślańskim grajdołku :).

coyote_ugly2010-10-23 09:19
A kto mówi, że SAS się ulitował, bo Ewa i Gosia są z Polski?? Ja widzę to tak: wygrali faceci, na drugim miejscu laski. Za nimi długo, długo nic pod względem ilości głosów. Więc dlaczego nie zrobić ślubu zarówno gejowskiego jak i lesbijskiego?? Mnie się to bardzo podoba, bo jest symbolem akceptowania obu związków.

angiee342010-10-23 10:05
ekscetryczko nadal podzielam Twoją opinię..:)..o co ten cały krzyk?...i kto tu siedzi w szafie?hm?....czy te wszystkie panie które tak głośno krzyczą o swoich preferencjach seksualnych nie zauważyły że tak na prawdę nic im to nie daje?tolerancji nie wzbudzicie w innych wychodząc na ulicę poprzebierane jak na bal przebierańców i ostentacyjnie demonstrując jak to robicie ze swoją partnerką lub partnerem.Jestem lesbijką od momentu własnej świadomości seksualnej i nie mam potrzeby ogłaszać tego faktu całemu światu.Szacunek i akceptację wzbudzicie w innych swoją postawą w życiu,podejściem do ludzi,empatią,prawdomównością a nie głośnym krzykiem o prawa...bo tak na prawdę nikt Wam tego prawa nigdy nie odebrał. Same narażacie się dyskryminację i wyśmianie robiąc takie szopki.Trzeba żyć...uczciwie...nie krzywdząc nikogo...i kochać...a kogo..to już powinno być Waszą prywatną sprawą....

dubiduu2010-10-23 10:19
Angie co powinno a co nie niech zostanie sprawą każdej z Nas. Poza tym jedno drugiemu nie przeszkadza- czy wydaje Ci się, że skoro chodzę na parady to nie okazuję w życiu prywatnym empatii, nie jestem prawdomówną ? Zastanów się co piszesz- życie nie jest czarno-białe i nie jest tak, że tylko te, co siedzą w szafę mają monopol na mądrość, szacunek itp. Czy ja Ci każę latać na parady, czy mówię jak masz żyć? Nie. Więc wybaczcie drogie homoseksualne homofobki- każdemu według zasług.

abs_ik2010-10-23 10:39
To ja znowu napiszę coś niepopularnego - ja nie chcę tolerancji, nie chcę, żeby mnie ludzie kochali i głaskali po główce, jaka to jestem fajna. Chcę równych praw, które należą się każdemu, czy jest miły, grzeczny, sympatyczny, śliczny i prawdomówny, czy niemiły, niegrzeczny, niesympatyczny, brzydki i kłamliwy. I dawno już przestałam się łudzić, że pewnego dnia ktoś przyjdzie i nam po prostu te równe prawa da, no bo przecież jesteśmy takie fajne i miłe. Figa, nikt nie przyjdzie, jak sobie czegoś nie wywalczymy, to nie będziemy tego mieć.

coyote_ugly2010-10-23 12:36
angie a gdyby NASA ogłosiła konkurs dla par hetero na ślub na Księżycu? Gdyby z Polski zgłosiło się mnóstwo par, ale między nimi znalazła się... bo ja wiem... Doda z Nergalem, albo inna para znana z życia publicznego? Sądzę, że to oni mieliby najwięcej głosów spośród par polskich i to o nich byłyby reportaże. Dla mnie to jest dokładnie to samo. Orientacja seksualna jest tu nieznacznym szczegółem. I zauważ, że Ewa z Gośką nie mówią, jak to robią, gdzie i ile razy. Nie przebierają się i nie błaznują - czego ja również nie popieram.

KaFor2010-10-23 12:52
"nie chcę tolerancji, nie chcę, żeby mnie ludzie kochali i głaskali po główce, jaka to jestem fajna. Chcę równych praw, które należą się każdemu, czy jest miły, grzeczny, sympatyczny, śliczny i prawdomówny, czy niemiły, niegrzeczny, niesympatyczny, brzydki i kłamliwy. I dawno już przestałam się łudzić, że pewnego dnia ktoś przyjdzie i nam po prostu te równe prawa da, no bo przecież jesteśmy takie fajne i miłe. Figa, nikt nie przyjdzie, jak sobie czegoś nie wywalczymy, to nie będziemy tego mieć." Dzielę tę opinię i stosuję w praktyce. :)

lingwistka2010-10-23 17:26
zwyklakobieto: Dopiero teraz formułuję kluczowe pytanie: A co TY zrobiłaś? Co zrobiłaś, żeby udział w konkursie polskich par w ogóle, niekoniecznie Ewy i Gosi, wykorzystać dla sprawy? Żeby wycisnąć zeń ile się tylko da i pomóc przebić się przez tę "szklaną ścianę"? Szkoda, że dopiero teraz napisałaś taki piękny tekst. (Czyli można pisać nawet z szafy. A w ogóle, to pisz częściej.) Co do Ekscentryczki45, to nie mam złudzeń, że nawet nie oddała jednego głosu na ten, jak to kiedyś określiła, "kabaret". A może rzeczywiście jest sfrustrowana, bo nie zdążyła Was zgłosić do konkursu? Chociaż nigdy nie wiadomo. Startowały tam dwie panie, które zdobyły chyba 60 głosów i szybko odpadły :))). Może szkoda, że nikt nie wiedział, że to... Wy. Może wyprzedziłybyście Aleksa i Shantu... I w mediach d o p i e r o zrobiłoby się głośno. Błysnęłybyście swoimi osobowościami (a że macie bardzo silne, to nie mam żadnych wątpliwości), a "szklana ściana" rozstrzaskałaby się z hukiem! I zrobiłaby się światłość. No, ale cóż, stało się, jak się stało... :))) I teraz trzeba, zależnie od tego, które cegiełki ma się na myśli, wspólnie je dokładać albo mozolnie, pojedyńczo wyjmować. :)

zwyklakobieta2010-10-23 18:18
Wojownicza Lingwistko. Płonę chęcią i potrzebą odpowiedzenia Ci natychmiasst. Niestety jutro muszę zarabiać pieniądze, jednak by zrobić to godnie, powinnam się dziś do tego zarabiania przygotować. Nie mam więc teraz wystarczająco dużo czasu, by zamieścić tu odpowiedź godną tak wyrafinowanego adwersaża jak Ty. Zagłębiam się w książki a dyskusję podejmę jutro. Pozdrawiam:))

Ireth2010-10-23 19:31
Ekscentryczka nie pierwszy raz wyglasza swoje ekscentryczne opinie, potraktujcie ja jak zwyklego trolla, bo przeciez nie mozna sensownie dyskutowac z tym, co ona pisze. Jesli ktos widzi w Waszym zgloszeniu chec medialnego zaistnienia, a w gescie SAS-u litosc dla homofobicznej Polski, no to trudno. Co zas do rozwodu -- nawet jesli sie rozwioda, to co z tego? Ty masz pewnosc, ze Ty do grobowej deski?

lingwistka2010-10-23 19:37
Zwyklakobieto - Oczywiście, może być jutro. Przeczytam jednak dopiero w poniedziałek, bo w niedziele to z kolei ja muszę przygotować się do godnego zarobkowania. :-) Ekscentryczko - Oczywiście, że masz prawo wyrazić swoją opinię, ale inni mają prawo wyrazić swoją i odnieść się do Twojej. Nikt tu nikomu ust nie zamyka. Piszesz też: "Jestem szczęśliwa w związku, tylko nie trąbię o tym na lewo i prawo i nie mam zamiaru informować świata o mojej seksualność. Co również też jest moim prawem." Podzielam opinię Deanbm, że "to wspaniale, jeżeli wasza szafa jest na tyle wygodna, że wam w niej dobrze to też wspaniale." Wbrew temu, co piszesz, to wydaje mi się, że także odczuwasz podświadomą potrzebę trąbienia o swoim szczęściu w udanym związku. Trąbisz o tym na lewo i na prawo choćby na tym forum, bo innego na razie nie masz. Wprawdzie forum jest prawie całkowicie anonimowe, ale zawsze. Lepiej na takim, niż na żadnym. Masz tu taką namiastkę realnego świata i realnego trąbienia. :)

lingwistka2010-10-23 20:01
@abs_ik - Właśnie. Nie chodzi o tolerancję, ale normalność. Żeby nie słyszeć: Ona jest lesbijką, ale jest w porządku. Jest lesbijką, ale jest bardzo sympatyczna. Jest lesbijką, ale nie kłamie. Chodzi o to, by nie musiała się podlizywać, by nie musiała sobie na akceptację jakoś dodatkowo czy specjalnie zasłużyć. Żeby mogła być jaka jest. Żeby to, że powie, że jest lesbijką nikogo nie ruszało. Żeby nie dziwiło, a właściwie, żeby dziwiło, że w ogóle o tym poinformowała. @angiee34 - piszesz o prawdomówności. No i jak było, kiedy powiedziałaś wszystkim prawdę? "Tolerancji nie wzbudzicie w innych wychodząc na ulicę poprzebierane jak na bal przebierańców i ostentacyjnie demonstrując jak to robicie ze swoją partnerką lub partnerem". Po pierwsze, na całym świecie ludzie się przebierają na ulicach z różnych okzazji. Po drugie, to chyba nieco przesadziłaś po "i".

zwyklakobieta2010-10-24 22:36
Rozumiem zatem, Lingwistko, że - swobodnie trawestując znane powiedzenie - mam nie pytać co inni mogą zrobić dla mnie, ale co ja mogę dla innych? Trochę wyświechtane. Znam jeszcze inne, nieco niższych lotów; jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz. Ale: nie musiał Kałużyński być reżyserem ani aktorem, by być jednym z najlepszych krytyków filmowych, nie musiał Waldorf na niczym grać ani śpiewać, by wspaniale komentować wydarzenia muzyczne. Nie muszę sama robić nic (nie mogę, bo byc może również medialną szansę zmarnowałabym), ale mogę wypowiedzieć swoje zdanie. Polemika z nim, czy ze zdaniem mojej partnerki jest jak najbardziej pożądana, ale tylko taka, która nie narusza dóbr osobistych. Tymczasem zauważam pewną niepokojącą rzecz; dyskusja wymknęła nam się spod kontroli. Miejsce pod artykułem stało się poligonem niechęci i forum zjadliwego naruszania strefy prywatnej. Naprawdę nieważne, czy Eks i ja jesteśmy w szafie. I czy Wy też w niej jesteście. W tej liczbie również Ty Lingwistko. Jesteśmy zresztą w tej samej szafie. Prawie wszystkie. Natomiast insynuacje i chwyty poniżej pasa to marna broń. Wczoraj użyłam pojęcia godności. Ochoczo je, Lingwistko powtórzyłaś, zakładam zatem, że wiesz co to za wartość. Skąd więc te pospolite, osobiste wycieczki? Mój głos w dskusji na temat zdarzenia pt. "Gosia i Ewa" uważam za oddany. Natomiast Eks i ja chętnie porozmawiamy z Tobą i innymi paniami za pośrednictwem maila eks_i_zwykla@wp.pl. Bo niekoniecznie mamy ochotę dokonywać publicznej wiwisekcji naszego związku. Ani tu miejsce ani czas na to:))

UniSexBlues2010-10-25 03:30
eks i zwykla;-) Jestescie niesamowite....Jakie bohaterki? Jakie wazeliniarstwo? Jakie szafy? Uważacie nas za nawiedzone? :-)))) To już zakrawa na absurd. Po pierwsze, nikt sie nie afiszuje ze swoją seksualnością, tylko normalnie żyje, bo ma do tego prawo. Chcę się trzymać za rękę z moją partnerką idąc na spacer, pocałować, jak się do mnie pięknie uśmiechnie - robię to. Tak samo, jak robią to moi Rodzice i przyjaciele. Czyli normalnie. Czy ktoś się z czymś afiszuje? Nie wydaje mi się. A że Dziewczyny walczą o coś, czego sobie same zagwarantować nie możemy, to tylko trzeba się cieszyć i gratulować :-) Dobrze, że jest ktoś, kto to robi.

happyplus2010-10-25 10:23
"Nie lubię marzyc, gdy marzenia nie są choćby w minimalnym stopniu mozliwe do spelnienia."- to twoje slowa z IS, zwyklakobieto, prawda? No wiec pomysl, ze Ewa i Gosia tez mialy swoje marzenie i gdyby nie mialy nadziei, ze sie moze spelnic, pewnie palcem by w tej sprawie nie ruszyly. PS. Na temat watpliwosci co do bycia Ewy i Gosi 'do grobowej deski'- one sa ze soba ladnych kilka lat, a ty z ekscentryczka kilka miesiecy. Bez komentarza.

zwyklakobieta2010-10-25 15:55
Happy, nie kwestionuję tego, że Gosia i Ewa miały marzenie i je właśnie spełniają. Nie o to mi chodziło. I gdybyś dokładnie przeczytała moje wypowiedzi, zauważyłabyś, że mówię jedynie o tym, że rolę emisariuszek naszej sprawy, skuteczniej wypełniłyby dziewczyny o bardziej wyrazistej osobowości i ujmującym image'u. Nistety o sukcesie w dzisiejszym świecie decyduje marketing obejmujący m.in. kreację osobowości. Dlatego, choć niepiękni, ale wyróżniający się, na przykład Szczuka, Piróg, Wojewódzki, Wellmann czy niesławna Doda, mają tak poważny wpływ na opinię publiczną, że są w stanie wywołać określone masowe, zachowania ludzi i pozyskać RÓŻNE środowiska dla spraw, o które walczą. Gosia i Ewa cieszą się sympatią głównie środowisk homoseksualnych. Ale to za mało, by można było uznać ich akcję za spektakularną wygraną. Droga Happy, nie chciałabym, byś przypisywała mi słowa, które wypowiedziała moja partnerka, byłoby więc fajnie, gdybyś nasze wypowiedzi czytała z większym spokojem, z korzyścią dla ich zrozumienia. Natomiast cieszę się, że tak uważnie studiujesz historię naszego związku.

dubiduu2010-10-25 16:06
Zwykła kobieto- nie Ty narozrabiałaś a wkładasz łapę między drzwi. Ciekawa jestem jak Ty wyglądasz, to tak a propos wyglądu. I dlaczego ze swoją Ekscentryczką nie wzięłyście udziału w konkursie? Acha, zapomniałam- wy siedzicie w szafie..... Ale macie odwagę mówić, kto jak powinien wyglądać, jak mówić i jak się zachowywać. To ja Ci powiem tak- głos z szafy się nie liczy. A jak chcesz wziąć na siebie rolę emisariuszki, to najpierw z tej szafy wyjdź, umyj się, umaluj i weź się do roboty.

Rudedewredne2010-10-25 16:35
Uprzejmie i oficjalnie informuję, że Gosia i Ewa nie cieszą się li i jedynie sympatią środowiska LGBTetcetera. Gosia i Ewa o czym świadczy ich strona na facebooku gdzie ilość fanów właśnie przekroczyła 11 i pół tysiąca cieszą się popularnością w ogóle. Świadczą o tym również idące już w setki wiadomości prywatne, a także rozmowy w sklepie czy na ulicy. Po tym oficjalnym oświadczeniu prywata. Proszę, grzecznie, proszę o odczepienie się od wyglądu mojej ukochanej. Jest kobietą ładną, mądrą, inteligentną i mającą ogromne poczucie humoru (i jest to nie tylko moje zdanie) , czego o osobach krytykując, jakże wygodnie bo zasłaniających się drzwiami od szafy i nickami, powiedzieć nie mogę. Poza tym od osób, któreż tak pięknie się tu wysławiają, oczekiwałoby się odrobiny kultury osobistej, ale może moje oczekiwania są zbyt wygórowane?

ekscentryczka452010-10-25 16:36
Zwykła ! haha,a mówiłam, że i tak będzie o szafie, bo to jedyny chyba mebel na tym forum. Ale skoro już ta szafa ma być to jakbyście poszukały dobrze w internecie to szafa Zwykłej jest szeroko otwarta i znana dla pewnych kręgów (zdjęcie też do wglądu dla zainteresowanych). A tak na marginesie to znowu żadna nic nie zrozumiała ale widać, że tak musi być. A dlatego nie wystartowałyśmy, żeby wam nie było przykro, że jesteśmy niczego sobie ;-) I zachowajcie siły, bo zapewniam was ,że jeszcze dam wam powód do wypowiedzi w innych tematach na tym portalu...

dubiduu2010-10-25 16:42
To proponuję się pokazać tym tysiącom nieświadomych- na przykład w akcji MNW, posiedzieć na plakacie, żeby ludzie ocenili, jakie to niczego sobie jesteście. Odwagi to jak widzę, na razie starcza Ci, żeby ludzi obrażać. Pójdę za głosem Ireth i będę Cię traktować jak trolla, bo rozmawiać, to się z Tobą nie da.

abs_ik2010-10-25 19:43
Czytam i oczom nie wierzę - jacy Doda, Szczuka, Wellman, Wojewódzki? Dobrze, że jeszcze nie Maddow i DeGeneres! Przecież to są ludzie z TV, starzy wyjadacze i wyjadaczki, gdzie Rzym, a gdzie Krym? Myśmy tylko wygrały konkurs i przy tej okazji pokazałyśmy się parę razy w mediach. Tak że ja bardzo proszę porównywać podobne do podobnego, bo mnie w środku skręca, gdy widzę takie zabiegi erystyczne.

zwyklakobieta2010-10-25 22:31
Miło mi, że Panie wreszcie włączyły się do dyskusji. Nie było moją intencją obrażanie kogokolwiek ani manipulowanie nastrojami przez pecyficzne porównania. Nie były to zresztą porównania, ale jedynie przykłady pokazujące jak ciekawa osobowość może zafascynować widza i zmienić jego widzenie świata. Abstrahując całkowicie od warunków fizycznych , jakie tej osobowości towarzysza, bo schodzą one wówczas na dalszy plan. Nie rozumiem dlaczego krytyka mojego stanowiska polega głównie na wyciąganiu mnie z szafy i wysyłaniu na podobne imprezy. Nie odważyłabym się i szczerze się do tego przyznaje, dlatego Paniom naprawdę sedecznie gratuluję odwagi. Ale jeśli już złapałyście media w swoje ręce, to dlaczego miałoby teraz chodzić tylko o ślub i pokazanie się parę razy w tv? Dlaczego nie ykorzystać tego lepiej? Może jeszcze nie wszystko stracone?

deanbm2010-10-26 07:45
Tak, masz rację zwyklakobieto. Na pewno można to wykorzystać pełniej. Jakaś konkretna podpowiedź ? Czy tylko ciąg dalszy ogólników na temat kreacji w dzisiejszych mediach ?

dubiduu2010-10-26 08:27
Chciałam tylko przypomnieć, że rozmawiamy o ślubie- koniec końców, ani Gosia, ani Ewa, nie mają obowiązku robić za Nas wszystkie żadnej dodatkowej roboty. To ich dobra wola, nie obowiązek- chciałabym, żeby to do wszystkich krytykantek bardzo dobrze dotarło. Złośliwości, różnego rodzaju porady życiowe, obśmiewanie urody i inteligencji- tyle na razie dostają w zamian za tę dobra wolę od niektórych z obecnych tu pań. Uważam, że brawo...... Możecie sobie pogratulować.

lingwistka2010-10-26 17:37
Zwyklakobieto - Mam wrażenie, że wszystkie na tym forum z zapartym tchem czekały na Twoją odpowiedź, bo przez 26 godzin żaden wpis nie rozdzielił Twojego od mojego :) Pytanie, które zredukowałam do "A co TY zrobiłaś?" jest może i wyświechtane, ale prawdziwe i ciągle aktualne. Powinno się chyba zawsze zacząć od siebie. Może i coś zrobiłaś, ale dotąd niczego się na ten temat nie doszukałam. Niekoniecznie trzeba było startować w konkursie, chociaż szkoda, bo podobno 'jesteście niczego sobie' (to nie moje zdanie!). Ale wystarczyło dołożyć jakąś cegiełkę, rzucić jakiś pomysł, doradzić lub ostrzec wtedy, kiedy to miało znaczenie, a nie po fakcie. Krytykowanie jest OK, jednak przykład z Kałużyńskim raczej nietrafiony. Tak, nie musiał być reżyserem ani aktorem, żeby być doskonałym krytykiem filmowym. Ale gdyby był słabym aktorem krytykującym lepszych, to bylibyśmy chyba mocno zdziwieni. l ile pamiętam, potrafił też swoje opinie dobrze uzasadnić. Ewa i Gosia nie zgłosiły się do konkursu dla gwiazd medialnych czy reżyserek filmowych. Zgłosiły się jako para lesbijek, takich jak Wy. (No, może niezupełnie takich jak Wy.) One nie wiedziały, czy im się uda czy nie. Ale udało się, a Wy nawet nie spróbowałyście. Może szkoda, a może nie. Pisałaś, że "można było zrobić więcej" i że "szansa, jaką dały media nie w pełni została wykorzystana". Zadałam więc pytanie "Co jeszcze można było zrobić?" Można było sądzić, że masz coś konkretnego na myśli. Co nieco dowiadujemy się dopiero z Twojego kolejnego wpisu "rolę emisariuszek naszej sprawy skuteczniej wypełniłyby dziewczyny o bardziej wyrazistej osobowości i ujmującym image'u". Pozwolisz, że całkowicie się z Tobą nie zgodzę. Po pierwsze, oba pojęcia są bardzo względne. Mnie, na przykład, ich osobowość i image bardzo ujęły, chociaż jeszcze parę miesięcy przed konkursem niewiele o nich wiedziałam. Po drugie, konkurs dotyczył par homoseksualnych, więc siłą rzeczy Ewa i Gosia, wywodzące się z tych środowisk, głównie w nich cieszą się sympatią. Żadne znane ogółowi pary jakoś nie wystartowały, a pozostałe nie miały szans na zbudowanie ogólnie znanego wizerunku w krótkim czasie. Po trzecie, sam znany wizerunek nie gwarantuje jeszcze wygranej. Po czwarte zaś, i chyba najważniejsze (to a propos "Nie potrafisz, nie pchaj się na afisz"), Ewa i Gosia zgłosiły się na konkurs, bo BYŁ (Odbyło się to mniej więcej tak: "Zgłosić nas?" - A zgłoś..."). Pewnie nie przewidywały tak ogromnego zainteresowania, entuzjazmu i szturmu na ich stronę na Facebooku, również ze strony osób heteroseksualnych. Same nie weszłyby na górę listy SAS-u. Ich dwa głosy to za mało. To głosujący je tam umieścili. To oni "wepchnęli" je na ten afisz. A one potrafiły odnaleźć się i w mediach i w sieci. Podbiły serca wielu obcych ludzi, którzy na nie zagłosowali, i teraz są popularne ogólnie. Jak poszłoby jakiejś innej parze, czy w ogóle zaistniałaby w mediach, czy wygrałaby ślub, możemy tylko domniemywać. Ale się już nie dowiemy, bo konkurs się skończył. Może jakaś symulacja komputerowa by to wyjaśniła. ***** Teraz znów mgliście piszesz ”jeśli już złapałyście media w swoje ręce, to dlaczego miałoby teraz chodzić tylko o ślub i pokazanie się parę razy w tv? Dlaczego nie wykorzystać tego lepiej? Może jeszcze nie wszystko stracone?” Powiedz, proszę, jak lepiej? Masz pomysły, to wal. Jakie ”wszystko stracone”? Coś może i stracone (tylko co?), ale 'wszystko'? Nie rozumiem. A nie pomyślałaś o tym, że one może mają już dosyć, że chcą zwyczajnie po tym 6-tygodniowym maratonie odpocząć? Chyba dość się już napracowały przy konkursie. A doczekały się na tym forum nieuzasadnionych przykrości. Komu by się chciało? Pozdrawiam :)

lingwistka2010-10-26 17:47
@Zwyklakobieto - I takie pytanie na koniec: Kto z tą niechęcią i jadem zaczął? Od kogo te, które wygrały także dla Ciebie i dla Ekscentryczki, otrzymały obraźliwe uwagi? Moje szpile, to mimo wszystko, jakieś niezdarne próby. Czytałam "lepsze" kawałki. I wcale nie mam tu Szanownej Ekscentryczki na myśli. Bo wtedy to ona wtedy zaniemówiła. Dodam, że nie tylko ona. A dyskusja wcale nie wymknęła się spod kontroli. Taka, jak wiele innych. Wszystko było OK, gdy niemiłe uwagi i osobiste wycieczki robiła Ekscentryczka, prawda? Ale potem "dyskusja wymknęła nam się spod kontroli". Nam, czyli komu? Wam? No cóż, Zwyklakobieto, "Love is blind”. @Ekscentryczko45 - Szkoooda, że nie wystartowałyście. Inaczej by się tu teraz pisało. :) Piszesz: "A tak na marginesie to znowu żadna nic nie zrozumiała ale widać, że tak być musi." No to, proszę wyjaśnij nam, tak na marginesie. A tak na marginesie, gdzie Cię jeszcze można czytać? @dubiduu - podzielam ducha Twoich opinii, ale: "Głos z szafy się nie liczy". Ojej, to głosy większości by tu się nie liczyły :)))

emana2010-10-26 18:52
Mnie też ujęła postawa obu dziewczyn w tym całym konkursie,wywiadach itp.Nie mają parcia na szkło za wszelką cenę,nie kreują siebie sztucznie,nie udają paniuś ąę.

Eile2010-10-26 21:21
Nie ma seksu koncentrować całej dyskusji wokół jednej osoby, zwłaszcza że po pierwszym poście z wypowiedzią o wieszaniu oka jakoś nie miałam ochoty czytać tych postów więcej. Ja bym pogadała o sposobach działania, o tym jakie wnioski możemy z tego wyciągnąć, co było dobre, a co nie było dobre. Zaciekawiło mnie ostatnio to - możecie mnie nie lubić ale dajcie mi prawa. Niedawno słyszałam jak mówi o tym Gosia i początkowo się zgodziłam, ale potem zaczęłam się zastanawiać, czy to ma szansę zadziałać. Bo jednak prawo tak działa, że wspierane są te postawy i zachowania, które są w społeczeństwie cenione, a te które są niecenione są prawem eliminowane. Za duży temat na komentarz, ale dużo chyba ciekawszy niż ten czy ekscentryczka leci na Gosię lub Ewę, czy nie leci :) Chciałabym też od razu podkreślić, że na bilet na kabaret mnie stać.

Eile2010-10-26 21:22
Jeszcze mnie stać, bo jak to się będzie tak rozwijać to już nie wiem czy mnie będzie stać :)

lingwistka2010-10-27 10:32
@Eile - abs_ik pisze tu mniej więcej: "Chcę równych praw, które należą się każdemu, czy jest miły, grzeczny, sympatyczny [...] czy niemiły, niegrzeczny, niesympatyczny" itd. Coś podobnego pisała prof. Ewa Łętowska w swojej książce "Baba na świeczniku", mówiła na jakimś spotkaniu (pewnie nie na jednym) Izabela Jaruga-Nowacka, choć nie w kontekście orientacji seksualnej, ale równości praw kobiet i mężczyzn i chyba Izabela Filipiak w którymś z "Listów znad Zatoki". Ale musiałabym dłużej i dokładniej poszperać, by odświeżyć pamięć. Ale nie chodziło o postawy tak negatywne, że aż eliminowane przez prawo. Niesympatyczny (czasem lub zawsze) czy np. złośliwy jeszcze prawa nie narusza, kłamliwy czasem już tak. Bardzo trudno dać komuś należne prawa, czy wypełnić je, jeśli kogoś nie lubimy, jeśli jakąś cechę (która nie nic do rzeczy) potępiamy. Baaardzo dużo trzeba w sobie przezwyciężyć. (PS. Fajna literówka!)

dubiduu2010-10-27 14:56
Eile, Ty łobuzie :))))) Co do kabaretu to szkoda, że Cię nie było w Złotych- był niezły ubaw- no i za darmo :)))))

Joey2010-10-27 21:27
Co do zrobienia więcej - tak, na kilka godzin przez zakończeniem głosowania, gdy z nerwów popalałam sobie przed drzwiami Amsterdamu papieroska (a fuj, przecież wiele lat temu rzuciłam) - powiedziałam "można było zrobić więcej". Jasne - ale trzeba było wiedzieć, że to się TAK rozkręci! To nie była kampania medialna zaplanowana na rok wcześniej, z pełną strategią obstawienia wszelakich mediów, włączenia sieci społecznych, z solidnym budżetem wystarczającym na PR w każdej formie, włącznie z billboardami. To było coś, co się działo spontanicznie i na żywo, przypominając śnieżną kulę, która zmieniła się w lawinę. To nie dziewczyny wymyślały kolejne akcje PR - one lęgły się w głowach zwyczajnych ludzi - lesbijek, gejów, biseksów i heteryków, którzy wspierali tę parę. Dlaczego tę? Dla mnie było to oczywiste - znam je i lubię osobiście. Dlaczego inni je wsparli? W pewnym momencie to już na pewno był efekt ucieczki od peletonu, meczu Polska-Niemcy i molestowania każdego i wszystkich, którzy się napatoczyli :-P Dla mnie ta kampania jest czymś niebywałym, ale to wcale nie znaczy, że media dziewczynom jedzą z ręki. Nadal są decydenci i to oni rozdają karty. Wiem coś o tym, bo wydawca mojego przyszywanego kuzyna nie zareagował na jego osobistą prośbę, by ugościć G&E w porannym programie podczas jego dyżuru. Powód? Wcześniej wystąpiły u konkurencji i już był foch - bo tak w mediach właśnie jest. Jak nie wykupisz czasu, to musisz liczyć na łaskę lub niełaskę skądinąd bardzo życzliwej stacji. Na dzień dzisiejszy mam jednak nadzieję, że na tym ślubie (i medialnej relacji z niego) nie poprzestaniemy - że uda się zrobić zadymę dookoła tego naszego biednego "tematu zastępczego" i zmienić go w temat "tu i teraz". Ale do takiej akcji muszą włączyć się i polscy politycy z pierwszych szeregów, i zwykli ludzie, którzy uważają, że brak formalizacji związków par jednopłciowych to jednak zwichnięcie nowoczesnej demokracji, jaką Polska chce być. Bo tak jak słusznie Ewa zauważyła w ostatnim programie - Polska wcale nie jest nietolerancyjna, tylko politycy nam wmawiają, że tak jest. Nie wiem, jaki mają w tym interes, ale ten konkurs pokazał, że w narodzie jest zdrowy duch i nawet nie wyobrażam sobie, co by się działo, gdyby ten konkurs trwał do końca roku (chociaż Facebook podstawił nam nogę na ostatniej prostej). A co do "litości SAS", to ja wcale nie wierzę w żadną "nagrodę pocieszenia" - już prędzej w to, że SAS sobie odpuściło zliczanie i screeningowanie prawidłowo oddanych głosów, bo wiedzieli, że obie pary polecą mając świadomość, że system do głosowania, jaki postawili był na poziomie głosowania na najładniejszą dziewczynkę w gimnazjum X w mieście Y.

poprostuada2010-10-27 22:52
gratulacje ciesze sie tsk trzymac dziewczyny

Eile2010-10-28 16:46
Ciekawa sprawa z tą literówką, bo o ile w życiu brakuje mi paru istotnych rzeczy, to akurat seksu jakoś mi nie brakuje. Ale ponieważ kolega Freud miał teorię na temat takich pomyłek, w którą wierzę to może mam nieujawnioną naturę seksoholiczki. Co do tego lubienia i praw to miałam na myśli to, że obawiam się, że to działa tak, że jak nas choć trochę nie polubią to tych praw nie dadzą (oczywiście wolałabym być idealistką i uważać inaczej).

mparker2010-10-29 09:09
A ja najbardziej nie lubie czytac tych klotni,ktore zawsze wynikajä na forum:( i ktore jak zwykle odbiegajä od tematu w ktorym nalezy wyrazic opinie. Kiedys mnie to bardziej razilo dzis juz przywyklam...coz poradzic skoro to standart. Ja sie dla Was Ciesze dziewczyny:) Udalo sie Wam bezwzgledu czy z litosci linii lotniczych czy nie! :) Przeciez tak duzy byl odzew i to "to"jest najwazniejsze. Pragnelyscie tego slubu i sie Wam udalo:) Powodzenia na nowej drodze zycia:) A co do waznosci...za kilka lat moze zostanie on wreszcie uznany tez w polsce bo przeciez nie moze byc polska wiecznym zasciankiem. Europa wreszcie wywierze presje i na to;) A Wy sie Kochajcie i walczcie dalej o siebie w tym homofobicznym kraju...jak widac nawet wsrod les:( co az dziwi! Dzieki takim osobom jak Wy...zycie innych osob w zwiäzkach homo bedzie mialo jasniejszä przyszlosc. Ja Wam Dziekuje, za to w imieniu tych dla ktorych to tez wazne:) Ja naszczescie mieszkam w bardziej cywilizowanym panstwie, gdzie to zaden problem. Jeszcze raz wszystkiego NAJ!!!!! Pozdrawiam Edyta z niemiec


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też bym się wstydziła potem, gdybym zrobiła jakiś błąd w artykule, bo kiedy pisze się komentarze, to wiadomo, że aby pisać i nawet się nie sprawdza za bardzo, bo to bieżące, jak... opinia dodana 2020-07-01 21:49:15
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Radość seksu lesbijskiego - Newman Felice
ma może ktoś do sprzedania tą książkę ??

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020